To już trzeci proces Ś To już trzeci proces Ś

To już trzeci proces Ś. w Bydgoszczy. Mężczyzna w roku 2014 został skazany za oszustwa na 1,5 roku bezwzględnego więzienia. (© Tomasz Czachorowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Sąd próbował sprowadzić do Polski ostatniego świadka w procesie Olafa Ś. Na razie te starania okazały się bezskuteczne.

Nie figuruje w policyjnym systemie Schengen, bo najwyraźniej nie był karany. A to oznacza, że sąd nie jest w stanie ustalić miejsca jego pobytu. Bo że przebywa poza Polską, wiadomo na pewno. Nikt nie wie jednak, w którym kraju.

O kim mowa? O człowieku nazwiskiem M., świadku w sprawie Olafa Ś. Miał się stawić w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy już na lipcowym terminie rozprawy, ale ława dla świadków była pusta. Sędzia Jarosław Błażejewski zapowiedział wtedy, że zwróci się do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy o sprawdzenie informacji na temat jego możliwego miejsca przebywania. Wczoraj okazało się, że nie będzie to możliwe.

M. przed laty (w 2001 roku, bo tak odległego czasu dotyczy proces) miał być fotografem współpracującym z agencją reklamową prowadzoną przez Olafa Ś.

To już trzeci proces Ś. w Bydgoszczy. Mężczyzna w roku 2014 został skazany za oszustwa na 1,5 roku bezwzględnego więzienia. Sprawa następnie trafiła do Sądu Okręgowego i ostatecznie Sąd Najwyższy uznał kasację orzeczenia. W tym roku proces rozpoczął się na nowo.

To także może Cię zainteresować! Imprezowy piątek w bydgoskim klubie Kancelaria [zdjęcia]

Pod szyldem firmy impresaryjnej Cipris organizowano castingi dla młodych osób, które marzyły o karierze telewizyjnej. Odbywały się one w mniejszych miejscowościach. Olaf Ś. wynajmował na ten cel domy kultury i sale w restauracjach. Tam zapraszał osoby spragnione kariery w reklamie.

Oskarżony wraz ze swoimi wspólnikami zamawiał wizytówki i foldery reklamowe, na których widniał numer konta bankowego. Rozdawał je wszystkim, którzy chcieli wziąć udział w jego - jak się później okazało - fałszywych castingach. Pierwsze takie spotkania odbyły się w 2001 roku m.in. w Chojnicach, Człuchowie, Brodnicy i Ciechocinku. Później były także inne miejscowości. Na castingi przychodziło po kilkadziesiąt osób. Głównie młodzi ludzie.

Olaf Ś. - jak twierdzą śledczy - miał oszukać prawie tysiąc osób. Każdy chętny, by wziąć udział w sesji reklamowej, musiał najpierw zapłacić 600 zł. Odpowiedzialność za wyłudzenie pieniędzy Olaf Ś. próbował zrzucić na swoich współpracowników. Oni jednak zeznali, że zwracali się do niego „szefie”.

Przed dwoma laty Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nie miał wątpliwości, że Olaf Ś. jest głównym winowajcą. Apelacja nie przyniosła początkowo skutku. Dopiero SN zwrócił postępowanie do sądu rejonowego.


INFO Z POLSKI 7.09.2017 - przegląd najciekawszych informacji ostatnich dni w kraju


Kryminalne

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!