Nie ma już przedpłat

jk
- Codziennie dojeżdżam do pracy z Solca Kujawskiego do Bydgoszczy prywatną linią autobusową numer 410. Denerwują mnie praktyki stosowane przez tego przewoźnika. Swego czasu wymyślił on przedpłaty na bilety miesięczne.

- Codziennie dojeżdżam do pracy z Solca Kujawskiego do Bydgoszczy prywatną linią autobusową numer 410. Denerwują mnie praktyki stosowane przez tego przewoźnika. Swego czasu wymyślił on przedpłaty na bilety miesięczne. Czy ktoś słyszał, żeby konkurencyjny PKS pobierał przedpłaty? Teraz właściciel linii wprowadził nowe "udogodnienia". Aby odebrać bilet miesięczny, trzeba się udać do siedziby jednego z towarzystw ubezpieczeniowych w Solcu. Tam, zanim otrzymamy bilet, jesteśmy nagabywani przez pracownika firmy. Nachalnie proponuje on wykupienie polisy ubezpieczeniowej. Czy to normalne, że z wykupieniem biletu mamy tyle problemów? Temu przewoźnikowi chyba nie zależy na klientach. Może przydałoby się na tę trasę skierować autobusy PKS - zastanawia się nasz czytelnik.

Sprawę wyjaśnia Dariusz Bembnista, właściciel linii nr 410.
- Przedpłaty pobieraliśmy przez trzy miesiące. Wcześniej procedura była taka, że klient zapisywał się u kierowcy i wskazywał, jakiego typu bilet miesięczny go interesuje. Niestety, spora grupa pasażerów tych biletów nie odbierała. Doszło do tego, że zostawała mi blisko setka biletów. Za ich druk płaciłem z własnej kieszeni. Koszt jednego to około 3 złote. Od tego miesiąca odeszliśmy już od systemu przedpłat. Praktyka pokazała, że nasi klienci stali się bardziej zdyscyplinowani i odbierają zamówione bilety. Powróciliśmy do rozwiązania, kiedy bilety zamawia się u kierowcy bez przedpłaty. Jednak w dalszym ciągu należy je odbierać w siedzibie jednego z towarzystw ubezpieczeniowych w centrum Solca Kujawskiego.

- To nieprawda, że nasi klienci byli tam namawiani przez pracowników ubezpieczalni do wykupienia polisy. Na zasadach grzeczności na początku każdego miesiąca firma ta udostępnia nam jedno ze swoich pomieszczeń. Tam wydaję bilety albo ja, albo moja żona. Nie ma więc mowy o nagabywaniu pasażerów przez osoby postronne. Taka organizacja wydawania biletów to konieczność. Gdyby odbywało się to u kierowcy, mogłyby wystąpić zakłócenia w harmonogramie przejazdów. Co do kursowania autobusów PKS, to informuje czytelnika "Expressu", że na tej trasie jeżdżą one już od dawna.

Polskie fabryki Volkswagena w całości zasilane eko-energią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie