Apelują o wyłączenie przycisków przy przejściach dla pieszych w Bydgoszczy. Będzie bezpieczniej - z uwagi na koronawirus

Dorota Witt
Dorota Witt
W dobie epidemii konieczność dotknięcia przycisku przy przejściu dla pieszych staje się problematyczna. czy Bydgoszcz pójdzie śladem innych miast i wyłączy przyciski?
W dobie epidemii konieczność dotknięcia przycisku przy przejściu dla pieszych staje się problematyczna. czy Bydgoszcz pójdzie śladem innych miast i wyłączy przyciski? Arkadiusz Wojtasiewicz
- Wyłączmy w Bydgoszczy przyciski wzbudzające zielone światło dla pieszych - apeluje do prezydenta Rafała Bruskiego Stowarzyszenie Społeczny Rzecznik Pieszych. Pretekstem do zmiany jest wzrost zagrożenia epidemicznego, ale argumentów społecznicy mają więcej.

Zobacz wideo: Bezpieczeństwo na drogach jesienią. O tym trzeba pamiętać.

W liście Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych do prezydenta Bydgoszczy czytamy: „W obliczu drastycznego wzrostu skali epidemii (...) apelujemy o wyłączenie większości przycisków przy przejściach dla pieszych, z uwagi na fakt, że korzystanie z nich przez wiele osób dziennie zwiększa ryzyko zarażenia. Apelujemy, żeby poza wyjątkowymi sytuacjami zielone światło dla pieszych włączało się automatycznie w każdym cyklu sygnalizacji a przyciski zostały zabezpieczone. Wyjątki są zrozumiałe w miejscach gdzie ruch pieszy nie jest regularny (np. Fordońska-Sochaczewska) lub w krytycznych miejscach sieci drogowej (np. Grudziądzka)".

Wydaje się jednak, że odpowiedzi włodarza miasta społecznicy się nie doczekają - ZDMiKP zajmie stanowisko - informuje krótko Marta Stachowiak, rzeczniczka ratusza.

Wyłączenie przycisków wzbudzających zielone światło dla pieszych właściwie nic nas nie kosztuje, a możemy zyskać większe bezpieczeństwo i komfort mieszkańców. Po co piesi, którzy np. idą z dużym bagażem, z dzieckiem na ręku albo poruszają się o kulach czy na wózku, mają być zmuszani do uprawiania jakiejś ekwilibrystyki, by dotknąć przycisku łokciem czy przez jakiś materiał, skoro można by życie im ułatwić i sprawić, żeby nie musieli dotykać go wcale?

Piesi i rowerzyści na ulicach Bydgoszczy

Temat przycisków, które w dobie epidemii stały się dodatkową, niechcianą powierzchnią w przestrzeni publicznej, której trzeba dotknąć, pojawił się już wiosną, ale wtedy drogowcy nie zdecydowali się na ich wyłączenie z obawy o to, że mogłoby to wpłynąć niekorzystnie na płynność ruchu w mieście.

- Ale w mieście nie żyją samochody, drogi, przejścia i sygnalizacje, w mieście żyją ludzie, dlatego to ich potrzeby trzeba wziąć pod uwagę w takiej dyskusji, nie tylko czysto inżynieryjne argumenty, ale i aspekt społeczny - podkreśla Paweł Górny ze Stowarzyszenia Społeczny Rzecznik Pieszych. - Dlatego nasz apel kierujemy bezpośrednio do prezydenta miasta, tak, aby ująć problem z różnych punktów widzenia, a nie tylko drogowców. To właśnie piesi i rowerzyści są słabszymi użytkownikami dróg. A Bydgoszcz chce być widziana jako miasto przyjazne tym grupom, pora więc pokazać to w działaniu. Zasada jest prosta: jeśli miasto będzie przyjazne najsłabszym grupom, stanie się przyjazne wszystkim. Wyłączenie przycisków wzbudzających zielone światło dla pieszych właściwie nic nas nie kosztuje, a możemy zyskać większe bezpieczeństwo i komfort mieszkańców. Po co piesi, którzy np. idą z dużym bagażem, z dzieckiem na ręku albo poruszają się o kulach czy na wózku, mają być zmuszani do uprawiania jakiejś ekwilibrystyki, by dotknąć przycisku łokciem czy przez jakiś materiał, skoro można by życie im ułatwić i sprawić, żeby nie musieli dotykać go wcale?

Okazuje się, że nie wszędzie przyciski przy przejściach są niezbędne i nie wszędzie działają tak, jak piesi by oczekiwali.

  • Sprawdzają się tam, gdzie przejście nie jest w pobliżu skrzyżowania, a wiedzie przez ruchliwą ulicę o małym natężeniu ruchu pieszych, np. przez ul. Fordońską, tuż przed zajadem na most na Wiśle. Tam zielone światło dla pieszych włącza się niemal od razu po naciśnięciu przycisku.
  • Przykładem z drugiego krańca jest choćby przejście na Rondzie Fordońskim. Jeśli pieszy wciśnie przycisk o sekundę później niż przewiduje program, na swoje zielone światło musi czekać cały kolejny cykl sygnalizacyjny.

- Usunięcie czy wyłączenie przycisków przy zdecydowanej większości przejść usytuowanych właśnie na skrzyżowaniach nie wpłynęłaby na płynność ruchu - samochody przecinające przejście i tak muszą stać, gdy zielone światło mają auta jadące równolegle do przejścia. Wystarczyłoby, że zielone światło dla pieszych zapalałoby się w każdym cyklu sygnalizacji - bez naciskania przycisku. Weźmy inny przykład - skrzyżowanie ul. Gdańskiej z Kamienną/Artyleryjską. Tam przyciski dla pieszych są, ale już przy przejściach przez Gdańską nie, bo wiadomo, że pieszy będzie miał zielone tylko, gdy ruch samochodów na tej ulicy będzie zatrzymany - wyjaśnia Paweł Górny.

W Gdańsku sytuacja ta stała się pretekstem do pozbycia się przycisków w ogóle.

W Gdańsku przyciski znikną

Społecznicy liczą, że uda im się namówić prezydenta i drogowców do przetestowania ich propozycji, na początek na niektórych przejściach. Przyciski dla pieszych wyłączono na czas pandemii w innych miastach, np. Warszawie i Krakowie. W Gdańsku sytuacja ta stała się pretekstem do pozbycia się przycisków w ogóle.

Zobaczcie przepiękne widoki z województwa kujawsko-pomorskiego. Na tym zdjęciu widzimy Bydgoszcz

Miasta Kujawsko-Pomorskiego na przepięknych zdjęciach. Zobac...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie