Ci znani bydgoszczanie przygarnęli psiaki ze schroniska. Kto taki? Zwierzaki mają się u nich świetnie! [zdjęcia]

Marta Mikołajska
Marta Mikołajska
Pixel, czyli "Pies z kartonu". Nowy dom znalazł u wiceprezydenta Bydgoszczy Mirosława Kozłowicza i jego rodziny.
Pixel, czyli "Pies z kartonu". Nowy dom znalazł u wiceprezydenta Bydgoszczy Mirosława Kozłowicza i jego rodziny. Nadesłane
Udostępnij:
W tym tygodniu spółka ProNatura adoptowała kolejnego psa ze Schroniska dla Zwierząt w Bydgoszczy. Tym razem nowy dom znalazł Zenuś. Ideę adopcji wspiera wielu znanych bydgoszczan, wśród nich m.in. wiceprezydent miasta Mirosław Kozłowicz i dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy Wojciech Faruga.

Zobacz wideo: Zimowe atrakcje Bydgoszczy w sezonie 2021/2022

Jak opowiada nam Piotr Kurek, rzecznik ProNatury w Bydgoszczy, ideę adopcji psiaków z bydgoskiego Schroniska dla Zwierząt zapoczątkował w 2017 r. Konrad Mikołajski, prezes spółki. Wtedy kochających właścicieli znalazła Odessa. Celem jest podarowanie nowego domu czworonogom, które mają mniejszą szansę na adopcję - z racji na swój wiek.

- Adopcja zwierzaków ze schroniska to temat bliski nam już od kilku lat. Chcemy działać w myśl zasady, że ekologia to nie tylko szumne kampanie, duże głośnie akcje, ale też i proste gesty. Takie jak przygarnięcie pod swój dach nowego członka rodziny - podkreśla Konrad Mikołajski.

Zenek z bydgoskiego schroniska znalazł nowy dom

Jak dodaje rzecznik ProNatury, największą szansę na adopcję najczęściej mają szczeniaki, pod spojrzeniem których "rozpłynie się" każdy. O tych starszych często się zapomina.

- Rodziny często boją się przygarnąć starszego psa, dlatego że mają już one swoje nawyki. Zastanawiają się, czy taki zwierzak odnajdzie się w nowym otoczeniu. A on przecież też potrzebuje miłości - mówi Piotr Kurek.

Dotychczas ProNatura zaadoptowała około dziewięciu czworonogów. Każdy z nich ma przygotowane warunki bytowe - ocieplone budy, wybiegi. Na co dzień mieszkają w biurach, także na terenie PSZOK-ów. W ostatnim tygodniu dołączył do nich Zenek.

- Apelujemy do wszystkich większych firm, żeby odważyły się na podobny gest. To naprawdę nie jest duży problem, by zbudować kojec, wydać parę złotych na to, by zapewnić psu odpowiednie warunki - podkreśla Piotr Kurek.

Szelka i Pestka - zgrany duet adopciaków

Idea adopcji nie jest obca wielu bydgoszczanom, także tym znanym. Jedną z osób, która postanowiła dać zwierzakom ze schroniska nowy dom, jest wiceprezydent Bydgoszczy Michał Sztybel. Jak mówi, owczarek niemiecki Szelka i kot Pestka są wśród domowników od dwóch lat.

- Względem siebie zwierzaki zachowują się jak rodzeństwo i obie nie opuszczają domowników na krok. Obie odwdzięczają się miłością za to, że dostały inne życie. Obie też uwielbiają długie spacery, ale mają swoje stałe trasy i rytm dnia. Przygarnięcie ich było jedną z ważniejszych i lepszych decyzji w życiu - opowiada Michał Sztybel.

Porzucony na stacji, znalazł dom w Bydgoszczy

"Psy z kartonu" - tak w schronisku nazywano potocznie trzy szczeniaki, które w ciasnym kartonie zostały porzucone w 2017 roku na stacji benzynowej. Pixel - tak nazywa się jeden z nich - zamieszkał z rodziną Mirosława Kozłowicza, zastępcy prezydenta Bydgoszczy.

- Naszego rudzielca postanowiliśmy zaadoptować po obejrzeniu zdjęcia na portalu społecznościowym, na którym dyrektorka schroniska, Izabella Szolginia trzymała rodzeństwo na rękach - wspomina Mirosław Kozłowicz.

- Pixel okazał się bardzo wesołym psiakiem i wspaniałym kompanem dla wszystkich domowników. Jeździ z nami na wakacje, rozbawia gości i jest miłośnikiem wyjazdów wędkarskich, potrafiąc godzinami wypatrywać połowów. Od rana zaczepia nas do wspólnej zabawy, która polega na gonitwach po ogrodzie albo aportowaniu jego zabawek - opowiada wiceprezydent Mirosław Kozłowicz. - Nazywamy go też psem „poduszkowym", bo uwielbia wylegiwać się na poduszkach, kocach i oczywiście w łóżku, do którego zakrada się zawsze, gdy tylko kładziemy się spać.

Ciepło i czułość na czterech łapach w bydgoskim teatrze

Nero trafił pod dach Wojciecha Farugi, dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy, 4,5 roku temu. Jak opowiada, kiedy zdecydował się zostać "psim tatą", jego serce skradł 5-miesięczny szczeniak.

- Od trzech miesięcy mieszkał w domu tymczasowym. Gdyby nikt go nie przygarnął, musiałby trafić do schroniska. Postanowiłem więc dać mu dom - wspomina Wojciech Faruga. - Należy pamiętać, że przygarnięcie takiego psiaka wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Charakter psa ujawnia się w ciągu pierwszego roku. Wymaga więcej uważności, przeważnie są to psy z traumą. Takie, które kulą się ze strachu, kiedy ktoś w zabawie podniesie rękę. My pracowaliśmy z trenerką, co pomogło nam zbudować komunikację między nami.

Dziś Nero codziennie towarzyszy dyrektorowi Teatru Polskiego w Bydgoszczy w pracy. Jak podkreśla nasz rozmówca, jest jego partnerem w pracy i wynagradza stresy nagromadzone w ciągu dnia - kiedy można usiąść obok niego i najzwyczajniej w świecie się przytulić.

- Posiadanie takiego towarzysza jest bardzo ważne. Każda rzecz, którą robię jest dla niego najfantastyczniejsza, towarzyszy mi w pracy, jest w gabinecie, kiedy ktoś przychodzi na spotkanie. Można powiedzieć, że wszedł w symbiozę z tą teatralną rzeczywistością - mówi Wojciech Faruga.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie