Nietrafione inwestycje Bydgoszczy w dobie pandemii - list od Czytelnika

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Kolejka w Myślęcinku spłonęła kilka ładnych lat temu. Teraz Bydgoszcz - do dobie spadków finansowych - zastanawia się, czy wąskotorówki... nie odbudować.
Kolejka w Myślęcinku spłonęła kilka ładnych lat temu. Teraz Bydgoszcz - do dobie spadków finansowych - zastanawia się, czy wąskotorówki... nie odbudować. Tadeusz Pawłowski/archiwum
Udostępnij:
Unia Metropolii Polskich przestrzega przed kolejnym zmniejszeniem poziomu finansowania samorządów. Rząd pracuje nad nowelizacją ustaw o podatkach PIT i CIT. Zmiana ma przynieść państwu dodatkowe 14 mld zł w kolejnych latach i o tę kwotę uszczuplić budżety samorządów. Bydgoszcz broni się, jak może, ale stanowisko to jest ostro krytykowane przez... mieszkańca.

Strajk Kobiet - 26 października 2020. Zobacz wideo

Bydgoszcz już dostaje mniej pieniędzy. Rocznie nie wpłynie do kasy ponad 100 mln zł. Dlatego też prezydent Bydgoszczy postanowił skonsultować listę planowanych na lata 2020-2023 inwestycji.

- W związku z niekorzystnymi dla samorządów zmianami w prawie oraz spadkiem dochodów przez pandemię COVID-19, zapraszam wszystkich radnych do konsultacji przy tworzeniu listy miejskich inwestycji. Wiem, że potrzeb w mieście jest dużo, chciałbym zrealizować je wszystkie, ale konieczny jest wybór, w którym pomogą mi radni, a następnie bydgoszczanie - mówił pod koniec sierpnia prezydent Rafał Bruski.

Manipulacja?

- Propozycja inwestycji w mieście to jedna wielka manipulacja - uznaje Czytelnik w obszernym liście do redakcji.

Czytelnik zwraca uwagę: - Z pewnością przedsiębiorcy z okolic Starego Rynku głosowali w konsultacjach, żeby uliczki komunikujące Rynek wyłączyć z ruchu. Teraz z pewnością zagłosują za kolejnym genialnym pomysłem - wyłączenia z ruchu ul. Poznańskiej i przeniesieniem ruchu tranzytowego w Bydgoszczy w kierunku Poznania (ul. Szubińska) oraz w kierunku Szczecina (ul. Grunwaldzka) przenieść na jedną jezdnię ul. Grudziądzkiej – genialne, szczególnie w czasie stale rosnącego wskaźnika motoryzacji – blisko 700 aut  na 1 000 mieszkańców do tego auta Bydgoszczan, którzy wyprowadzili się do miejscowości przyległych.

Podobnie lekceważąco - jego zdaniem - jest traktowany przez urzędników temat komunikacji na Miedzyniu. Mieszkańcy są coraz starsi i ze wglądów bezpieczeństwa rezygnują z korzystania z własnego samochodu. Ignorowanie tematu komunikacji z każdym rokiem spycha ich na margines, ponieważ stan zdrowia nie pozwala na bezproblemowe dojście do ulicy Nakielskiej, a następnie powrót pod górę. Pan prezydent nie musi się martwić, ponieważ mimo to, że mieszka na Osowej Górze, obsługę dzielnicy od lat zapewnia komunikacja miejska. Wynika z tego, że lepiej pieniądze na skomunikowanie Miedzynia wydać na kolejne baseny np. na Bartodziejach, popularnej gliniance, czy osiedlu Leśnym.

- W dobie gigantycznego spadku wpływów do budżetu, każda normalna, odpowiedzialna rodzina kupuje rzeczy niezbędne, potrzebne do życia - pisze Czytelnik. - Pan Bruski pisze listy do premiera, w których z oburzeniem opisuje łupienie kasy samorządów, a sam proponuje wyrzucanie pieniędzy na absurdalne inwestycje - ale to przecież ludzie tak zagłosowali.
Kolejnym przykładem jest propozycja budowy kolejki wąskotorowej w Myślęcinku. Najpierw za wiedzą prezydenta rozmontowano torowisko kolejki, a teraz ma zostać wybudowane od nowa. Przykłady można mnożyć, ważne jest to, że my wszyscy – mieszkańcy w podatkach musimy się złożyć na te pomysły, zatem zagłosujmy mądrze w dobie deficytu budżetowego. Wybierzmy projekty, które są niezbędne dla poprawy jakości naszego codziennego życia, Nakielska, przebudowa ronda Jagiellonów,  odbudowa zieleni, które miasto wyżyna, jak np. w Parku im. Jana Kochanowskiego.

Nikt dziś nie wie

- Nikt dziś nie wie czy wszystkie inwestycje, które umieściliśmy na tej liście zostaną zrealizowane – mówi radny Jakub Mikołajczak, przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. - Nie wiemy jaka będzie sytuacja polityczna i ekonomiczna. Gdybyśmy wiedzieli, że zabraknie nam 200 milionów złotych, to moglibyśmy wziąć kredyt. Ale równie dobrze może zabraknąć 400 milionów i co wtedy?

Jakub Mikołajczak, stara się unikać finansowania bieżących zadań z kredytów.

POLECAMY

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie