1 września zarząd KS Romet zwolnił dyscyplinarnie związanego od 38 lat z klubem, w tym od 22 lat na stanowisku trenera Roman Wilczyńskiego. Szkoleniowiec nie zgadza się z zarzutami i sprawę oddał do Sądu Pracy.

1 września zarząd KS Romet zwolnił dyscyplinarnie związanego od
38 lat z klubem, w tym od 22 lat na stanowisku trenera Roman
Wilczyńskiego. Szkoleniowiec nie zgadza się z zarzutami i sprawę oddał do
Sądu Pracy. Na jego miejsce przyjęto Macieja Rubczaka, zawodnika, który
do niedawna ścigał się w kategorii seniorów, debiutującego w nowej roli.


Współpraca między zarządem klubu a trenerem od kilku miesięcy nie układała
się najlepiej. Działacze Rometu mieli różne zarzuty pod adresem szkoleniowca.
Największym zastrzeżeniem był wyników sportowych. Oprócz 5 medali, w tym 4
złotych córki Agnieszki na torowych mistrzostwach Polski żadnemu cykliście nie udało
stanąć się na podium. Prezes klubu Roman Stykuć zaproponował Romanowi
Wilczyńskiemu samodzielne zwolnienie, a w przypadku gdyby się nie zgodził
dyscyplinarne.
∨ Czytaj dalej

Trener potraktował zachowanie swojego zwierzchnika jako szantaż.
Kilka dni później dostał list polecony informujący o zwolnieniu. Oto najważniejszy
fragment pisma:


"Zarząd klubu oświadcza, że działając w trybie artykułu 52 paragraf 1 punkt 1
rozwiązuje z Panem z dniem 31.08.2001 umowę o pracę zawartą w dniu 1.07.1979
na czas nieokreślony. Wskazując powyższą podstawę prawną na podstawie
oświadczeń świadków informujemy jako zarząd, że dopuścił się Pan cieżkiego
naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych wyrażających się tym, że na
zawodach sportowych rangi mistrzostw Polski w dniach 17 - 19.08.2001 w Kaliszu
przebywając na delegacji służbowej prowadził Pan działalność handlową i
zarobkową zaniedbując grupę swoich podopiecznych zawodników w kategori
juniorek młodszych i juniorów młodszych".


"Postawione mi zarzuty są bezpodstawne - mówi Roman Wilczyński. Nigdy
nie chciałem się dorobić na moich zawodnikach. Sami prosili mnie o zakup osprzętu,
czy odżywek po okazyjnej cenie. Czemu nie miałem im pomóc? Złożyłem już
skargę do Sądu Pracy w celu przywrócenia mnie do pracy i oczyszczenia z
zarzutów. Jest mi bardzo przykro. Kolarstwu poświęciłem całe życie, często
kosztem rodziny, wolnego czasu i odpoczynku. Za to zwolniono mnie bez szczerej
rozmowy. Decyzję podjęto za moimi plecami. Niespodziewałem się, że otrzymam
takie podziękowanie po ponad 20 latach pracy w tym klubie.


Wychowałem wielu
medalistów mistrzostw Polski, reprezentantów kraju, którzy występowali w barwach
biało-czerwonych na mistrzostwach Europy, świata i olimpiadzie. 31 sierpnia
pożegnałem się z zawodnikami na treningu informując o decyzji zarządu".


Nie sposób tym miejscu wymienić wszystkich wychowanków trenera
Wilczyńskiego. Wystarczy tylko wspomnieć ostatnich medalistów, reprezentantów
kraju: Sylwester Szmyd, Michał Olejnik, którzy obecnie ścigają się w grupach
zawodowych, a przede wszystkim córka Agnieszka Wilczyńska, reprezentantka
kraju, 27-krotna medalistka mistrzostw Polski. Utytułowana cyklistka rozważa zmianę
barw klubowych.


Prezes klubu Roman Stykuć nie chciał na razie komentować zaistniałej
sytuacji. "Sprawa nie jest do końca wyjaśniona. Chcemy ją rozwiązać do końca
tygodnia. Trener jest obecnie na zwolnieniu lekarskim. Pan wybaczy, ale jest to nasz
wewnętrzny problem" - powiedział Stykuć.

Zobacz koniecznie

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij