Bydgoszcz. 88-latek miał zapłacić 1120 zł za ogrzewanie. Spółdzielnia przysłała mu rozliczenie [16.02.21]

Katarzyna Piojda
Katarzyna Piojda
88-latek z Bydgoszczy dowiedział się, że ma niedopłatę za ogrzewanie. Chodzi o rozliczenie sezonu grzewczego 2019/2020. Pan nie uznaje zaległości. Są jednak Polacy, którzy swoje długi uznają, lecz płacić nie zamierzają
88-latek z Bydgoszczy dowiedział się, że ma niedopłatę za ogrzewanie. Chodzi o rozliczenie sezonu grzewczego 2019/2020. Pan nie uznaje zaległości. Są jednak Polacy, którzy swoje długi uznają, lecz płacić nie zamierzają Mondaynews/nadesłane
Udostępnij:
- Jak długo żyję, tak nigdy nie miałem zaległości. Nagle dowiaduję się, że muszę zapłacić dodatkowo 1120 złotych za ogrzewanie - mówi 88-letni bydgoszczanin.

Zobacz wideo: Ile zarabiają Polacy w mikrofirmach?

Emeryt mieszka sam w 2-pokojowym mieszkaniu na bydgoskich Kapuściskach. - Od prawie pół wieku pod tym samym adresem - zaznacza senior. - I nigdy nie miałem żadnych długów.

Dostał pismo ze spółdzielni mieszkaniowej. To rozliczenie za sezon grzewczy 2019/2020. - Wynika z niego, że mam dopłacić 1120 zł. Niby tak dużo zużyłem ciepła. Dziwne, bo grzejniki mam włączone tak, jak w poprzednich sezonach zimowych - przekonuje mężczyzna.

Starszy pan interweniował w spółdzielni.

Senior dopowiada: - Z wyliczeń wynika, że poprzedniej zimy mało ogrzewałem mieszkanie. Zgadza się: to była łagodna zima, za to ponoć od kwietnia do czerwca 2020 roku grzejniki rozgrzały się do czerwoności. Absurd! Przecież wtedy panowały upały. Prosiłem o sprawdzenie moich podzielników. Nikt się nie pofatygował. Otrzymałem natomiast kolejny list, tym razem upomnienie. Jeśli nie wpłacę wspomnianej kwoty, to mogę mieć do czynienia z komornikiem. Długo chodzę po tym świecie i nigdy nie znalazłem się w podobnej sytuacji.

Skontaktowaliśmy się z władzami spółdzielni. Pokazują wyjaśnienie, przygotowane dla pana. Twierdzą, że zostało wysłane, choć ten pan twierdzi inaczej. - Przyjrzymy się ponownie sprawie lokatora - obiecuje Grzegorz Dudziński, prezes SM „Jedność” w Bydgoszczy. - Poprosimy o ponowną analizę przypadku firmę, która na nasze zlecenie dokonuje odczytów i rozliczeń ciepła.

Tegoroczna zima jednak nie odpuszcza. I wysokich rachunków też nam nie odpuści. Instytut Meteorologii i Gospodarki ostrzega: - W najbliższych dniach termometry mogą wskazać nawet ponad minus 20 stopni Celsjusza, a w wybranych rejonach może spaść około 40 centymetrów śniegu.

Ogrzewanie domu czy mieszkania coraz droższe w 2021

Skoro tak, to ogrzewać dom trzeba. I trzeba liczyć się z wyższymi fakturkami za ciepło. - Właśnie dostałem rachunek za miejskie centralne ogrzewanie za styczeń. Mam do zapłaty 800 zł - przyznaje właściciel 100-metrowego domu. - Mury są szczelne. Nie ma mowy o ulatnianiu się ciepła. Dla porównania: za styczeń 2020 roku płaciłem 600 zł.

Nie tylko ciepłe kaloryfery kosztują nas więcej. Prądu i wody też idzie więcej, bo siedzimy w domu. To znaczy: pracujemy zdalnie, zatem mediów zużywamy więcej. Pracodawca do rachunków raczej się nie dokłada. Prawie 8 na 10 pracowników musi z własnej kieszeni opłacać wyższe rachunki za prąd czy internet. Tak wynika z nowego badania, wykonanego na zlecenie Personnel Service.

- W momencie, gdy biuro stoi puste i firma oszczędza na rachunkach, pracownik pokrywa koszty - podkreśla Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy. - Jedynie 17 proc. pracodawców po przejściu na pracę zdalną wzięło na siebie pokrycie części rosnących opłat.

Konsekwencje pojawiły się - i to dosyć szybko. W dobie koronawirusa niemal jeden na pięciu Polaków ma problem z terminowym regulowaniem bieżących rachunków czy innych stałych zobowiązań. Są to zaległości za czynsz, prąd, wodę, gaz, wywóz śmieci, telewizję i telefon.

Kumulacja podwyżek w 2021 roku za prąd, wodę, gaz i nie tylko

Część dłużników na początku pandemii spłaciła zaległości. - Później pojawili się nowi zadłużeni z większymi kwotami - dodaje Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny. - One wynikają z różnych powodów, tj. utraty pracy, choć dotyczy to niedużej grupy ludzi, zmniejszenia dochodów i wzrostu cen. To sprawiło, że u części konsumentów domowy budżet przestał się bilansować.

Inni mieszkańcy postanowili oszczędzać na czarną godzinę. - Robią to nawet kosztem zaległych rachunków. Są też tacy, którzy niezależnie od koniunktury, wcale nie chcą płacić, a pandemia jest tylko wygodnym pretekstem - przekonuje Alicja Hamkało z Krajowego Rejestru Długów.

Postanowienie poprawy: Polacy chcą zacząć oszczędzać w dobie koronawirusa

Co się odwlecze, to nie uciecze. Zaległe rachunki trzeba będzie uregulować. Niektórzy fachowcy od finansów wymyślili nawet określenie: narodowe zaciskanie pasa. To dlatego, że prawie co 2. rodak zamierza oszczędzać, a przynajmniej mniej wydawać. Trudno jest oszczędzić na rachunkach, ale na zakupach to się udaje. 44,8 proc. Polaków planuje więc w pierwszym kwartale 2021 roku ograniczyć wydatki na zakupy - oto wniosek z badania UCE RESEARCH i SYNO Poland.

- Wyrazy współczucia dla sklepów. Nie dość, że COVID-19 je przycisnął, to jeszcze teraz klienci będą mniej kupowali - komentuje internauta.

Na jakim osiedlu w Bydgoszczy najchętniej byśmy zamieszkali

A na jakim osiedlu w Bydgoszczy najchętniej byś zamieszkał? A może już masz swoje miejsce na ziemi? Zobacz na kolejnych slajdach, jakie osiedla w Bydgoszczy najchętniej wybralibyśmy do zamieszkania. Ranking osiedli do zamieszkania w Bydgoszczy

Bydgoszcz - takie są najpopularniejsze osiedla do zamieszkan...

Trwa głosowanie...

Które osiedle w Bydgoszczy jest najniebezpieczniejsze?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie