Delikatesy Wschodnie Ukrainoczka Bydgoszcz. Powstały z tęsknoty za ojczyzną... Co w nich kupimy? [zdjęcia]

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
W Delikatesach Wschodnich Ukrainoczka w Bydgoszczy dostaniemy produkty, których brakuje obywatelom ze Wschodu w naszym kraju. Co ciekawe, zna je wielu starszych Polaków i chętnie przychodzą je kupować. Tomasz Czachorowski
W Bydgoszczy powstały niedawno Delikatesy Ukrainoczka. Można w nich kupić towary m.in. z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Kazachstanu, Gruzji i Mołdawii. - Miasto bardzo mi się spodobało i żyje tutaj dużo naszych - mówi właściciel.

Nowy ukraiński sklep w Bydgoszczy

Ukrainoczka to nie jest jedyny sklep sieci, który prowadzi w Polsce pan Vladyslav, obywatel Ukrainy. Dlaczego padło na Bydgoszcz?

- Znalazłem w internecie, że ma aż 354 tys. mieszkańców i założyłem, że skoro 10 procent z nich mogą stanowić moi rodacy - to stanowi duży potencjał handlowy. Później przyjechałem tutaj i wybrałem się na spacer. Zobaczyłem Stare Miasto i Wyspę Młyńską. Bardzo mi się spodobało. No i... otworzyłem delikatesy w Bydgoszczy. Cieszą się powodzeniem zarówno wśród obywateli ze Wschodu, jak i polskich.

Pan Vladyslav pochodzi z miasta Chersoń na południu Ukrainy, nad Dnieprem. To stolica obwodu chersońskiego. Przedsiębiorca ma 30 lat.

Delikatesy Wschodnie, a w nich produkty i smaki, za którymi tęskno...

- Do Polski przyjechałem do pracy, w grudniu 2015 roku - wspomina. - Zamieszkaliśmy w Swarzędzu. Zatrudniłem się w stolarni. Ale to było na początku. Do sieci Ukrainoczka wszedłem jako franczyzo-biorca. Otworzyłem sklepy w Swarzędzu, Poznaniu, Gorzowie Wielkopolskim i ostatnio, 19 września, w Bydgoszczy. W planach jest Gdańsk i Toruń. Zobaczymy, co życie przyniesie.

Lokalizację w kamienicy niedaleko bydgoskiego dworca PKP pomogło mu znaleźć biuro nieruchomości. To dobry punkt i nieoficjalnie wiadomo, że w tej części miasta mieszka sporo Ukraińców.

Sklep jest czynny w godz. od 10.00 do 21.00, a w niedziele od 10.00 do 19.00 - wtedy za ladą (zgodnie z naszym prawem) staje właściciel.

Pan Vladyslav zatrudnił w Ukrainoczce cztery ekspedientki - trzy panie pochodzą z Ukrainy, a jedna z Łotwy. Klienci chwalą, że są bardzo pomocne i sympatyczne. Można się z nimi porozumieć po polsku, ukraińsku i angielsku.

Towar pan Vladyslav sprowadza m in. Ukrainy, Białorusi, Rosji, Kazachstanu, Gruzji i Mołdawii. Asortyment to produkty i smaki, których brakuje obywatelom ze Wschodu mieszkającym w Polsce i raczej nie można ich niczym zastąpić.

Są to m.in. bardzo popularne pierożki - pielmieni syberyjskie. Z mięsem i malutkie, ponieważ wycina się je kieliszkiem. Od zwykłych pierogów mięsnych różnią się nie tylko rozmiarem, ale też farszem. Pielmieni nadziewa się surowym mięsem mielonym, może być wołowe, wieprzowe albo wołowo-wieprzowe.

Można także kupić np. gołąbki, ale różnią się od polskich. Farsz - z kiszoną kapustą, posiekaną szynką, kaszą gryczaną i grzybami, ryżem i marchwią, skwarkami czy grzybami - zawija się w liście winogron. Warto dodać, że to narodowa potrawa kuchni ukraińskiej. Oczywiście, w sklepie przy Dworcowej dostaniemy zarówno gotowe gołąbki w słoiku, jak i np. liście winogron do ich samodzielnego przyrządzania. Także śledź małosolny jest na Wschodzie przygotowywany inaczej niż w Polsce, bez octu, więc klienci pana Vladyslava nie muszą już tęsknić i za tym smakiem.

Podobnie, jak za zapachem lwowskiej kawy, bo i ją można kupić w sklepie niedaleko PKP. Kawa ukraińska jest parzona w niepowtarzalny sposób, ma specyficzny aromat i pysznie smakuje. Dodajmy, że jedna z pierwszych kawiarni w Europie powstała właśnie we Lwowie.

Zefir - słodki hit Ukrainoczki w Bydgoszczy

Prawdziwym hitem jest Zefir - oryginalne słodycze z Ukrainy. W produkcji wykorzystane są ekstrakty z owoców, a także pektyny i agar. Zefiry mają okrągły kształt. To coś w rodzaju pianki, mówi się, że Zefir jest „bratem” ptasiego mleczka. Ukrainoczka oferuje także wiele, różnych sosów o smakach popularnych na Ukrainie, Białorusi, w Rosji czy Gruzji.

W asortymencie znajdziemy jeszcze: liczne przekąski, sucharki, chleb, pikantną marchewkę po koreańsku, kawior czerwony, ze śledzia, mintaja, słodycze, obwarzanki, ryby suszone i wędzone na zimno, marynowane arbuzy itd. Nie sposób wszystkiego wymienić.

W niedalekiej przyszłości będą trunki, jak np. słynne gruzińskie wina z granatów czy z brzoskwiń.

Właściciel sklepu przy ulicy Dworcowej w Bydgoszczy. Lata idą tylko do przodu...

- Cały czas się rozkręcamy. To tak, jak lata idą do przodu, a nie do tyłu. W tej chwili mamy pół na pół klientów ukraińskich i polskich. Starsi Polacy chętnie do nas przychodzą, oni znają wiele naszych produktów, pamiętają je z dzieciństwa - mówi pan Vladyslav.

Jak prowadzi się firmę w Polsce?

- ZUS jest wysoki, ale za to są inne stawki VAT na różne towary, mniejsze i większe, a na Ukrainie mamy 23 procent dla wszystkich - komentuje właściciel Ukrainoczki.

Emerytury księży znów wzrosną! Tyle zarabiają polscy duchown...

Cytrynka z Ustronia Morskiego – świetny biznes z mikropożyczką

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie