Gotowi na Europę?

J
W jakim stopniu Bydgoszcz przygotowana jest do wykorzystania funduszy strukturalnych Unii Europejskiej - analizowali przed wczorajszą sesją radni z połączonych komisji Rady Miasta - Rozwoju i Promocji oraz Integracji ...

W jakim stopniu Bydgoszcz przygotowana jest do wykorzystania funduszy strukturalnych Unii Europejskiej - analizowali przed wczorajszą sesją radni z połączonych komisji Rady Miasta - Rozwoju i Promocji oraz Integracji Europejskiej. Na razie ratuszowe służby nie podają jeszcze szacunkowych danych jakich pieniędzy możemy oczekiwać w pierwszych latach członkostwa we Wspólnocie.

Jeśli Polacy powiedzą w czerwcowym referendum "tak", to już od przyszłego roku samorządy będą mogły korzystać z funduszy strukturalnych. W efekcie, największe miejskie inwestycje będą mogły być współfinansowane nawet do 50 procent pieniędzmi naszych bogatych sąsiadów z Zachodu. Jednak to, ile środków zdobędzie dana gmina, będzie w głównej mierze zależało od profesjonalnego przygotowania osób negocjujących kontrakty, dobrych pomysłów oraz finansowych rezerw samorządowego inwestora (by uzyskać na przykład 10 mln euro dotacji, trzeba mieć 10 mln własnego wkładu).

Do naszego wstąpienia do UE pozostał jeszcze bez mała rok, ale połączone komisje postanowiły już zawczasu zbadać, jak Bydgoszcz przygotowuje się do wielkiej szansy jaką będą unijne dotacje.

- Na razie przygotowaliśmy 6 propozycji przedsięwzięć, dla których będziemy się ubiegać o dofinansowanie. W tym są dwie priorytetowe: budowa wiaduktu nad torami między ulicami Artyleryjską i Ludwikowo oraz uporządkowanie i zagospodarowanie wyspy Młyńskiej - tłumaczyła radnym Joanna Motylewska, dyrektor ratuszowego Wydziału Współpracy z Zagranicą.

Cztery pozostałe inwestycje, które mogłyby być realizowane w późniejszej kolejności to połączenie trwmwajowe ulicy Karpackiej i Bernardyńskiej, zagospodarowanie nabrzeży Brdy w centrum miasta oraz gruntowna odnowa tzw. Londynka.

- Dlaczego jednak w odniesieniu do żadnego z tych przedsięwziąć nie podano żadnych, szacunkowych choćby, kosztów? - pytali radni.

- Na obecnym etapie toczy się dyskusja nad pomysłami, propozycjami. Nie jest to jeszcze faza konretnych projektów, dlatego nie podajemy sum - tłumaczyła J. Motylewska.

Radni chcieli też wiedzieć, jakim potencjałem kadrowym dysponuje Wydział Współpracy z Zagranicą. Z przedstawionych danych wynika, że pracuje w nim 9 osób, z czego większość to lingwiści, a pozostali kończyli kierunki związane z integracją europejską.

- Dlaczego nie ma w dziale nikogo z wykształceniem ekonomicznym? - dopytywał sią radny Michał Sawka.

- Nie ma takiej potrzeby. Wydział nie działa w próżni, a we współpracy między innymi w wydziałem budżetu i finansów oraz ze skarbnikiem miasta - wyjaśniał zastępca prezydenta Przemysław Nowak.

Z kolei obecny na obradach, bardzo doświadczony w negocjacjach z europejskimi funduszami dyrektor Departamentu Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego Jan Wadoń sugerował, że do pozyskiwania europejkich pieniędzy nie będzie potrzebny szczególny potencjał lingwistyczny, jako że polski stanie się oficjalnym językiem UE i korespondencja z Brukselą będzie prowadzona w naszym języku.

Członkowie komisji zdecydowali, że w miesiącach poprzedzających naszą akcesję do Unii będą regularnie analizować stan przygotowania miasta do współpracy z funduszami strukturalnymi.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie