Pan Jacek z Bydgoszczy zapłacił rachunek, a mimo to dostał SMS-a, że zostanie bez prądu

Agnieszka Domka-Rybka
Agnieszka Domka-Rybka
Pan Jacek z Bydgoszczy otrzymał SMS-a, który go mocno zaniepokoił.
Pan Jacek z Bydgoszczy otrzymał SMS-a, który go mocno zaniepokoił. Pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Wciąż pojawiają się coraz to nowe sposoby, którymi złodzieje próbują nas okraść z pieniędzy. Najnowsza metoda to groźby, że w przypadku, jak nie uregulujemy należności, w domu zgaśnie nam światło.

Zobacz wideo: Ceny mieszkań w regionie poszły mocno w górę:

Nadawcą PGE? Nie!

- Kilka dni temu dostałem SMS, którego nadawcą była rzekomo Polska Grupa Energetyczna - opowiada pan Jacek z Bydgoszczy.

To na pewno nie PGE, bank, kurier, urząd czy rachmistrz

- W pierwszej chwili przestraszyłem się i chciałem natychmiast odpalić komputer, aby sprawdzić na koncie czy zapłaciłem za prąd. Jednak, gdy spojrzałem na link w esemesie przypomniało mi się, jak niedawno czytałem artykuł ostrzegający przed klikaniem w podobne linki. Zapaliła się czerwona lampka. Ale niektórzy mogą uwierzyć w to, co przeczytają. Co wtedy? - pyta bydgoszczanin.

Oto ten SMS:

Bydgoszczanin zapłacił rachunek, a mimo to dostał SMS-a, że zostanie bez prądu
Nadesłane

Oczywiście, że SMS to perfidne oszustwo. Nie wysłała go Polska Grupa, a oszuści. Jest w nim link do strony, na której należy dokonać rzekomej dopłaty do prądu i tym samym umożliwić im wyłudzenie środków z konta bankowego. Nieświadoma osoba wprowadzi wrażliwe dane dotyczące konta takie, jak login czy hasło i ułatwi tym samym przechwycenie tych danych przez złodziei. Zazwyczaj kwota, jaką należy wpłacić, jest bardzo niska. Celowo.

Niestety, zdarzały się sytuacje, gdy ktoś kliknął w podany w wiadomości link, zrobił mały przelew, a stracił dużą sumę pieniędzy. Gdyby zobaczył w esemesie wyższą sumę, na pewno najpierw skontaktowałby się ze swoim operatorem.

"Uwaga na fałszywe SMS-y" - ostrzega PGE. - "Nasi pracownicy otrzymują zgłoszenia dotyczące podejrzanych wiadomości SMS trafiających do klientów. Nie wysyłamy ich. Apelujemy o ostrożność".

Sposobów na wyłudzanie danych i pieniędzy jest dużo i wciąż ich przybywa. Przestępcy udają m.in. banki, pocztę, urzędy skarbowe, kurierów, czy - ostatnio - podszywają się nawet pod rachmistrzów Narodowego Spisu Powszechnego.

Również wskazane instytucje regularnie ostrzegają przed oszustwami.

- W tym roku zaczęliśmy też zauważać ataki phishingowe w formie informacji dających złudną nadzieję na dostęp do szczepionek, gdy jeszcze nie były powszechnie dostępne - mówi Derek Manky z laboratorium FortiGuard Labs zajmującego się cyberzagrożeniami. - Podobna sytuacja miała miejsce w 2020 roku, ale wtedy dotyczyła środków ochrony indywidualnej, kiedy pandemia utrudniła do nich dostęp.

Manky spodziewa się, że w wakacje autorzy ataków phishingowych będą wykorzystywać aktualne tematy, jak podróże czy promocje w restauracjach: - Nastąpi nasilenie ataków związanych z podróżowaniem. Wszyscy będą chcieli wyjść z domu. Pojawią się np. maile ze specjalnymi zniżkami na przeloty, hotele i pakiety wakacyjne. Wzrośnie liczba oszustw, ponieważ ludzie zaczną działać pochopnie.

Kolejne niebezpieczeństwo wiąże się ze zmianą nawyków konsumentów, którzy robią coraz większe zakupy w internecie. - Zauważyliśmy między innymi ataki na serwery, nastawione głównie na wykradanie informacji z koszyków w e-sklepach. W ten sposób cyberprzestępcy chcą zdobyć dane kart kredytowych. Hasła praktycznie tracą popularność wśród hakerów, ale informacje o kartach wciąż mają się dobrze - dodaje ekspert z FortiGuard Labs.

Złodzieje szukają luk

Oszuści odwiedzają zaufane strony i "przejmują" moduł koszyka na zakupy. Instalują własny kod i szukają luk w zabezpieczeniach, z których właściciel nie zdaje sobie sprawy. Pobierane są informacje o kartach kredytowych i wysyłane na prywatny serwer przestępcy. Później te dane masowo sprzedaje się lub wykorzystuje do przeprowadzania nielegalnych transakcji.

Trwa głosowanie...

Czy szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być obowiązkowe?

Pamiętajmy, by nie wchodzić w linki w wiadomościach czy mailach. Jednak, jeśli to się już zdarzy, dokładnie sprawdzajmy, na jakiej stronie się znajdujemy. Czytajmy też dokładnie wiadomości od rzekomych operatorów, kurierów, bankowców czy urzędników państwowych - bardzo pełno jest w nich literówek czy błędów. Poświęcenie kilku sekund na sprawdzenie, jaką transakcję mamy zaakceptować, może uratować nas przed stratą pieniędzy.

Polecamy

Co robimy najczęściej na przystanku? Jak sądzicie?

Bydgoszcz. Mieszkańcy przyłapani na przystankach MZK. Jesteś...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie