Wybierz region

Wybierz miasto

    Czkawka po Jumbo

    Autor: J

    2001-08-10, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Chociaż od otwarcia hipermarketu Jumbo w Fordonie upłynął już prawie rok, część wykonawców nadal nie może doczekać się zapłaty za wykonane roboty. Największy z wierzycieli - bydgoski Remdrog, uzbrojony w sądowy wyrok ...

    Chociaż od otwarcia hipermarketu Jumbo w Fordonie upłynął już prawie rok, część wykonawców nadal nie może doczekać się zapłaty za wykonane roboty. Największy z wierzycieli - bydgoski Remdrog, uzbrojony w sądowy wyrok oddał właśnie sprawę do komornika, który ma ściągnąć 1,4 mln zł należności.


    Jumbo w Fordonie to hipermarket portugalskiej sieci Jeronimo-Martens. Portugalczycy do budowy sklepu w Bydgoszczy zatrudnili Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Budowlane z Poznania.
    Ta firma wynajmowała z kolei mniejszych podwykonawców, którzy zajęli się poszczególnymi częściami inwestycji. Prace przebegały bez poważniejszych zakłóceń i największy w Fordonie market został otwarty w terminie. Kłopoty zaczęły się dopiero po zakończeniu budowy,
    gdy przystąpiono do rozliczeń
    w łańcuszku wykonawców i podwykonawców.


    - My zapłaciliśmy swoje zobowiązania. Nikt nie może mieć do nas pretensji. Firmy pracujące na budowie muszą się teraz rozliczyć między sobą - wyjaśnia Małgorzata Spychała, rzecznik prasowy koncernu Jeronimo-Martens.
    Zator płatniczy zaczął się od głównego wykonawcy inwestycji - firmy Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Budowlane. Bydgoski Remdrog - na zlecenie poznaniaków - przebudował układ komunikacyjnego wokół hipermarketu. Roboty obejmowały ułożenie nowych ulic oraz zmodernizowanie już istniejących. Do tego dochodził ogromny parking przed sklepem. Kontrakt opiewał na 2 mln zł.
    Drogowcy zakończyli swoją cząść inwestycji pod koniec ubiegłego roku. I chociaż od zejścia z placy budowy upływa już 10 miesiąc,
    Remdrog otrzymał tylko niewielką część
    należnej zapłaty. Konkretnie: w lutym 500 tys. złotych i w ostatnich dniach 140 tys. zł. Nie mogąc się doczekać pieniędzy, bydgoska firma oddała sprawę do sądu, który przyznał, że WPB powinno zapłacić należność wraz z odsetkami.


    - Po wyroku utrzymaliśmy tylko 140 tysięcy z należnych 1,4 miliona złotych - wyjaśnia Zbigniew Olkiewicz, prezes spółki Remdrog.
    Dlaczego poznańska firma nie wywiązuje się ze swych należności?


    - W budownictwie jest teraz trudna sytuacja. Tworzą się zatory płatnicze. Nam też inni zleceniodawcy nie zapłacili za przeprowadzane roboty, co między innymi wpłynęło na to, że mamy zaległości wobec Remdrogu - usłyszeliśmy w WIelkopolskim Przedsiębiorstwie Budowlanym.
    Dlaczego jednak, skoro Jeronimo-Martens pokrył koszty inwestycji, WPB nie przekazało pieniędzy swym podwykonawcom?
    Z naszych informacji wynika, że część pieniędzy przekazanycfh przez Jeronimo-Martens firma z Wielkopolski przeznaczyła na pokrycie wcześniejszych zobowiązań.
    Zwłoka z zapłatą bardzo niekorzystnie odbiła się na sytuacji bydgoskiego Remdrogu zatrudniającego ok. 100 osób. Zaległości powstałe przy budowie Jumbo sprawiły, że przedsiębiorstwo nie może wywiązać się z zobowiązań wobec swych dostawców. Czy jest szansa, że bydgoski kooperant WPB doczeka się wreszcie swych pieniędzy?


    - Mimo trudnej sytuacji, zamierzamy w transzach pokryć nasze należności wobec Remdrogu - zapowiada Tomasz Durniewicz, współwłaściciel Wielkopolskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego.

    Sonda

    Czy na niektórych stacjach benzynowych w Bydgoszczy sprzedaje się paliwo "chrzczone" wodą?

    • tak (94%)
    • nie (6%)