Epidemia depresji

kw
Brak pracy, coraz szybsze tempo życia, problemy w domu, szkole, czy też zawirowania uczuciowe. To główne przyczyny depresji, choroby, która z roku na rok dotyka coraz więcej osób.

Brak pracy, coraz szybsze tempo życia, problemy w domu, szkole, czy też zawirowania uczuciowe. To główne przyczyny depresji, choroby, która z roku na rok dotyka coraz więcej osób. Według niedawno opublikowanych danych co dziesiąty Polak wymaga z jej powodu bezwzględnego leczenia. W niedzielę obchodzony był Dzień Walki z Depresją.

Objawy są różne. Od bólów głowy, poprzez nadmierną senność (lub bezsenność), pobudliwość, zniechęcenie, brak motywacji i chęci do działania, aż do myśli samobójczych. Depresja dotyka coraz więcej osób, które nie potrafią, lub nie chcą z nią walczyć. Niechęć do wizyt u specjalistów wynika w dużej mierze stąd, że chorzy boją się naznaczenia. Walki z chorobą nie da się, niestety, wygrać samemu. Kluczem do zdrowia jest wizyta u lekarza. W niedzielę, podczas Dnia Walki z Depresją, w bydgoskiej Wojewódzkiej Przychodni Zdrowia Psychicznego przy ulicy Sułkowskiego można było skorzystać z darmowych porad.

- Najważniejszym celem niedzielnych "drzwi otwartych" było nagłośnienie i uświadomienie problemu - wyjaśnia doktor Bartosz Modrzejewski, dyrektor placówki - Na zainteresowanych czekało dwóch lekarzy i dwóch psychologów, którzy przez pięć godzin przyjęli ponad czterdzieści osób. Wśród nich zdiagnozowaliśmy sześć osób z prawdziwą, głęboką depresją. Reszta cierpiała na różne odmiany tej choroby.

Jak podkreśla dyrektor, depresji nie można lekceważyć. Jest to przypadłość, która niesie ze sobą bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia. Znaczące jest również to, że staje się ona powoli chorobą społeczną.

- Biorąc pod uwagę, że na sześć tysięcy naszych pacjentów ponad trzydzieści procent to osoby cierpiące na depresję, można nawet stwierdzić, że powoli mamy do czynienia z epidemią - ostrzega Bartosz Modrzejewski.

W niedzielę, w ramach dnia walki z depresją, odbyło się również spotkanie wojewody kujawsko - pomorskiego, Romualda Kosieniaka z kierownikiem Kliniki Psychiatrii Akademii Medycznej w Bydgoszczy, profesorem Aleksandrem Araszkiewiczem. Na mocy podpisanego wczoraj porozumienia, psychiatrzy i psycholodzy dołączą do innych służb niosących pomoc ofiarom wielkich katastrof i klęsk żywiołowych.

- Osoby poszkodowane, bardzo często cierpią nie tylko w wyniku odniesionych ran. Szok psychiczny jakiego doznały, także jest bardzo duży. Na całym świecie staje się powoli standardem to, że obok strażaków i pogotowia, pomocy udzielają im również psycholodzy - wyjaśnia Małgorzata Dysarz, rzecznik prasowy wojewody.

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie