Bydgoszcz. Ruch tramwajów na Fordońskiej wciąż sterowany ręcznie. Elektronika spowoduje większe korki?

Sławomir Bobbe
Sławomir Bobbe
Kierujący ruchem pracownicy wykonawcy robót radzą sobie z zadaniem lepiej niż elektronika.
Kierujący ruchem pracownicy wykonawcy robót radzą sobie z zadaniem lepiej niż elektronika. Tomasz Czachorowski
Udostępnij:
Prawdopodobnie w środę 29 września nastąpi kolejna próba "przełączenia" ręcznego sterowania tramwajami na ulicy Fordońskiej na system elektroniczny. Dotychczasowe próby kończyły się fiaskiem i opóźnieniami w przejazdach tramwajów.

Zobacz wideo: Rynek pracy odporny na pandemię

Wąskie gardło, jakie stanowi jeden tor tramwajowy wzdłuż ulicy Fordońskiej na odcinku 750 metrów, jest powodem zmartwień pasażerów i Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy. To na tym odcinku tramwaje potrafią stracić nawet 10 minut czekając na swoją kolej przejazdu. Prawdziwa katastrofa następuje wtedy, gdy na tym fragmencie torowiska zdarzy się awaria tramwaju - wtedy ruch tramwajowy do i z Fordonu jest sparaliżowany.

To Cię może też zainteresować

Wykonawca robót, spółka Trakcja, pracuje nad tym, by sterowanie pojazdami na tym newralgicznym dla ruchu tramwajowego fragmencie torowiska odbywało się elektronicznie. Na razie inteligentne rozwiązania zastępuje dwóch pracowników z lizakami, którzy naprzemiennie wpuszczają na tory oczekujące tramwaje. I można powiedzieć - idzie im to zdecydowanie lepiej niż elektronice.

Elektronika na torach się nie sprawdza

- Ostatnią próbę uruchomienia elektroniki mieliśmy w piątek, niestety nie udała się. Ciągle coś się zawiesza, blokuje, zawodzi. Czekamy aż wykonawca dojdzie z tym systemem do ładu. Na razie obsługę zapewnia dwóch pracowników wykonawcy, którzy wykonują odpowiednio swoją pracę - mówi Andrzej Wadyński, prezes Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Bydgoszczy.

MZK, wiedząc o utrudnieniach, zmodyfikowały zawczasu rozkład jazdy, ale cały czas sprawdzają, czy tramwaje mieszczą się w określonym harmonogramie przejazdów.

- Z naszych obserwacji wynika, że dopóki ruchem kierują ludzie, w godzinach poza szczytem opóźnienia sięgają 1 minuty, maksymalnie 2 minut, czyli właściwie nie ma o czym mówić. Natomiast w szczycie - ale to również zależy kiedy - maksymalne opóźnienia sięgały 10 minut, zwykle dużo mniej. W każdym razie nie są one na tyle duże, by teraz trzeba było korygować rozkład jazdy. Sytuacja zmieniała się, gdy testowano system elektroniczny - zaznacza Andrzej Wadyński.

Tramwaje się nie zderzą, ale ruch zablokują

MZK muszą mieć pewność, że elektronika nie zawiedzie. Dlatego najpierw system będzie testowany przez wykonawcę, potem odbierze go Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, a "z rąk" ZDMiKP odbiorą go MZK.

- To jednak dość długi odcinek trasy, motorniczy nie widzą siebie przy wjeździe na ten fragment torowiska. Gdyby wjechali jednocześnie z dwóch stron to oczywiście do zderzenia by nie doszło, czego jednak nie można byłoby powiedzieć o paraliżu komunikacyjnym. Tramwaje stanęłyby na kilka godzin odcinając Fordon od połączeń - podkreśla prezes Wadyński.

MZK monitorują też czasy przejazdów czterech linii autobusowych jadących ulicą Fordońską. Po rozpoczęciu robót budowlanych na ich trasie pojawiły się dwa dodatkowe skrzyżowania o ruchu okrężnym. Oprócz tego, że autobusy - jak inne samochody - stoją w korkach, to radzą sobie, przynajmniej patrząc na rozkłady, całkiem dobrze. Wiedząc o utrudnieniach w ruchu kierowcy szybko zaczęli wybierać, o ile to tylko możliwe, alternatywne drogi dojazdowe do centrum. Ciaśniej zrobiło się na ul. Inwalidów, Kamiennej i przede wszystkim na ul. Zamczysko.

- W wypadku autobusów również nie widzimy konieczności korekty rozkładów jazdy - zapewnia prezes MZK.

Utrudnienia na Fordońskiej - kiedy koniec?

Przypomnijmy, zmiany w kursowaniu tramwajów pomiędzy ulicą Szajnochy i Bałtycką wprowadzono 13 września - od tego momentu przy wykorzystaniu rozjazdów nakładkowych, na tym odcinku ruch odbywa się wahadłowo. Dzięki zmianom w organizacji ruchu wykonawca prac, spółka Trakcja, mogła rozpocząć budowę nowych mostów oraz wykonać przebudowę skrzyżowań i dróg dojazdowych do nowych obiektów. Na tym odcinku powstaną nowe jezdnie, torowiska, chodniki, drogi rowerowe i oświetlenie. Prace mają zakończyć się jesienią 2023 roku. Na szczęście utrudnienia na trasie tramwajowej mają trwać krócej - kilka miesięcy. Przez ten czas pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość i doliczyć do zwykłego czas przejazdu kilka dodatkowych minut.

To Cię może też zainteresować

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie