Czy bydgoski portal seegest.com może podbić Polskę-Europę-Świat?

Materiał informacyjny Seegest
Bardzo wiele osób uważa, że jest to możliwe. O szczegóły związane z portalem Seegest.com zapytaliśmy pomysłodawcę jego powstania, Pana Marcina Mężydło z Bydgoszczy.

Panie Marcinie, nazwa „Seegest” niewielu ludziom coś mówi, nie wiedzą jakie są założenie tego pomysłu. Proszę przybliżyć genezę powstania tego projektu.

Nazwa Seegest (zobaczyć gest, widzieć gest) powstała dużo później niż sam projekt, ale już sama nazwa wskazuje na coś nowego i ciekawego. To poznawanie osób poprzez „kontakt interpersonalny”. Na żadnym innym portalu nie posługujemy się jakimkolwiek gestem do nawiązywania kontaktu. Seegest celowo i łudząco przypomina niemy znak „zadzwoń do mnie”, czyli układ dłoni w kształcie słuchawki, którą przykładamy do ucha. Miało to właśnie tak wyglądać, aby ułatwiało zrozumienie tego gestu, nawiązywało i zachęcało do kontaktu.

Kilka lat temu, pracując jeszcze w MZK Bydgoszcz, miałem sytuację, która wpłynęła na przeanalizowanie jak można poznać osobę, do której nie możemy podejść w danym momencie. Dzisiaj każdy odpowie „Facebook”. Ja odpowiem: jest lepsza, szybsza i w 100% pewna możliwość. Możemy nawiązać kontakt z taką osobą niemalże od razu po uruchomieniu aplikacji. W przypadku Facebooka musimy być w tej samej grupie, aby dodać wpis. Ze statystyk wynika, że przez ten portal odnajduje się tylko kilka procent osób, ponieważ posty szybko znikają i nie wiadomo, w jakiej grupie udostępnić wpis. Dodam, że wtedy jeszcze Facebook aż tak popularny jak dzisiaj nie był. Seegest natomiast daje zupełnie inne możliwości i cały system opiera się na zupełnie innych, bardziej dopracowanych rozwiązaniach. Wykonanie gestu oraz bardzo przejrzysty, czytelny i intuicyjny układ strony (aplikacji) zapewnia w 100% zawarcie znajomości. Wszystkich czytelników serdecznie zachęcam do przetestowania jak to działa, a dla najbardziej aktywnych użytkowników przewidziana jest nagroda.

Tu podaj tekst alternatywny

Okoliczność powstania mojego pomysłu była dość zwyczajna, prowadziłem autobus, pamiętam nawet miejsce, w którym zrodził się mój pomysł. Zatrzymałem się na przystanku, obok autobusu stało kilka miłych dziewczyn, które zapewne czekały na inny autobus i jedna z nich pokiwała w tradycyjny sposób w moją stronę. Odkiwałem jej, wymieniliśmy się uśmiechami, zamknąłem drzwi i odjechałem z przystanku. Niestety, moja praca nie pozwoliła mi nawet na krótką wymianę zdań. I wtedy przyszła refleksja, co zrobić w takiej sytuacji (potrzeba matką wynalazku). Dojeżdżając do pętli autobusowej już wiedziałem, jak ma mniej więcej to wyglądać i gdyby już wtedy istniał seegest, to na pewno udałoby się mi się zapoznać z tą dziewczyną. Każdy z czytelników niech przypomni sobie, ile mieli takich sytuacji: wymiana spojrzeń, błysk, zauroczenie i na tym niestety „znajomość zakończona”. Ile osób, być może sobie przeznaczonych, nigdy więcej się nie spotkało… Bardzo przejrzysty układ strony, składający się z kalendarza i listy gotowych innych zakładek, nie muszą ograniczać się tylko do poznawania ludzi w innowacyjny, wyjątkowy sposób. Mam przygotowanych wiele możliwych innych rozwiązań na Platformie Seegest, między innymi gry i zabawy z możliwością otrzymania nagród. Również wyobraźnia użytkowników pokaże, jakimi pomysłami wykażą się i zastosują na tej stronie (aplikacji).

Wykonanie prostego gestu, który widać na spotach reklamowych i wykonanie tej samej czynności przez drugą osobę jest odpowiedzią do pierwszych kroków zapoznania się.

https://www.youtube.com/channel/UCW83Q_E2_zVgirw1lB96kAw

Wtedy musimy tylko zapamiętać dokładną godzinę i miejsce spotkania oraz jakiś szczegół osoby, z którą nawiązaliśmy wstępny kontakt. Wpis można dać w dowolnym momencie po kilku sekundach, minutach, godzinach, a nawet kilku dniach. Strona (aplikacja) składa się z: kalendarza, przygotowanej listy miast oraz godzin, gotowego okienka dialogowego i już możemy pisać ze sobą. Nie trzeba się rejestrować, wpis można dodać anonimowo, ale dla bardziej wymagających użytkowników jest możliwość, aby założyć sobie konto na seegest.

Tu podaj tekst alternatywny

Wspomniał Pan, że projekt powstał kilka lat temu. Skąd ta opieszałość we wprowadzeni tego świetnego pomysłu?

Tu zaczynają się „przysłowiowe schody”. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze.

W tym roku, założyłem konto zrzutki, www.zrzutka.pl/z/seegest1. Za pośrednictwem Waszego portalu chciałbym zwrócić się do bydgoszczan i bydgoszczanek z gorącą prośbą o wsparcie mojego projektu nawet przysłowiową złotówką. Dzisiaj Seegest jeszcze „nie istnieje”, ale być może dzięki mieszkańcom naszego miasta uda się wystartować. Niech powstanie w końcu jakiś polski portal z prawdziwego zdarzenia o zasięgu nie tylko lokalnym, ale również globalnym. Jestem rodowitym bydgoszczaninem i bardzo bym chciał, aby mój projekt powstał całkowicie na bydgoskim gruncie. Dwóch moich bardzo dobrych kolegów, z którymi rozmawiałem na temat mojego pomysłu, powiedzieli wprost, że bardzo dobry pomysł to jedno, a wejście z kolejnym portalem „na rynek” to drugie i że nie będzie mi łatwo wdrożyć tego w życie. Mieli rację, dobry pomysł bez zaplecza finansowego i odpowiedniej reklamy nie ma szansy przetrwania.

Sporo czasu zajęło mi zdobycie Świadectwa Ochronnego (patentu). Nie była to tak oczywista do załatwienia sprawa od zaraz. Spoty reklamowe, przygotowanie strony internetowej, to wszystko wymagało sporo czasu i pieniędzy.

Dostrzegam bardzo dużo starań z Pana strony. Ma Pan jeszcze coś w zanadrzu?

Generalnie jestem ambitny, uparty i cierpliwy. Dążę do celów, nawet jeśli musi to trwać kilka lat. „Samo się nic nie zrobi”. Słowa Mariusza Pudzianowskiego towarzyszą mi od początku tworzenia tego portalu.

Potrzebuję dużego kooperanta zainteresowanego współpracą, dlatego między innymi bardzo dziękuję za ten artykuł. Zostałem zauważony przez potężną agencję medialną jaką jest Grupa Press, a to już duży krok do przodu. Może dzięki temu ktoś przeanalizuje temat i pomoże mi w rozwinięciu mojego portalu.

W zanadrzu mam jeszcze możliwość próby nawiązania współpracy z „Aniołami Biznesu”. Wiadomo, że takie negocjacje nie są łatwe, ale będę musiał wziąć pod uwagę ten wariant, żeby przyśpieszyć proces funkcjonowania aplikacji. Przez ostatnich kilka miesięcy znacznie wzrosło zainteresowanie moim portalem. Otrzymuję bardzo dużo maili z pytaniami kiedy to ruszy, kiedy będzie dostępna aplikacja. Dlatego cały czas będę próbował wdrożyć Seegest.

Tu podaj tekst alternatywny

Skoro wspomniał Pan, że chciałby ten projekt budować na ziemi bydgoskiej, to może warto poprosić o pomoc włodarzy miasta? Może znalazłyby się środki na sfinansowanie Pana projektu, tym bardziej, że wzbudza ogromne zainteresowanie.
Tak ciekawy projekt wypromowany i wdrażany w Bydgoszczy powinien znaleźć zainteresowanie urzędników, gdyż może to być korzystne dla obydwu stron.

Poprosiłem Urząd Miasta Bydgoszczy o wsparcie finansowe, jak również o możliwość zrobienia reklamy na stronie bydgoszcz.pl. Urząd niestety się nie zgodził. Szkoda, bo faktycznie obydwie strony mogły by się wzajemnie promować. Mimo że nie doszło do współpracy, to otrzymałem w odpowiedzi mailowej „słowo wsparcia” od Pani Urzędnik i postanowiłem dalej szukać pomocy.

Facebook nie „rozwinął skrzydeł” bez wsparcia z różnych źródeł. Cały czas liczę na to, że ktoś tym tematem się zainteresuje na tyle, aby doszło do współpracy i przełomu w rozwoju mojego przedsięwzięcia. Wiadomo, że odpowiedzialność za wdrożenie takiego projektu, nie może „spaść na barki” Urzędu Miejskiego, ale miasto ma kontakty z różnymi podmiotami, firmami, agencjami i mając w swoim gronie pracowniczym specjalistów od promocji miasta powinien w jakimś stopniu pomóc i wspierać takie pomysły jak mój. Wystarczyłaby sama rekomendacja i pomoc w szukaniu kontaktów biznesowych. W naszym kraju widać obywatelowi – mieszkańcowi raczej pomagać się nie chce, a wystarczyłoby trochę zaangażowania medialnego i pomoc w szukaniu kontrahentów. I faktycznie byłoby to korzystne dla obydwu stron: reklamowanie mojego portalu na stronie miasta, w rewanżu ja reklamowałbym portal miejski. Jeżeli udałoby się Seegest rozwinąć przynajmniej do rangi kraju (co uważam za możliwe), to miasto na pewno by na tym nie straciło. Urzędnicy sami powinni dostrzec w tym interes. Zyskać może na tym nie tylko Bydgoszcz, ale cała Polska. Jeśli reklama portalu „poszłaby w świat”, włodarze mogli by między innymi sobie przypisać zasługi za rozwój tego portalu i kolejny sposób na promowanie Bydgoszczy a być może nawet Polski w całym Świecie.

Jakie zatem podejmował Pan inne starania?

Bydgoska Agencja Rozwoju Regionalnego to kolejna instytucja, do której się zwróciłem. Otrzymałem wiele cennych wskazówek od pracownika tej Agencji. Obecnie czekam na najważniejszą dla mnie informację, ale wszystko niestety musi dojrzeć.

Następnym krokiem była możliwość otrzymania dotacji dla projektów innowacyjnych od Urzędu Marszałkowskiego. Zostałem zakwalifikowany na kurs pozyskiwania funduszy, w którym brałem udział. Otrzymałem za całokształt mojego wniosku 10/10 pkt., ale niestety znalazłem się na 24 miejscu listy rezerwowych do wsparcia finansowego. To kolejny nieudany krok (ponieważ tylko 12 miesięcy można mówić o innowacyjności, więc nie było możliwości ponownego starania się o dotację z Urzędu Marszałkowskiego). Osoby, firmy i instytucje, które wcześniej ode mnie złożyły wnioski, musiały otrzymać wsparcie, ponieważ Urząd już więcej się do mnie nie odezwał w tej sprawie. Uzyskanie maksymalnej liczby punktów zachęciło mnie do dalszych działań.

Zwróciłem się o pomoc w rozwinięciu mojego pomysłu również do firmy Asseco Poland. Otrzymałem odpowiedź, że idea brzmi interesująco, ale Firma wspiera start up tylko z sektora finansowego. Liczyłem na coś innego, ale nie poddałem się. Odpowiedź od pracownika jednej z największych firm Informatycznych w Europie, która działa w wielu krajach na świecie, raczej „dodała mi skrzydeł”.

Również reklama na Facebooku, nie była dla mnie łatwym zadaniem, ponieważ zainwestowałem dużo pieniędzy i była możliwość reklamowania tylko strony Fanpage, ale niestety już samej strony internetowej nie pozwolili, zasłaniali się regulaminem (nie reklamujemy podmiotów o podobnym charakterze). Reklama samego Fanpage nie przyniosła odpowiednich rezultatów. Sklep internetowy, czy np. jakąś restaurację można bardzo łatwo i szybko wypromować, natomiast nowy portal z dużymi możliwościami potrzebuje dużo większych nakładów finansowych, sposobów reklamy i czasu. Mimo wszystko zachęcam do odwiedzenia Fanpage https://www.facebook.com/seegestcom i „polajkowanie” strony, oraz kilku postów. Zwiększą się tym samym zasięgi strony i w znacznym stopniu, ułatwi to rozreklamowanie strony seegest.

Jakie było najnowsze Pana działanie na rzecz wdrożenia projektu?

Firma cyber_Folks, której również zaproponowałem współpracę zgodziła się na kilkumiesięczną darmową usługę korzystania z serwera, na którym zamieszczona jest strona Seegest. Jest to pierwsza pomoc od zewnętrznej firmy, która bezinteresownie wyciągnęła pomocną dłoń „w moją stronę”. I właśnie takie miłe gesty, zachęcają mnie do dalszych działań w rozwinięciu mojego pomysłu.

Obecnie czekam na odpowiedź odnośnie mojej propozycji od firmy Nazwa.pl, z którą współpracuję od dłuższego czasu. Jeśli i ta firma nie zdecyduje się na pomoc w rozwinięciu seegest, to nadal będę szukał wsparcia dla mojego projektu. Oczywiste jest, że zarówno ja, jak i wiele osób chciałoby, aby portal już działał, ale jest to na tyle innowacyjny projekt, że proces wdrażania tego pomysłu może jeszcze trochę poczekać.

Wrócimy do tego projektu i sposobów rozwiązania problemów, które Pan nakreślił, za jakiś czas.

Wrócimy do tego projektu i sposobów rozwiązania problemów, które Pan nakreślił, za jakiś czas.

Wideo

Dodaj ogłoszenie