Bydgoszcz. Składowisko śmiertelnie groźnych odpadów po Zachemie niezabezpieczone. Bawi się tu młodzież!

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Jeszcze kilka lat temu wjazdu w rejon składowiska niebezpiecznych odpadów Zielona na terenie dawnego Zachemu strzegły szlabany i chociaż prowizoryczne tablice ostrzegawcze.
Jeszcze kilka lat temu wjazdu w rejon składowiska niebezpiecznych odpadów Zielona na terenie dawnego Zachemu strzegły szlabany i chociaż prowizoryczne tablice ostrzegawcze. Wojciech Mąka
Udostępnij:
Od dłuższego czasu odpady ze składowisk Zielona na terenie dawnego Zachemu w Bydgoszczy nie są pilnowane. W pobliskich płotach są dziury, nie ma już nawet tablic ostrzegawczych. Do prokuratury trafiło zawiadomienie w tej sprawie. Właściciela składowisk stara się ustalić policja.

Zobacz wideo: Tak wygląda nowy park iluminacji w bydgoskim Myślęcinku

Wszystkie odpady poprodukcyjne, które przez lata gromadzono na składowisku odpadów w północno-wschodniej części Zachemu w Bydgoszczy, razem z wodami podziemnymi do niedawna spływały w stronę osiedli Łęgnowo i Plątnowo. Zagrażało także wodom Wisły. Niedawno ruszyła instalacja, która ma częściowo zahamować migrację śmiertelnie niebezpiecznej chemii - przypomnijmy, że według badan naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej charakteryzują się ekstremalnie wysokimi stężeniami substancji, które są rakotwórcze.

Instalacja pompuje, ale pozachemowskie składowiska zostały

Włączenie wartej prawie 100 mln zł instalacji przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska nie powoduje, że śmiercionośne odpady znikają z kompleksu wysypisk przy ul. Zielonej na dawnym Zachemie. Po upadku spółki będącej prawnym spadkobiercą bydgoskich zakładów chemicznych - Infrastruktury Kapuściska - Zielona weszła w skład masy upadłościowej podlegającej syndykowi. Ten kompleks składowisk sprzedał prywatnej firmie. Dziś na skażony teren kompleksu wysypisk po Zachemie może wejść praktycznie każdy.

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy z zawiadomieniem

Według prawa obowiązkiem właściciela terenu jest jego zabezpieczenie, o ile jest ono niebezpieczne dla życia lub zdrowia człowieka. Dlatego do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Zawiadamiam, że aktualnie na teren składowiska odpadów niebezpiecznych ISO i OSO tzn. Zielona, mieszczącego się przy ul. Zielonej na dawnych terenach Zakładów Chemicznych Zachem w Bydgoszczy, wjechać, czy wejść można bez najmniejszego problemu. Brak też jest widocznego oznakowania informującego o tym, że jest to teren odpadów niebezpiecznych i przebywanie na nim może mieć negatywne skutki zdrowotne, jak i że wchodzenie na odpady może być wręcz zagrożeniem dla zdrowia i życia - czytamy w zawiadomieniu.

Spacerkiem po śmiertelnie groźnych odpadach

- Wokół składowiska i na samych odpadach widoczne są ślady przebywania osób. Bywając na tym terenie w czasie badań naukowych widziałam kilkoro ludzi, którzy nie ukrywali, że po prostu przyszli tu na spacer i nie bardzo wiedzą, gdzie są. Spotkałam też osobę, która z oburzeniem przyjęła informację, że to teren o negatywnym odziaływaniu na zdrowie. Pani stwierdziła dosłownie - jakby tak było, to byłyby tablice informacyjne. I że ona będzie po tym terenie sobie spacerować z pieskami, kiedy jej się będzie chciało - opowiada Renata Włazik, społeczna działaczka z Łęgnowa Wsi, która od lat nagłaśnia problem pozachemowskiego skażenia.

Włazik, która skierowała zawiadomienie, mówi, że na składowiska często wybierają się młodzi ludzie. - Mam takie informacje od mieszkanki Łęgnowa - zastrzega. Po młodych widać zresztą ślady, np. puste butelki po napojach energetycznych czy takich dla dzieci.

Wszystkie bramy na Zieloną otwarte

W tej chwili wjazd na składowisko od strony ulicy Hutniczej - do niedawna zamknięty szlabanami - jest otwarty. Ogrodzenie od strony ul. Nowotoruńskiej jest dziurawe jak sito, brama z tamtej strony też już jest otwarta. Większość ostrzeżeń wokół Zielonej zniknęła, cześć - zardzewiała i nieczytelna - leży porozrzucana w krzakach.

Policja odmawia wszczęcia śledztwa

Prokuratura przekazała zawiadomienie policjantom z komisariatu na Wyżynach.

- Po wykonaniu czynności sprawdzających odmówiono wszczęcia śledztwa, ponieważ niezabezpieczenie terenu nie jest przestępstwem, ale wykroczeniem - wyjaśnia komisarz Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - W tej chwili prowadzone są czynności w kierunku wykroczenia.

Policjanci będą mieli trudne zadanie, bo muszą... dotrzeć do właściciela terenu. Ten od momentu sprzedaży przez syndyka - jak mówi się nieoficjalnie - już się zmienił, być może nawet kilkukrotnie.

Kasa na Zachem z budżetu na 2022 rok

Jak niedawno poinformował Paweł Olszewski, bydgoski poseł PO, wspólnie z posłami Iwona Kozłowską i Tadeuszem Zwiefką, złożył poprawki do budżetu państwa w sprawie zabezpieczenia pieniędzy dla Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy na rekultywację terenów pod dawnych Zakładach Chemicznych „Zachem”. - Dotychczasowe działania i możliwości finansowe RDOŚ są niewystarczające i nie likwidują problemu, a zaledwie zatrzymają jego powiększanie - ocenia poseł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie