Do szkół wraca rosyjski. Głód języka

W ponad dwudziestu bydgoskich szkołach brakuje nauczycieli języków zachodnich. Dyrektorzy twierdzą, że w tym roku sytuacja jest jeszcze gorsza niż w latach ubiegłych, bowiem nowa Karta Nauczyciela zabrania im ...

W ponad dwudziestu bydgoskich szkołach brakuje nauczycieli języków zachodnich. Dyrektorzy twierdzą, że w tym roku sytuacja jest jeszcze gorsza niż w latach ubiegłych, bowiem nowa Karta Nauczyciela zabrania im zatrudniania studentów filolologii. Ponieważ szkoła powinna zapewnić nauczanie dwóch jezyków obcych do łask znów powrócił rosyjski.

- Posłałam córkę do liceum handlowego, do klasy z językami niemieckim i angielskim, a we wrześniu okazało się, że będzie się uczyć niemieckiego i rosyjskiego. Czy nie można było uprzedzić nas o takim rozwiązaniu - pyta rozżalona Czytelniczka.

Podobne niespodzianki spotkały uczniów jeszcze kilku bydgoskich szkół. Już w czasie wakacji bydgoski Wydział Oświaty został poinformowany o problemach z nauczycielami języków w ponad dwudziestu szkołach. Część dyrektorów o odejściu językowców - tak jak w przypadku wspomnianego Zespołu Szkół Handlowych - dowiedziała się dosłownie w przededniu nowego roku szkolnego.

- Musieliśmy znaleźć jakieś rozwiązanie. Moim obowiązkiem jest zapewnienie nauki dwóch języków obcych, niekoniecznie zachodnich, stąd wprowadzenie języka rosyjskiego. Rozumiem rozgoryczenie uczniów i rodziców, jednak tej sytuacji nie dało się przewidzieć. Zaproponowaliśmy uczniom, by napisali test z języka angielskiego. Jeśli okaże się, że naprawdę dobrze znają ten język przeniesiemy ich do innej klasy. Tam z kolei, oprócz angielskiego będą się uczyć rosyjskiego, a nie niemieckiego. Zainteresowanie testem było jednak niewielkie, bo na 70 uczniów tylko sześciu zdecydowało się sprawdzić swoje umiejętności - tłumaczy Jerzy Piłat, dyrektor Zespołu Szkół Handlowych.

Choć w szkole zatrudnionych jest dziewięciu nauczycieli języków zachodnich, nadal brakuje anglisty. Za rok sytuacja nieco się polepszy, bowiem szkołę opuści jedenaście oddziałów, zaś nabór będzie znacznie mniejszy niż w latach poprzednich. Na pogorszenie sytuacji wpłynęła także znowelizowana Karta Nauczyciela. Do ubiegłego roku szefowie szkół mogli zatrudnić studentów ostatnich lat filologii obcych. Teraz Karta mówi jasno, że językowiec musi posiadać wyższe wykształcenie zawodowe i odpowiednie kwalifikacje pedagogiczne. Choć od kilku lat w Bydgoszczy działa kształcące nauczycieli Kolegium Językowe dyrektorzy nie odczuli poprawy sytuacji.

- Ciągle panuje głód językowców. Na razie wiemy o kłopotach dyrektorów około 20 szkół, ale być może liczba ta się jeszcze zwiększy. Nauczyciele języków, pomimo podwyżki ich pensji nie garną się do pracy w szkole. Mam nadzieję, że wkrótce ta sytuacja się zmieni - powiedziała Wieslawa Wyszyńska, dyrektor Wydziału Oświaty.

Dyrektorom szkół niełatwo jednak podzielić ten optymizm. Dziś nauczyciel języka obcego - stażysta zarobi, bez nadgodzin i dodatków 860 złotych brutto. Jego kolega po studiach wyższych dostanie niewiele ponad 1000 złotych. Dla porównania - ten sam nauczyciel języka obcego za godzinę korepetycji bierze od 40 do 50 złotych.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie