Agata Sosnowska z Bydgoszczy wymyśliła inicjatywę Przewodnicy bez granic. Jak żyją przewodnicy po roku pandemii?

Dorota Witt
Dorota Witt
Przewodnicy bez granic to inicjatywą zrzeszającą polskich przewodników z całego świata. Daje alternatywę dla wykonywania pracy przez przewodników w nowej rzeczywistości, a turystom umożliwia odkrywanie odległych krajów na różne sposoby, zarówno w przestrzeni wirtualnej, jak i realnej. W ramach projektu powstają pełne ciekawostek video quizy i wirtualne spacery po różnych zakątkach świata. Przewodnicy wydali kulinarny e-book „W 80 potraw dookoła świata”, który napisało 28 przewodników z 15 krajów. W ramach swojej działalności pomagają przygotować się do wyjazdu, aby ten był pełen niezapomnianych wrażeń. Oferują również spacery online na żywo, które prowadzone są przez przewodników zgromadzonych w ramach projektu. Nadesłane
Bydgoszczanka, Agata Sosnowska, od lat jest przewodniczką po Hiszpanii i Katalonii. Jej projekt Przewodnicy bez granic ma już rok. Dzięki niemu przewodnicy nie tracą kontaktu ze swoim zawodem, a kochający podróże - okno na świat. Jak to działa? I jak wygląda Wielkanoc w Hiszpanii?

Zobacz wideo: Tradycyjne dania na Wielkanoc z regionu Kujaw i Pomorza

  • Przewodnicy bez granic to inicjatywą zrzeszającą polskich przewodników z całego świata. Daje alternatywę dla wykonywania pracy przez przewodników w nowej rzeczywistości, a turystom umożliwia odkrywanie odległych krajów na różne sposoby, zarówno w przestrzeni wirtualnej, jak i realnej.
  • W ramach projektu powstają pełne ciekawostek video quizy i wirtualne spacery po różnych zakątkach świata.
  • Przewodnicy wydali kulinarny e-book „W 80 potraw dookoła świata”, który napisało 28 przewodników z 15 krajów.
  • W ramach swojej działalności pomagają przygotować się do wyjazdu, aby ten był pełen niezapomnianych wrażeń.
  • Oferują również spacery online na żywo, które prowadzone są przez przewodników zgromadzonych w ramach projektu.

Jak trafiła pani z Bydgoszczy do Barcelony?
W ramach spełnienia marzeń. Od dziecka jestem zafascynowana Hiszpanią, właściwie trudno mi racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego akurat tym krajem. Czułam też, że Polska to nie moje miejsce. Ale po zdaniu matury zaczęłam studia, potem życie zawodowe, rodzinne. Ocknęłam się, gdy miałam 37 lat. Poczułam, że mój świat tutaj się skończył, że muszę poszukać innego miejsca. Zaproponowałam córce wyjazd do Hiszpanii, powiedziała: dobra, mamo. Dałyśmy sobie rok na przygotowanie. Wybrałyśmy miejsce do życia: musiało być blisko morza, musiało to być duże miasto, musiała tam działać dobra szkoła tańca - to dla córki. Wszystkie nasze warunki spełniała Barcelona. Pojechałyśmy tam na wakacje. Kiedy wyszłyśmy z metra, rozejrzałyśmy się, wiedziałyśmy, że to tu. To był 2008 rok.

I od razu zaczęła pani oprowadzać po Barcelonie wycieczki?

Nie! Poznawałam to miasto dla siebie, bo ma w sobie coś magnetyzującego. Wiedzą dzieliłam się ze znajomymi, podczas spacerów, na jakie ich porywałam. W Barcelonie, by poznać kultury i ludzi z całego świata, wystarczy wyjść na ulicę, poznać sąsiadów. Tak robiłam, nie zamykałam się w środowisku polonijnym. Zresztą w Hiszpanii cudzoziemcy, którzy przyjeżdżają tu, by żyć, dostają dużą pomoc w zaaklimatyzowaniu się, m.in. darmowe kursy językowe. Korzystałam. W Bydgoszczy pracowałam w teatrze, jako charakteryzatorka. Wydawało mi się, że bez trudu znajdę prace w zawodzie w Barcelonie, ale nastał czas kryzysu, jak zwykle jako pierwsza oszczędzać musiała kultura. Znalazłam pracę w galerii masek. Przepracowałam tam trzy lata. Pewnego razu zadzwonił do mnie znajomy, pracujący dla polskiego biura podróży. Awaryjnie szukał kogoś, kto opowie turystom o Barcelonie. Szaleństwo: nagle musiałam zorganizować wolne w pracy i w ekstremalnie krótkim czasie się przygotować, a na miejscu okazało się, że w dwupoziomowym autobusie jest 70 osób! Gromkie brawa, jakimi mnie nagrodzono, uskrzydliły mnie i wycisnęły łzy. Znowu się przebudziłam: pora realizować swoją pasję! Zawalczyłam o marzenia. Zdałam trudny egzamin i i od 2012 roku jestem licencjonowanym przewodnikiem po Barcelonie i Katalonii.

A potem nastała pandemia...
Covid wywrócił nasze życie do góry nogami. Nie chodzi tylko o finanse (od ponad roku nie możemy zarabiać na życie tak jak umiemy i tak jak kochamy!), chodzi też o to, że zmieniła się nasza Barcelona. Tu życie toczy się na ulicy, na targu, w restauracji. Nagle wszyscy musieliśmy zamknąć się w domach, zamknąć w mieszkaniach całą tę fascynującą Barcelonę. Na szczęście od dawna wspieramy się z grupą przewodników i tym razem te relacje nie zawiodły. Zaczęliśmy działać. Wpadłam na pomysł inicjatywy Przewodnicy bez granic. Dla przewodników to praca, dla spragnionych podróżowania - okno na świat. Pomysł rozrósł się podczas godzin rozmów z innymi przewodnikami. Dziś, po roku od powstania, to prężnie działająca grupa licząca sobie prawie 50 polskich przewodników z 23 krajów z różnych części świata. Pracując zdalnie i spotykając się wyłącznie w przestrzeni wirtualnej, pomimo życia w różnych strefach czasowych, stworzyliśmy platformę jakiej do tej pory nie było. Wokół inicjatywy szybko powstała społeczność wiernych fanów, których serca podbili przewodnicy, dzieląc się nie tylko swoją wiedzą, ale i pozytywną energią. Naszych podróżnych można już liczyć w dziesiątkach tysięcy. Wydaliśmy e-book, w którym zabieramy czytelników w kulinarną podróż dookoła świata, przewodnicy zabierają ich do swoich kuchni. Do Hiszpanii zapraszam ja - na tortillę.

Jak wygląda Wielkanoc w Hiszpanii?
Nie ma tu konkretnych przepisów na świąteczne dania, nie będzie lanego poniedziałku. Jest inaczej niż w Polsce, gdzie często wracałam na święta - do rodziny, przyjaciół. Ale jest pewien ciekawy zwyczaj: rodzice chrzestni w poniedziałek wielkanocny odwiedzają swoich chrześniaków, by obdarować ich wielkim, kolorowym ciastem z podobizną np. ulubionej postaci z bajki. W czasie pandemii z wizyt pewnie trzeba będzie zrezygnować, ale nie ze słodkiego podarunku - Hiszpanie zamówią ciasto w cukierni z dowozem pod adres chrześniaka.

  • Przewodnicy bez granic wspierają się w trudnych realiach pandemii. Szczegóły na temat wirtualnych podróży można znaleźć na stronie przewodnicybezgranic.pl
  • Z okazji rocznicy projektu przewodnicy wydali piosenkę. Można jej wysłuchać tutaj.

Wideo

Materiał oryginalny: Agata Sosnowska z Bydgoszczy wymyśliła inicjatywę Przewodnicy bez granic. Jak żyją przewodnicy po roku pandemii? - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie