Wybierz region

Wybierz miasto

    Odszedł wizjoner

    Autor: Monika Żuchlińska

    2002-11-13, Aktualizacja: 2004-12-18 00:01

    Andrzej Szwalbe - wizjoner, niekwestionowany autorytet i twórca - zmarł wieczorem 11. listopada 2002 roku. Śmierć tego niezwykle pracowitego człowieka to niepowetowana strata dla środowiska kulturalnego nie tylko w ...

    Andrzej Szwalbe - wizjoner, niekwestionowany autorytet i twórca - zmarł wieczorem 11. listopada 2002 roku. Śmierć tego niezwykle pracowitego człowieka to niepowetowana strata dla środowiska kulturalnego nie tylko w Bydgoszczy, ale także całej Polski.


    Andrzej Szwalbe urodził się w 1923 roku w Warszawie. Studia prawnicze ukończył na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Po wojnie, w 1946 roku przyjechał do Bydgoszczy, z którą związał się do końca swoich dni. Już pięć lat później objął funkcję dyrektora Filharmonii Pomorskiej, którą piastował nieprzerwanie przez 40 lat. Wielki humanista i wizjoner doprowadził do budowy gmachu filharmonii, salonu Biura Wystaw Artystycznych. Był także inicjatorem powstania opery oraz powołania do życia Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego. To Jemu nasze miasto zawdzięcza odbywające się od 1966 roku międzynarodowe festiwale i kongresy muzykologiczne - Musica Antiqua Europae Orientalis. Od początku lat 90. roku, choć odszedł na zasłużoną emeryturę, nadal żywo uczestniczył w życiu miasta. W 1993 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Bydgoszczy.
    Andrzej Szwalbe, po długiej i ciężkiej chorobie zmarł w poniedziałkowy wieczór - 11. listopada 2002 roku.


    Eleonora Harendarska, dyrektor Filharmonii Pomorskiej:
    - To ogromna strata dla nas i całego środowiska kulturalnego w Polsce. Andrzej Szwalbe był człowiekiem o rzadko spotykanym dziś wysokim morale. Uczył nas rzetelności i pracowitości. W dobie, gdy wszelkie autorytety traciły swój blask on pozostawał i nadal jest wzorem. Był Szefem niezwykle wymagającym, wobec siebie również, nigdy nie stosował taryfy ulgowej. Bydgoszcz z wyboru stała się jego Ojczyzną, ukochanym miastem, dla którego zrobił bardzo wiele, poświęcił mu całe swe bogate życie. Chciał, by wyrosła na metropolię w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jego kolejne, śmiałe i wspaniałe pomysły ucieleśniały się w sposób niebywały; Biuro Wystaw Artystycznych, Opera, Akademia Muzyczna ? to jego ukochane dzieci. Miał tę rzadką cechę porywania ludzi do tworzenia rzeczy wielkich, często uznawanych za niemożliwe. Żal, że nie doczekał utworzenia w Bydgoszczy Uniwersytetu, którego był ogromnym entuzjastą i orędownikiem.


    Maciej Obremski, były Wojewódzki Konserwator Zabytków:
    - Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale On rzeczywiście taki był. Poznaliśmy się blisko 30 lat temu, podczas opracowywania renowacji Pałacu w Ostromecku. Stworzenie tam Centrum Kultury było Jego pomysłem. Doprowadził do realizacji swojej wizji, a potem - jak miał to w zwyczaju - usunął się w cień i przyglądał się temu z boku. Dla mnie Andrzej Szwalbe był wielkim mistrzem i marzycielem, który swoje pomysły potrafił wprowadzić w życie. To o czym jedni nawet nie pomyśleli, a inni uznali za niemożliwe, on realizował. Miał przede wszystkim wspaniałą wizję Bydgoszczy i każdym swoim pomysłem udowadniał, że to miasto zasługuje na miano metropolii. Był bardzo pracowity i kreatywny do ostatnich swoich dni. Inni potrzebowaliby kilka żyć, by mieć i wprowadzić w życie tyle marzeń co On. Tymczasem Andrzej Szwalbe kilka ze swoich wizji pozostawił nam do realizacji...


    Andrzej Szwalbe - fragment rozmowy z Anną Raczyńską zamieszczonej dwa lata temu na łamach "Expressu Bydgoskiego":

    - Archimedes obiecał, że poruszy świat, jeśli znajdzie punkt podparcia. A my? Czy my go znajdziemy? Czy go w ogóle szukamy? Alkoholizm, narkomania, kije baseballowe, porzucone zwłoki ofiary zbrodni na śmietniku ? wszystko to świadczy o tym, jak mało jest szacunku dla ludzkiego życia. A przecież wiadomo już od czasów Antygony, że nie wolno inaczej rozstać się z człowiekiem, jak tylko drogą godnego pochówku. Przytoczyła pani opinię Jacquesa Attali, paryskiego intelektualisty, który twierdzi, że jak świat długi i szeroki ludzie tłoczyli się po bilety na film ?Titanic? głównie dlatego, że widzieli tam siebie. Zadufane, ślepe i zakłamane społeczeństwo, które rozbije się o ukrytą gdzieś lodową skałę, to my. Pomyślałem wtedy, że może jest taki moment, w którym górę nad wszystkim bierze instynkt zachowawczy. Człowiek ginąc, skłonny jest czynić wszystko, by się ratować. Odruchowo szuka koła, które utrzyma go na powierzchni. I pomyślałem, że może nim być wiara ? najbardziej głębokie i najbardziej potrzebne uczucie. Albo filozofia ? najlepsza broń na bylejakość.


    Pogrzeb Andrzeja Szwalbego odbędzie się w piątek, 15 listopada o godz. 14 na cmentarzu Najświętszego Serca Pana jezusa przy ul. Ludwikowo.

    Sonda

    Czy na niektórych stacjach benzynowych w Bydgoszczy sprzedaje się paliwo "chrzczone" wodą?

    • tak (94%)
    • nie (6%)