Anonim z pomówieniami krąży po PESA Bydgoszcz. O co chodzi?

(tik)
Pesa oraz Polski Fundusz Rozwoju parafowały umowę inwestycyjną pod koniec maja br.
Pesa oraz Polski Fundusz Rozwoju parafowały umowę inwestycyjną pod koniec maja br. archiwum/Pesa
Trwa proces przejmowania przez Polski Fundusz Rozwoju Bydgoskiej Pesy. Wczoraj na skrzynki e-mailowe m.in. zarządu firmy i PFR przesłano anonimowe e-maile z zarzutami.

- Po firmie krąży e-mail - mówił nam wczoraj - chcący pozostać anonimowym - jeden z pracowników Pesy. Mężczyzna udostępnił nam jego treść. - Otrzymało go szefostwo, przesyłany był również dalej - twierdzi mężczyzna.

Co znajdowało się w wiadomości? Niepotwierdzone zarzuty dotyczące m.in. nieprawidłowości w przetargach, umowach cywilno-prawnych i zmowach cenowych. Wskazywano jako winne określone osoby.

Dowodów na zarzuty z anonimowych e-maili nie ma.

Przeczytaj też: PFR złożył wniosek o przejęcie Pesy. Bydgoska firma już wkrótce trafi w ręce państwa

- Anonim ten jest pełen pomówień naruszających dobre imię Pesy i dobra osobiste osób trzecich, stanowi on czyn nieuczciwej konkurencji, a podmioty rozpowszechniające te treści narażają się na odpowiedzialność cywilno-karną. Nie komentujemy treści anonimów - wyjaśnia Maciej Grześkowiak, rzecznik bydgoskiej Pesy.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy również PFR.

- Polski Fundusz Rozwoju nie jest akcjonariuszem spółki Pesa. Transakcja jest w trakcie realizacji, a jej finalizacja wymaga zawarcia umów kredytowych - odpisał nam krótko Michał Witkowski, rzecznik funduszu. - PFR posiada procedurę whistleblowing i standardowo wszelkie zgłoszenia dotyczące obszaru zgodności są analizowane i weryfikowane pod względem prawdziwości oraz ryzyka.

Czytaj również: Pesa idzie w państwowe ręce. Co na to eksperci branży kolejowej? [opinie]

Przejęcia nic już nie zatrzyma

Czy to przypadek, że w tych właśnie dniach, gdy do końca zbliża się proces połączenia, są rozsyłane takie wiadomości? Czy może być to jedno z działań tzw. „czarnego PR-u”?

- Nie mam ochoty roztrząsać kto jest autorem e-maili. Nie powinien tego roztrząsać także zarząd, tylko złożyć stosowne zawiadomienia do stosownych organów - uważa Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, analityk rynku kolejowego. - Przejęcia przez PFR i tak nic nie zatrzyma. Pesa nie da rady zmonopolizować rynku, bo nie ma wystarczających mocy a poza tym już ostrożniej podchodzi do przetargów i nie do wszystkich. Jest jeszcze rynek tramwajów, a tutaj jak widać po wynikach wyborów opcja rządząca przełożenia mieć nie będzie.

Ważna decyzja biznesowa

Przypomnijmy, zainteresowanych objęciem udziałów w Pesie było kilka zagranicznych firm, ostatecznie wybrano ofertę Polskiego Funduszu Rozwoju. Była to decyzja biznesowa, ale także wynikająca z przekonania, że firma będzie mogła się dalej rozwijać w oparciu o polski kapitał.

Bydgoska Pesa oraz państwowy Polski Fundusz Rozwoju parafowały umowę inwestycyjną pod koniec maja bieżącego roku. Wtedy to zakończył się najważniejszy etap negocjacji, a strony uzgodniły i zaakceptowały szczegółowe warunki nabycia przez PFR udziałów w spółce i jej dofinansowania. „Decyzja o podjęciu rozmów z inwestorem wynikała z przekonania, że Pesa potrzebuje dokapitalizowania, by zapewnić firmie płynność finansową i możliwości rozwoju” - czytaliśmy w majowym komunikacie firmy.

Czytaj: Pesa ma inwestora. Polski Fundusz Rozwoju przejmie wszystkie udziały w bydgoskiej firmie

Czasy konsolidacji

Czy konkurencja na rynku kolejowym jest spora?

- Jeśli chodzi o producentów taboru kolejowego w Polsce, funkcjonuje tu kilka podmiotów krajowych i kilka zagranicznych. I na tę chwilę rynek ten można uznać za otwarty i konkurencyjny. Co do perspektyw na przyszłość - pojawiają się zarówno pomysły na konsolidację, jak i nowi gracze - wyjaśnia Jakub Majewskiz Fundacji ProKolej.

- Na przykład część transportowa Siemensa łączy się z Alstomem - wymienia ekspert Fundacji ProKolej. - Co ma być odpowiednią na potencjalną konkurencję ze strony producentów chińskich. Za to właścicielem wielkopolskiego Solarisa jest od niedawna hiszpański CAF. Czyli nowy gracz na naszym rynku. Póki co, nie widzę zagrożenia monopolizacją produkcji taboru. Chyba, że rzeczywiście pojawi się pokusa sterowania zamówieniami i państwowi przewoźnicy będą kupowali z zasady tylko w państwowych firmach. Ale byłoby to strzelanie sobie w stopę, bo w rezultacie spadnie jakość, a wzrosną ceny.

Wideo - Rozmowa z Krzysztofem Sędzikowskim, prezesem Pesy

(Rozmawiała: Agnieszka Domka-Rybka, nagranie: Agata Wodzień).

Wideo

Materiał oryginalny: Anonim z pomówieniami krąży po PESA Bydgoszcz. O co chodzi? - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie