Łóżka z kartonu i ogromna stołówka. Relacja Mikołaja Burdy, wioślarza Lotto Bydgostii, z wioski olimpijskiej w Tokio

KF
Mikołaj Burda, Archiwum Prywatne
Każdy musi przestrzegać określonych reguł związanych z pandemią, stosować się do obostrzeń. Wioska olimpijska robi wrażenie - relacjonuje prosto z Tokio Mikołaj Burda, wioślarz Lotto Bydgostii, kandydat do medalu.

Polskie wioślarki i wioślarze już w piątek (23.07) przystąpią do rywalizacji o olimpijskie medale. Biało-czerwona ekipa zakończyła już zgrupowanie w Tome i przeniosła się do oddalonej o 400 km wioski olimpijskiej w Tokio.

Pierwszymi wrażeniami z pobytu podzielił się z nami Mikołaj Burda (Lotto Bydgostia), który wraz z Mateuszem Wilangowskim (Wisła Grudziądz), Marcinem Brzezińskim (WTW Warszawa) i Michałem Szpakowskim (Zawisza) przystąpią w sobotę do biegu eliminacyjnego w czwórkach bez sternika. Przypomnijmy, że osada prowadzona przez Wojciecha Jankowskiego, to aktualni mistrzowie świata z Linz.

- Jesteśmy już w wiosce olimpijskiej która składa się z 21 budynków wielopiętrowych. My mieszkamy w apartamencie w którym jest osiem pokoi dwuosobowych, salon i dwie łazienki. W pokojach znajdują się dwa łóżka z kartonu! (bardzo wygodne i trwałe), szafka nocna i dwie półki na rzeczy. Wioska robi duże wrażenie, atmosferę można porównać do Pekinu i Rio. Stołówka też jest ogromna, ma dwa piętra. Różnorodność dań jest bardzo wielka i każdy znajduje coś dla siebie.

- Co do pandemicznych obostrzeń, to codziennie rano oddajemy próbkę do testu na koronawirusa. Każdy musi nosić maseczkę i dezynfekować dłonie na terenie wioski, ale nie mamy z tym problemu, bo zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić - relacjonuje wioślarz.

- Na tor regatowy dojeżdżamy autobusem, który kursuje co godzinę. Przejazd trwa około 30 minut. Tor wydaje się bardzo szybki i… głośny, a to dlatego, że z dwóch stron na całej jego długości znajduje wybetonowany brzeg. Ponadto nieopodal przebiega autostrada, a nad nami słychać i widać lądujące samoloty. Trybuny przy torze robią ogromne wrażenie, niestety, będą one puste - przypomina Burda.

- W naszej konkurencji, czwórce bez sternika, do igrzysk zakwalifikowało się dziesięć osad. Każda z nich będzie mocna. Tutaj nie ma słabych, tu są najlepsi z najlepszych. Każdy robił wszystko żeby na tej imprezie mieć szczyt formy. Udało nam się wykonać plan naszego trenera Wojtka Jankowskiego w stu procentach, pomyślnie przebrnęliśmy aklimatyzację, a zatem liczymy na szybkie i dobre ściganie. Pozdrawiamy z Tokio - Mikołaj, Mateusz, Michał i Marcin.

W sobotnią noc 24 lipca o 4.30 rozpocznie swój przedbieg dwójka podwójna wagi lekkiej Jerzy Kowalski, Artur Mikołajczewski (obaj Gopło Kruszwica), a ich przeciwnikami będą Czesi, Ukraińcy, Irlandczycy, Urugwajczycy i Hindusi. Pierwsze dwa miejsca dadzą awans do półfinału. O 4.50 wystartuje w eliminacjach żeńska czwórka bez sternika – Maria Wierzbowska (Lotto-Bydgostia), Olga Michałkiewicz (AZS AWF Gorzów), Monika Chabel, Joanna Dittmann (obie Lotto-Bydgostia), a ich rywalkami będą Kanadyjki, Brytyjki, Chinki i Holenderki, natomiast o 5.20 zaprezentuje się męska czwórka bez sternika, których rywalami będą Brytyjczycy, Szwajcarzy, Kanadyjczycy i Włosi. W obu biegach czwórek do finału A zakwalifikują się dwie czołowe osady. Pozostałe wystąpią w repesażu.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie