Czy zwolnienie dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich miało służyć wyprowadzeniu z Bydgoszczy tej jednostki? Kazimierza Chojnackiego, byłego dyrektora ZDW, bronią nie tylko jego pracownicy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Czy zwolnienie dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich miało służyć wyprowadzeniu z Bydgoszczy tej jednostki?

Kazimierza Chojnackiego, byłego dyrektora ZDW, bronią nie tylko jego pracownicy. Czynią to także organizacje zrzeszające inżynierów, producentów kruszyw oraz Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy. - Urząd Marszałkowski wyspecjalizował się w podcinaniu inwestycji znajdujących się w Bydgoszczy - twierdzi Jerzy Derenda, prezes TMMB. - Pod wymyślonym powodem odwołano dyrektora Kazimierza Chojnackiego, by obsadzić stanowisko kimś z Torunia, a następnie przenieść ZDW jak nie do samego Torunia, to do Przysieka.

Prezes TMMB, by uwiarygodnić swoje podejrzenia, powołuje się na kilka opinii, w tym Związku Pracodawców Producentów Kruszyw. Aleksander Kabziński, prezes tejże organizacji, jednoznacznie broni Kazimierza Chojnackiego twierdząc, że marszałek nie miał racji, a jego urzędnicy nie znają obowiązujących przepisów.

Prezes Aleksander Kabziński uważa, że eksdyrektor mógł zgodzić się na wymianę tłucznia granitowego na wapienny (był to główny powód odwołania go ze stanowiska - przyp. aut). A jeśli już ktoś, to prawo złamał marszałek wskazując materiał, który ma znaleźć się pod warstwą asfaltu. Podobne stanowisko zajęło stowarzyszenie bydgoskich inżynierów.

Powrót byłego dyrektora wydaje się już niemożliwy. Niebawem, zostanie ogłoszony konkurs na to stanowisko. Pełniący dziś obowiązki dyrektora ZDW Janusz Czajkowski został oddelegowany do tej pracy na 3 miesiące. Czy jego tajnym zadaniem było przygotowanie firmy do przeprowadzki?

- To bzdura. Nic o tym nie wiem - zapewnia dyrektor Janusz Czajkowski. - Nieprawdą jest też i to, że bez zgody odpowiednich urzędów można było zmienić rodzaj kruszywa. Przyznaję, wapień sprawdza się, ale w innych rejonach. Nie na Pałukach, gdzie ziemia jest podmokła. To tak, jakby ktoś zamówił i zapłacił za meble z orzecha, a otrzymał sosnowe i to jeszcze źle pobejcowane.

Janusz Czajkowski dodaje, że ZDW realizuje wielomilionowe projekty unijne, które wymagają szczególnej dbałości o dokumenty. A tej w zarządzie nie było.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!