Bez ławek na Leśnym

BT
Pasażerowie, którzy czekają na pociąg na stacji Bydgoszcz Leśna nie mają gdzie usiąść. Co gorsza, nie ma też nadziei, aby pojawiły się dla nich ławki. Nie ma pieniędzy na nowe, bo jak twierdzą w PKP, one po paru dniach ...

Pasażerowie, którzy czekają na pociąg na stacji Bydgoszcz Leśna nie mają gdzie usiąść. Co gorsza, nie ma też nadziei, aby pojawiły się dla nich ławki. Nie ma pieniędzy na nowe, bo jak twierdzą w PKP, one po paru dniach i tak znikną.
- Na całym peronie jest zaledwie jedna ławka, a w wiatach nie ma żadnej szyby. Na tym dworcu zatrzymują się przecież pospieszne i InterCity. Taka stacja chyba nie wystawia sobie dobrego świadectwa - uważa pani Anna.

Takie żale dotyczące estetyki na stacji na osiedlu Leśnym coraz częściej trafiają do kolei. Nieraz za pośrednictwem prasy. Niestety, w wyniku restrukturyzacji PKP powstało kilka spółek kolejowych, które teraz zrzucają na siebie odpowiedzialność.
- Zostawcie już tę Leśną w spokoju. Dziś już druga gazeta w tej sprawie dzwoni. Nie macie innych tematów? - próbuje zbagatelizować problem Jerzy Masłowski, zarządca Zakładu Nieruchomości PKP w Bydgoszczy. - My odpowiadamy za budynki dworcowe. Za ławki na peronie odpowiadają PKP Przewozy Regionalne.

- Perony nie należą do nas, a do Polskich Linii Kolejowych. Jeśli ławka jest trwale przymocowana do podłoża, to należy do nich - twierdzi Mieczysław Cichosz, dyrektor PKP Przewozy Regionalne w Bydgoszczy.

Skontaktowaliśmy się więc z Włodzimierzem Czurlunczakiewiczem, dyrektorem Zakładu Linii Kolejowych w Bydgoszczy. Nie był zaskoczony skargą.
- Znów została tylko jedna? - pyta zdziwiony. - Nie jestem taki pewien czy nawet ona jeszcze stoi. Skarg na te ławki mamy sporo. Do czego są one potrzebne okolicznym mieszkańcom? Siedzenia bez przerwy są niszczone, lub wynoszone z dworca.

Dlatego ZLK nie instaluje nowego sprzętu. Rozwiązaniem nie jest też montowanie ławek na stałe. Jeśli wandale nie wyniosą ławki, to ją niszczą.

- Mieliśmy ławki trwale wmontowane w peron. Wyrywano wówczas szczeble i zapewniam, że wyglądało to jeszcze gorzej - ocenia dyrektor Czurlunczakiewicz.
Mankamentem stacji Bydgoszcz Leśna są też dwie wiaty. Można się pod nimi schować przed deszczem, ale nie ochronią już przed wiatrem. Pod dachem nie ostała się nawet jedna szyba. I w najbliższym czasie tam się też nie pojawi. W bydgoskim Zakładzie Linii Kolejowych mówią, że i tak byłyby szybko zniszczone.
- Nie ma sensu wstawiać tam szkła. Zdaję sobie z tego sprawę, że brzmi to nieładnie, ale to są koszty i straty, które my musimy ponieść. Dlatego szyb nie montujemy już od dłuższego czasu - przyznaje dyrektor ZLK.

Kolej stara się na bieżąco przeprowadzać podstawowe naprawy. Nie ma jednak pieniędzy na remonty. Do końca roku na pewno żaden z peronów nie doczeka się wizyty ekip fachowców.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie