Wybierz region

Wybierz miasto

    Zapomniana Łączność

    Autor: Sławomir Kabat

    2002-05-10, Aktualizacja: 2004-12-18 00:43

    Władze Bydgoszczy twierdzą, że sport jest jedną z wizytówek miasta. Tymczasem, gdy radni Komisji Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki Rady Miasta odwiedzili pod koniec 2000 roku obiekty Klubu Sportowego Łączność byli ...

    Władze Bydgoszczy twierdzą, że sport jest jedną z wizytówek miasta. Tymczasem, gdy radni Komisji Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki Rady Miasta odwiedzili pod koniec 2000 roku obiekty Klubu Sportowego Łączność byli zszokowani warunkami w jakich trenują młodzi sportowcy u progu XXI wieku. Przyjęli uchwałę o budowie nowego pawilonu sportowego, zapowiedzieli pomoc przy wyznaczeniu nowych torów łuczniczych i... o sprawie zapomnieli. Tymczasem 180 dzieci kilka razy w tygodniu trenuje kajakarstwo i łucznictwo w niebezpiecznych warunkach. Klub w ubiegłym roku we współzawodnictwie dzieci i młodzieży UKFiS zajął 7. miejsce w woj. kujawsko-pomorskim, a 3. w Bydgoszczy - za Zawiszą i RTW Bydgostią/Kabel. Obie sekcje są najlepsze w województwie i co z tego skoro ratusz w sprawach inwestycyjnych o nich zapomniał. Czyżby czekał na katastrofę?


    KS Łączność powstał staraniem pracowników resortu Ministerstwa Poczty i Telegrafów w 1933 roku. W klubie, który mieści się przy Babiej Wsi 3, działały sekcje: brydżowa, szachowa, kajakowa i łucznicza, obecnie tylko dwie ostatnie. Zajmuje dwa obiekty: szałas wioślarski i pawilon sportowy. Pierwszy z nich ma 69 lat. Wpisany jest do księgi zabytków chronionych, w którym znajduje się pełne zaplecze klubowe oraz hangar - po ekspertyzie technicznej wymaga kapitalnego remontu. W 1998 roku włączył się z pomocą miejski konserwator zabytków, który przeznaczył środki na opracowanie dokumentacji technicznej wykonanej rok później. W I etapie w 2001 roku przekazał 30 tys. złotych, za które rozpoczęto remont wieżyczki szałasu. Prace zostały wstrzymane w momencie wyczerpania środków. W bieżącym roku obiektu nie ujęto w planach, bo zabrakło środków.


    Pawilon do rozbiórki
    W jeszcze gorszym stanie jest pawilon sportowy, główne miejsce szkolenia kajakarzy obok treningów na wodzie. Od czasu jego wybudowania 49 lat temu nie przeszedł remontu kapitalnego. W środku mieści się basen techniczny, siłownia, zaplecze socjalne, hangar na sprzęt pływający. W 1998 roku wykonano ekspertyzę, która wykazała, że obiekt znajduje się na granicy wytrzymałości technicznej. Sanepid po kontroli stwierdził, że łazienkę, WC, siłownię, salę gimnastyczną, szatnię należy wyłączyć z użytkowania. Zalecenia wskazują, że wykonanie remontu kapitalnego całego obiektu byłoby zbliżone do postawienia nowego pawilonu. W 2000 roku z wizją lokalną przebywała wiceprezydent odpowiedzialna za sport - Elżbieta Krzyżanowska - oraz Komisja Kultury Fizycznej Sportu i Turystyki. Po obejrzeniu warunków w jakich młodzież klubu się szkoli byli zszokowani. Zastanawiali się jak to możliwe, aby w warunkach tak skandalicznych, była tak świetna praca z adeptami kajakarstwa i łucznictwa. Na podsumowaniu sezonu 2000/2001 władze miasta i wicemarszałek Jan Szopiński deklarowali pomoc, ale do dziś nie podjęli żadnych działań w tej sprawie.


    "Pracujemy w fatalnych warunkach - mówi wiceprezes Karol Sendor. W naszym pawilonie mamy dziury na wylot (co widać na zdjęciach - S.K.), a w środku ściany podtrzymywane przez podpory, sypiące się tynki, grzyby i wilgoć. W zimie na ścianach mamy lód, a młodzież nie ma gdzie się wykąpać po treningu, bo nabawiłaby się choroby. W grudniu pod wpływem śniegu osunął nam się dach siłowni. Gdyby nie pomoc prywatnego sponsora Czesława Marka z firmy Wod-Bud, który wykonał kolejną podporę, dach zawaliłby się całkowicie. Jak ocenili specjaliści obiekt nadaje się tylko do rozbiórki. Jestem pełen podziwu dla szkolonej młodzieży i trenerów, którzy potrafią osiągać tak świetne wyniki. To oni mobilizują nas do walki o ratowanie klubu".


    "Łuczniczka" pomnikiem dla łuczników?
    Jakby kłopotów było mało w marcu 2001 roku miasto wypowiedziało umowę dzierżawy i zabrało klubowi największe tory łucznicze w kraju, nie dając nic w zamian.
    Henryk Mazur i Karol Sendor sami poszukali nowej lokalizacji torów adaptując poletko ziemi (60x40 m) na terenie pralni, której nieruchomość należy do Agencji Mienia Wojskowego. Od tego roku teren dzierżawi firma Realbud, która nieodpłatnie wypożycza go dla łuczników. Na terenie jest kilka starych baraków, w jednym z nich mieści się szatnia, silosów i śmieci. Zawodnicy nie mają na torach żadnych sanitariatów, a trawa rośnie po kolana.


    "Dzięki byłym zawodnikom sami zamontowaliśmy strzałochwyty i ich zabezpieczenie - mówi trener Henryk Mazur. Pani prezydent Elżbieta Krzyżanowska obiecała nam na spotkaniu z rodzicami, że na nowe tory obok hali przeprowadzimy się w czerwcu. Nie wiemy, czy w każdej chwili nie zostaniemy z nich wyrzuceni. Warunki jakie mamy to jest męczarnia. Żona mówi, że mam "bzika"że trenuję jeszcze łuczników już przez 51 lat. Mała gmina Żołędowo ma lepsze tory niż Bydgoszcz, a to my robimy najwięcej punktów dla województwa. Miasto zaproponowało nową lokalizację obok mostu na ul. Wyszyńskiego. Nie nadaje się ona na tory ze względu na zbyt podmokły teren. Jesteśmy zrozpaczeni i zawiedzeni działalnością władz miasta".


    "Jeśli nowa hala zostanie nazwana "Łuczniczka" to będzie to żywy pomnik dla sekcji, która w każdej chwili może przestać istnieć - mówią z rozgoryczeniem byli zawodnicy Ryszard Kasprzyk i Piotr Paluszewski. Gdy zabraknie pana Henia umrze łucznictwo w Bydgoszczy".


    W barwach Łączności chciałby występować nadal wychowanek, olimpijczyk z Atlanty, rekordzista świata juniorów i wielokrotny mistrz kraju Paweł Szymczak. Klub nie ma pieniędzy, aby zapewnić mu kilka startów w Pucharze Polski nie mówiąc już o stypendium.


    Sukcesy na przekór trudnościom
    KS Łączność z dorobkiem 209 pkt. za 2001 rok w szkoleniu młodzieży jest sklasyfikowana na 96. miejscu w kraju na 2233 kluby i na 3. miejscu w mieście. Dla przykładu Polonia zdobyła aż 5 razy punktów mniej, bo tylko 43, a modernizowana jest co roku. Wiodącą dyscypliną w klubie jest kajakarstwo. Od trzech lat Łączność jest najlepsza w województwie w tej dyscyplinie, a w kraju zajmowała odpowiednio w 1999 roku - 7 miejsce, 2000 - 5, 2001 - 6. W ubiegłym roku Łączność zajęła 2. miejsce w kategorii juniorów młodszych i 3. w juniorach. To efekt bardzo dobrej pracy z młodzieżą w V i VI klasie sportowej w SP 47 w Bydgoszczy oraz I i II klasie w Gimnazjum nr 25 i UKS Basketball i Kopernik działającego przy Pałacu Młodzieży. W ubiegłym roku na mistrzostwach kraju kajakarze Łączności od młodzików do seniorów wywalczyli 15 medali (5, 6, 4). To efekt wytężonej pracy trenerów: Wiesława Rakowskiego, Tomasza Wierzewskiego, Marka Głomskiego (od początku roku przeszedł do Kormorana). W tym roku aż trzy zawodniczki mają szanse występu na mistrzostwach Europy: na młodzieżowych Marta Bona i Ewelina Wójtowicz, a na juniorów Beata Mikołajczak. Aktualnie 8 zawodniczek i zawodników zostało wyróżnionych i trenuje w SMS w Olsztynie i Wałczu.
    Pomimo anormalnych warunków do treningu nadal są chętni do uprawiania łucznictwa, które od lat popularyzują Bożena i Henryk Mazurowie. W ubiegłym roku najlepsze wyniki osiągnął senior Paweł Szymczak, który był 4. w II rundzie Pucharu Polski, a na memoriale Ireny Szydłowskiej 6. Seniorka Ewa Skiera zdobyła złoty medal w hali w łukach bloczkowych. Do krajowej czołówki w juniorach młodszych zaliczają się: Bartłomiej Czaplicki, Piotr Dargatz, Sebastian Wojtalewicz, Piotr Chamera, a w młodzikach Rafał Murawski, Paweł Paluszewski, Paweł Huzarski, Michał Dziubich.
    Ponadto klub organizuje spływy kajakowe, w których bierze udział kilkaset osób, w tym większość uczniowie do lat 18 i dwa razy do roku festyny młodzieży z okolic i patologicznych rodzin.


    Tory od września, pawilon za rok?
    O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy dyrektora Wydziału Kultury Fizycznej, Sportu i Turystki Urzędu Miasta Edwarda Pasterskiego.


    "Pawilon sportowy nie został ujęty w budżecie na ten rok. Radni postanowili o dokończeniu budowy hali oraz zakończeniu inwestycji na Brdyujściu. Kilka lat temu klub wyremontował hangar i wówczas przy okazji tej inwestycji mógł zrealizować to zadanie. Zarząd Miasta czyni starania, aby w tym roku znaleźć pieniądze na dokumentacje, a w przyszłym rozpocząć inwestycje. Koszt remontu równa się budowie nowego obiektu. Dlatego pawilon za około milion złotych będzie wznoszony od nowa. 1/3 może pokryć UKFiS. Tory łucznicze będą przy nowej hali. To zostało zapisane w umowie między gminą a wykonawcą hali Interbudem. Po konsultacji z trenerem Henrykiem Mazurem i przedstawicielem Okręgowego Związku Łuczniczego odrzucono proponowaną lokalizację przy ul. Wyszyńskiego, wskazując nową tuż przy hali. Przekazałem ją do Wydziału Inwestycyjnego, który podejmie w tej sprawie decyzję. Wydawanie pieniędzy na nową lokalizację jest bezsensowne. Łucznicy będą musieli trenować w trudnych warunkach jeszcze do końca sezonu. Od września prawdopodobnie przeprowadzą się do hali.


    Obecna Rada Miasta w dziedzinie inwestycji sportowych wykonała więcej niż planowała. Wystarczy tylko obejrzeć jak wygląda stadion Zawiszy, Polonii, czy Astoria. W tym roku do użytku zostanie oddana nowa hala. Wiem, że małe kluby, które mają potrzeby inwestycyjne: BTW, Łączność, Zawisza na Sielskiej, czy Gwiazda mogą czuć się niezauważone, bo na halę wydajemy na przykład 38 milionów złotych, a im potrzeba kilka razy mniej. Z drugiej jednak strony, gdybyśmy w 2000 nie podjęli decyzji o budowie hali moglibyśmy czekać jeszcze wiele lat. Duże inwestycje na Zawiszy, czy Polonii musieliśmy wykonać, aby otrzymywać najważniejsze imprezy międzynarodowe w żużlu, w piłce nożnej, czy lekkiej atletyce".
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy na niektórych stacjach benzynowych w Bydgoszczy sprzedaje się paliwo "chrzczone" wodą?

    • tak (94%)
    • nie (6%)