Król Tomasz Pierwszy

Jarosław Pabijan
Premierowa odsłona tegorocznego cyklu Grand Prix o wielką nagrodę Niemiec rozegrana na Fredrich Ludwig Jahn Stadion przyniosła olbrzymi sukces reprezentantowi Polski, Tomaszowi Gollobowi.

Premierowa odsłona tegorocznego cyklu Grand Prix o wielką nagrodę
Niemiec rozegrana na Fredrich Ludwig Jahn Stadion przyniosła olbrzymi
sukces reprezentantowi Polski, Tomaszowi Gollobowi.

Tomasz uskrzydlony dopingiem dziesięciotysięcznej widowni, której
przeważającą cześć (ocenianą nawet na 90 procent!) stanowili Polacy, na
anormalnym torze przypominającym w ostatniej fazie crossowisko dla
kaskaderów, wygrał powtórzony start finałowej gonitwy, by jadąc rozsądnie nie
dać się wyprzedzić naciskającym z tyłu rywalom. Wielki sukces bydgoszczanina
przyćmił niedociągnięcia organizacyjne i bufonowatą obecność oficjeli z Benfield
Sports International.

O ile ekipie przygotowującej turniej z ramienia organizatorów
niemieckich nie sposób odmówić profesjonalizmu w zadbaniu o przykrycie folią
toru i samo przygotowanie areny walki (trwało ono dziesięć dni) o tyle
zachowanie władz BSI i podejście do zawodników prezentowane momentami
przez władze GP przypominało relacje podwładny - zwierzchnik. Do
bulwersujących środowisko żurnalistów obsługujących od lat imprezy Grand Prix
wydarzeń wrócimy w kolejnych publikacjach.
Dokończenie na str. 39
Król Tomasz Pierwszy

Miłe złego początki
Trening zaplanowany na piątkowe popołudnie odbywał się bez przeszkód, a
jedynym elementem zakłócającym spokój jeżdżących zawodników był dylemat
jak na wejściu w pierwszy łuk zmieści się cała czwórka walczących zawodników.
Długi i wąski tor zbudowany wokół boiska do futbolu amerykańskiego miał
bardzo długie proste ułatwiające rozwijanie sporych prędkości, z którymi trzeba
sobie było poradzić na ostrych wejściach w zakręty. "Banda zbliża się bardzo
szybko - zastanawiał się w przerwach treningowych sesji Piotr Protasiewicz -
tu się można strasznie napędzić po wyjściu z łuku i bardzo ostro skręcić na
wejściu. A jak tu wyprzedzać?". Treningowe jazdy przeplatane dokładną
konserwacją toru (na tor wielokrotnie wyjeżdżał walec i ciągnik) trwały odrobinę
dłużej niż planowano i chyba żaden ze startujących w Pentel GP nie miał
świadomości dobrze dopasowanego sprzętu. Podczas treningu mogli podobać
się faworyci Loram, Rickardsson i Gollob, a także Nicki Pedersen i Matej
Ferjan - nowe twarze w cyklu. Emocje były przed nami...

Deszczowa premiera
Dziennikarze i kibice gromadzący się w sobotnie popołudnie wokół stadionu
zastanawiali się, czy "tradycja" żużlowych opadów deszczu została zapożyczona
z naszego kraju. Spoglądając z niepokojem w niebo wsłuchiwano się w
optymistyczne prognozy pogody - "Ma przestać padać o 15.00 - z radością
oznajmił Ole Olsen - potem już tylko ewentualne przelotne opady" - niestety
nie miał racji. Właściwie przez cały dzień przejściowymi należałoby określić
chwile bezdeszczowe. Na całe szczęście organizatorzy stanęli na wysokości
zadania przykrywając zawczasu tor folią, co w konsekwencji umożliwiło
przeprowadzenie zawodów - moment odsłonięcia areny walki został powitany
wrzaskiem rozentuzjazmowanego tłumu. Po prawie godzinnym "poślizgu"
zaczęło się...

Pierwsze koty za płoty
Pierwsze wyścigi zawodów dały obraz tego, co przyjdzie nam oglądać
praktycznie do końca - kto dobrze rozegrał start i pierwszy łuk (to już rzadziej...)
ten dojeżdżał na czołowych lokatach. Premierowy wyścig zakończył się
zwycięstwem Sullivana, który pewnie wygrał start przed Protasiewiczem.
"PePe' niestety wystartował kiepsko, ale śmiały manewr "do krawężnika"
przyniósł mu powodzenie, a uważna jazda na dystansie zapewniła dobre drugie
miejsce ... ulgę biało-czerwonej widowni! Już w następnym biegu ta sama
widownia nie mogła wyjść z podziwu po doskonałym starcie Henki
Gustafssona i pewnym zwycięstwie, którego bynajmniej nie zapowiadały
starty w żadnym z ligowych zespołów sympatycznego, skądinąd
Szweda...Pierwsze sito zatrzymało po dwóch startach Mirko Woltera i Rune
Holtę w biegu piątym oraz Mikaela Karlssona z Jimmy Nilsenem w szóstym.

Kolejne biegi - to kolejni wyeliminowani zawodnicy: "Protas" w biegu ósmym
znów kiepsko startuje i staje w obliczu wyścigu ostatniej szansy - tam mimo
poprawnej jazdy i przemyślanych ataków odpada wraz z Andy Smithem,
Niklasem Klngbergiem i Chrisem Louisem...
Pościgajmy się na poważnie...
W ubiegłorocznym rundach nieomal tradycją stał się, że emocje zaczynały się
wraz z rozpoczęciem części zasadniczej. Kibice siedzący na trybunach i przed
telewizyjnymi ekranami już zacierali dłonie, a tymczasem... obraz rywalizacji na
torze uległ tylko niewielkiej zmianie.

W biegu jedenastym broniący tytułu Mark
Loram sam wpakował się w kłopoty, który zakończyły się marnie już w drugim
jego starcie: zamiast pilnować pewnej drugiej ;lokaty popędził za prowadzącym
po starcie Wiltshirem i jeden z ataków przypłacił stratą pozycji na rzecz
ambitnego Pedersena! Emocje jakie wzbudził "Loramski" przyćmił jednak start
Tomka Golloba, który ... przegrał start i spoglądając na silnik swojej Jawy
zjechał z toru! Czyżby przyjazd wielu tysięcy kibiców do Berlina miał zakończyć
się ... tak smutno? Na odpowiedź Tomka przyszło nam czekać kilkanaście minut,
a w tzw. międzyczasie upadek zanotował Tony Rickardsson, którego
pojawienie się w Berlinie przyjęto z niedowierzaniem. Zawodnik z urazem dłonie
kwalifikującym się do "zapakowania" w gips wyjedzie na tor???! Komentarze
były jednoznacznie - nie ma siły utrzymać kierownicy - ale fakty jakie
przedstawił "Ricki" w następnych biegach były zgoła odmienne... Pierwsze
biegi części zasadniczej odbyły się zdecydowanie pod dyktando "brudnych"
czyli tych, który startowali w eliminacjach, a pierwszymi, którzy odpadli w kolejnych
biegach "być - albo - nie być" okazali się Loram, Crump, Barth i ... szalejący po
całym torze Hamill. Tomasz, który jak wyznał po zawodach postawił wszystko
na jedną kartę przeregulowując silnik praktycznie w ciemno wystrzelił ze startu nie
dając żadnych szans Sullivanowi, awansując do biegu XIX, by powtórzyć
nokautującą rywali dyspozycję na starcie i dojeździe do pierwszego łuku.
Metamorfoza Polaka pozwalała z optymizmem patrzeć na występy w
półfinałach do których awansowali także Rickardsson, bardzo skuteczny
Wiltshire, szybki P. Karlsson, Sullivan, waleczny Adams, Pedesen i ... "Heniu"
Gustafsson.

"Ulubieniec" bydgoskich fanów i działaczy w części zasadniczej
wygrał ze Stonehewerem i Wiltshirem stając się niespodziewanie jednym z
faworytów imprezy!
Kropka na "i"
Pierwszy półfinał pokazał publiczności nowe oblicze Golloba, który doskonale
orientując się w grze przegrał, c o prawda, z Rickardssonem, ale odbił drugą
lokatę straconą na moment na rzecz Karlssona i pewnie awansował do finału. Nie
można oprzeć się refleksji, że rozsądna jazda Polaka to wynik obserwacji tego, co
działo się na torze i spotkało m.in. Lorama.

Drugi półfinał niespodziewanie
wygrywają niżej notowani Gustafsson i Pedersen spychając Adamsa i Sullivana
do finału pocieszenia, w którym trójka "Kangurów" oglądała plecy Karlssona.
Finałowa rozgrywka na coraz bardzie niebezpiecznym torze rozegrana została
"na raty": w pierwszym podejściu Tomkowi startującemu z pola "D" nie udało się
założyć na doskonale dysponowanego Pedersena i z wyjścia z pierwszego
łuku zajmował drugą lokatę. Niestety ! miały atak na wyjściu z łuku w
wykonaniu Rickardssona pozbawił Polaka tej pozycji, ale rozpędzony Szwed nie
myślał na tym sukcesie poprzestać i rozpędzając się maksymalnie zaatakował
Pedersena. Stan toru nie pozwalał jednak na takie manewry i "postawiony na
koło" Szwed uderza w prowadzącego Duńczyka. Czerwone światła, przerwany
bieg i ... o mało nie dochodzi do bójki! "Ukradłeś mi zwycięstwo!" - krzyczy
wściekły Pedersen, który w powtórce nie znajduje recepty na zjeżdżającego do
krawężnika po atomowym starcie Golloba. Stadion ... oszalał! Polak prowadzi
bieg finałowy mając za plecami Gustafssona, który na ostatnim okrążeniu zbliżył
się bardzo i... nie zdołał wyprzedzić Tomka, który na jednym kole wpada na
metę!

Podsumowując występ obu Polaków zauważyć trzeba niesamowitą
odporność nerwową Tomasza, który do znanych z poprzednich rund GP
cech dołożył jeszcze jedną - niezwykle ważną - umiejętność kalkulacji i
rozsądek. Nie mają sensu rozważania, które już dziś toczą się na
internetowych portalach - co byłoby gdyby Rickardsson nie upadł, bo
wchodząc w taki sposób "pod" Pedersena musiał się liczyć z takimi
konsekwencjami. Tomasz zaimponował wszystkim i tyle... Piotr
Protasiewicz nie może się jak na razie "zabrać" ze startu i to jest jedyny
mankament jego jazdy jaki widzę. Ataki w biegu VIII na pozycję
Stonehewera prowadzone były zgodnie z wszelkimi zasadami
żużlowego rzemiosła: Polak rozpędzał się na wyjściach z łuku i .. nie
miał gdzie wjechać na wąskim jak kiszka torze zafundowanym
zawodnikom przez BSI. Trudno. Wstydu w każdym razie nie przyniósł, a
przy okazji zamknął usta tym, którzy skazywali go na psychiczne
wypalenie i powtórkę z bydgoskiej rundy GP'2000.

Bieg po biegu:
1. 68,71 R. Sullivan, P. Protasiewicz, J. Nilsen, M. Wolter,
2. 65,09 H. Gustafsson, C. Louis, M. Karlsson, R. Barth
3. 70,00 J. Nilsen B. Andersen, P. Karlsson, R. Holta, M. Ferjan
4. 71,72 N. Klingberg, N. Pedersen, C. Stonehewer, A. Smith
5. 73,00 N. Pedersen A. Smith, R. Barth, M. Wolter, R. Holta - def
6. 72,00 M. Ferjan M. Ferjan, C. Stonehewer, M. Karlsson, J. Nilsen
7. 72,03 N. Pedersen, R. Sullivan, B. Andersen, C. Louis
8. 70,05 H. Gustafsson, P. Karlsson, N. Klingberg, P. Protasiewicz
9. 70,57 B. Andersen, C. Stonehewer, P. Protasiewicz, A. Smith
10. 71,29 M. Ferjan, R. Barth, N. Klingberg, C. Louis
11. 70,56 N. Pedersen, T. Wiltshire, M. Loram, R. Barth
12. 70,28 H. Gustafsson, C. Stonehewer, B. Hamill, T. Gollob - def
13. 71,52 L. Adams, M. Ferjan, R. Sullivan, T. Rickardsson - up
14. 71,52 B. Andersen, P. Karlsson, G. Hancock, J. Crump
15. 71,00 H. Gustafsson, T. Gollob, R. Sullivan, M. Loram, J. Crump
16. 70,37 T. Rickardsson, G. Hancock, R. Barth, B. Hamill - up
17. 70,70 P. Karlsson, N. Pedersen, L. Adams, C. Stonehewer
18. 70,94 H. Gustafsson, T. Wiltshire, B. Andersen, M. Ferjan
19. 70,66 T. Gollob, L. Adams, G. Hancock, M. Ferjan
20. 71,44 R. Sullivan, T. Rickardsson, B. Andersen, C. Stonehewer
Biegi półfinałowe:
21. 71,00 T. Rickardsson (B), T. Gollob (A), P. Karlsson (D), T. Wiltshire (C)
22. 73,87 N. Pedersen (B), H. Gustafsson (C), L. Adams (D), R. Sullivan (A)
Finał pocieszenia:
23. 73,06 P. Karlsson (D), T. Wiltshire (A), L. Adams (C), R. Sullivan (B)
"Wielki" finał:
24. 78,29 T. Gollob (D), H. Gustafsson (A), N. Pedersen (C), T. Rickardsson
(B) - wyk
Klasyfikacja po pierwszej rundzie Grand Prix:
1. Tomasz Gollob - 25 pkt. GP, 2. Henrik Gustafsson - 20, 3. Nicki Pedersen -
18, 4. Tony Rickardsson - 16, 5. Peter Karlsson - 15, 6. Todd Wiltshire -14, 7.
Leigh Adams - 12, 8. Ryan Sullivan - 10, 9. Greg Hancock - 8, 10 . Brian
Andersen - 8, 11. Carl Stonehewer - 7, 12. Matej Ferjan - 7, 13. Mark Loram - 6,
14. Robert Barth - 6, 15. Billy Hamill - 5, 16. Jason Crump - 5, 17. Piotr
Protasiewicz - 4, 18. Niklas Klingberg 4, 19. Andy Smith - 3, 20. Chris Louis -
3, 21. Mikael Karlsson - 2, 22. Mirko Wolter - 2, 23. Jimmy Nilsen - 1, 24. Rune
Holta - 1.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie