Bydgoskie firmy handlujące z Włochami i Chinami boją się braku dostaw elementów do produkcji

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Dariusz Bloch
Sytuacja związana z zagrożeniem koronawirusem budzi wiele obaw wśród pracowników kujawsko-pomorskich firm. „Boimy się o swoje zdrowie i bliskich” - mówią .

Otrzymaliśmy e-maila od bydgoszczanina zatrudnionego w bydgoskiej Pesie, który napisał, że w ostatni weekend nastąpiła wymiana delegacji osób z jego działu z pracownikami, którzy byli służbowo we Włoszech w strefie, gdzie stwierdzono przypadki koronawirusa, a firma wysłała tam w delegację kolejnych ludzi.

„Ci, którzy wrócili nie byli przebadani w żaden sposób, ponieważ przyjechali prywatnymi lub służbowym autami, a nie busami czy samolotami. Boimy się o swoje zdrowie i bliskich” - czytamy dalej w tej wiadomości.

Panika, która się rozsiała

Maciej Grześkowiak, rzecznik Pesy odpowiada: - W związku z sytuacją we Włoszech przesunęliśmy pracowników w bezpieczne lokalizacje oraz zapewniliśmy im dodatkowe środki ochrony indywidualnej. Część pracowników z Włoch na razie wróciła do Polski. Zatrudnieni otrzymali informacje, jak postępować w przypadku wyjazdów zagranicznych oraz o specjalnej polisie na wypadek zachorowania za granicą. Pracownicy dostali komplet informacji o zasadach postępowania w związku z sytuacją. Przeprowadzono również konsultacje bezpośrednie z pracownikami serwisu na ten temat. Na bieżąco odpowiadamy na wszelkie pytania i wątpliwości pracowników. Śledzimy również na bieżąco wskazówki Głównego Inspektoratu Sanitarnego. W związku z realizowanymi zleceniami eksportowymi 27 lutego przekazaliśmy naszym pracownikom dodatkowe wytyczne opracowane przez włoskie Ministerstwo Zdrowia. GIS nie zaleca stosowania kwarantanny wobec osób, które powracają z Północnych Włoch. Ponadto wiele działań podjął włoski narodowy przewoźnik kolejowy Trenitalia, z którym jesteśmy w stałym kontakcie. W pociągach Trenitalia zainstalowano pojemniki do dezynfekcji rąk w składach, a przewoźnik regularnie dezynfekuje składy oraz zapewnia pracownikom m.in. jednorazowe rękawiczki. Pociągi Trenitalia nie jeżdżą na wybranych trasach objętych kwarantanną.

Renowacja Fabryki Lloyda dobiega końca. Reprezentantom mediów pokazano wnętrze hali głównej, która dzięki nowoczesnym rozwiązaniom będzie zarówno miejscem wydarzeń kulturalnych, jak i bankietów, konferencji czy rodzinnych uroczystości

Dobiega końca renowacja bydgoskiej Fabryki Lloyda. Wkrótce o...

Panika rozsiała się także wśród pracowników zatrudnionych w firmach, które współpracują z Chinami, m.in. kupują tam części.

- Mieliśmy niedawno delegację z Chin, jest pewna psychoza, ale nie wiem czy bardziej słowna, czy faktyczna - komentuje Sławomir Jankowski, wiceprezes bydgoskiej firmy Pixel, która dostarcza zaawansowane systemy informacji pasażerskiej dla transportu publicznego. - Dostajemy paczki z Chin, które trzeba otwierać. Ale czy to jest powód do niepokoju? Zdecydowanie większym problemem jest teraz czy będą dostawy elementów do produkcji. Na razie nie ma tragedii, ale co stanie się za jakiś czas. Ci, którzy mają większe magazyny mogli zgromadzić części, zaś inni? Wielu przedsiębiorców na pewno czekają duże kłopoty.

Nie inaczej mówi Arkadiusz Balcer, prezes firmy Biuromax-Balcer w Bydgoszczy (wynajem, sprzedaż i serwis drukarek): - Może być duży problem z dostawami z Chin, my także współpracujemy z tamtejszymi firmami. Dochodzą do nas sygnały, by przedstawiać długoterminowe prognozy zakupu towarów w Chinach, co nie jest łatwe. My przede wszystkim takie zagrożenia dziś widzimy.

Chory? I tak będzie premia

Zapytaliśmy kilka innych firm, które mają kontakty handlowe z Chinami, ale, niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Za to niektóre, jak m.in. sieć handlowa Netto, łagodniej traktują teraz nieobecnych pracowników.

- Mamy świadomość, że obecna sytuacja związana z zagrożeniem koronawirusem może budzić wiele obaw - mówi Janusz Stroka, prezes Netto Polska. - Dlatego w trosce o bezpieczeństwo naszych klientów oraz pracowników podjęliśmy decyzje zapobiegawcze, które, mamy nadzieję, wpłyną na bezpieczeństwo pracy oraz zakupów w naszej sieci. - Zdecydowaliśmy, że w najbliższym czasie każda nieobecność pracownika spowodowana chorobą i potwierdzona zwolnieniem lekarskim nie będzie miała wpływu na wysokość premii frekwencyjnej.

To może Cię zainteresować:

Przedsiębiorcy, jeśli to możliwe, mogą zaproponować pracę zdalną. - Zależy od rodzaju powierzonych zadań. Ale to nie wesprze firm z wielu branż, takich jak: produkcja, wytwórstwo, budownictwo czy transport. One w najbliższym czasie mogą ponosić duże koszty związane z absencją pracowników, problemami z dostawami komponentów z innych krajów -podsumowuje Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie