POWIERZCHOWNIE

SOBCZAK i SZPAK
Można śmiało rzec, iż Polska na co dzień powierzchownością stoi. W zasadzie nie ma dziedziny życia, która by odbiegała od tego standardu. Jakoś nie potrafimy się w nic zaangażować tak naprawdę, tak do końca, tak ...

Można śmiało rzec, iż Polska na co dzień powierzchownością stoi. W zasadzie nie ma dziedziny życia, która by odbiegała od tego standardu. Jakoś nie potrafimy się w nic zaangażować tak naprawdę, tak do końca, tak całkowicie. Oczywiście za wyjątkiem tych sytuacji, w których mamy wspólnego wroga i przeciwko niemu występujemy. Wtedy Polacy są modelowym Narodem wojowników i z góry można współczuć temu, kto się nam narazi. Niestety, cały ten duch bojowy, to patriotyczne morale ulatuje z nas w warunkach pokojowych. Stajemy się powierzchowni w swoich działaniach i w swoim myśleniu. Ot, przykłady pierwsze z brzegu.

W ostatnich dniach przetoczyła się przez polskie media dyskusja na temat patriotyzmu. A wszystko to z powodu niechęci Polaków do choćby wywieszenia polskiej flagi z okazji święta narodowego. A po co mielibyśmy wywieszać te flagi, jakie to ma znaczenie?

Niech sobie władze wywieszają. Ja już, w ramach walki z komuną, nie wywieszałem flagi nawet wtedy, kiedy groziła za to kara, to tym bardziej teraz nie widzę powodu żeby się wygłupiać... Itp., itd., etc... Jakoś nie przywiązujemy się do symboli kiedy żyjemy tu, w Polsce. Za to na obczyźnie (notabene wybranej z własnej woli) płaczemy gdy słyszymy Mazurka Dąbrowskiego. Z drugiej strony, kiedy jakaś firma, wzorując się na zachodnich czy amerykańskich obyczajach, przed swoją siedzibą na stałe wywiesza polską flagę, naraża się wręcz na administracyjne szykany, gdyż nasze polskie prawo nie zezwala na wywieszanie ot tak sobie barw narodowych. Flaga to rzecz odświętna, tak jak nasz patriotyzm.

Jeszcze gorzej jest w momencie, kiedy firma jest spółką kapitału polskiego i obcego, i wywiesi dwie flagi (np. polską i francuską czy polską i niemiecką). Wtedy podnosi się krzyk, jak można w Polsce wieszać obcą flagę! A czemu nie! Na świecie to nikomu nie przeszkadza! Ale cóż, nasz patriotyzm działa jedynie pod wpływem zagrożeń zewnętrznych i napojów wysokoprocentowych. Wtedy gotowiśmy za Ojczyznę oddać wszystko, oczywiście oprócz ostatniej flaszki.

Równie powierzchowny jak patriotyzm jest polski katolicyzm. Wszyscy zapewne znają sprawę parafii w Dalikowie, która to parafia, na mocy prawomocnego wyroku sądu, zobowiązana jest wypłacić pokrzywdzonej dziewczynie odszkodowanie w wysokości 150 tys. złotych, a wraz z odsetkami 400 tysięcy. Parafia, jak na obyczaje miłosiernego Kościoła katolickiego przystało, nie miała zamiaru od początku podporządkować się sadowemu wyrokowi i przez wiele lat nie wysupłała ani złotówki z zasądzonej kwoty. Stąd odsetki rzędu 250 tys. W związku z powyższym sąd zarządził egzekucję komorniczą.

Parafią i jej majątkiem zainteresował się komornik. I tu podniósł się krzyk wiernych katolików, nie tylko z Dalikowa. Nie pozwolimy zlicytować świątyni, nie damy wyrzucić Boga z Dalikowa, nie będzie komornik dotykał świętego mienia Kościoła, nie będzie jakaś zachłanna dziewczyna zabierała boskiego majątku!

Zastanawiamy się, czy ci katolicy kiedykolwiek czytali Pismo Święte i czy podczas mszy chociaż próbują skupić się na ewangelii? Zapewne nie! Gdyby było inaczej to wiedzieliby, iż Kościół to my wszyscy, a nie te mury postawione z cegieł prostych. Wiedzieli by również, że Bóg mieszka w nas, a nie w czterech ścianach tej czy innej świątyni.

Są to podstawowe prawdy wiary. No tak, ale nasz katolicyzm nie polega na myśleniu, na wewnętrznej rozmowie z Bogiem, tylko na oddawaniu czci obrazkom, figurkom i gmaszyskom, które z wiara w Boga maja niewiele wspólnego. Według polskiego przeciętnego katolika, już ziemia po której stąpał pierwszy z brzegu biskup jest święta, nie wspominając o miejscach które odwiedził Jan Paweł II. O Bogu specjalnie się nie myśli, bo Go nie widać i nie słychać, a ksiądz dobrodziej i jego doba znajdują się w zasięgu wzroku.

Polska powierzchowność powoduje, że to co w innych krajach świetnie się udaje, u nas napotyka na duże trudności. To co gdzie indziej jest oczywiste i normalne, u nas stanowi problem i staje się źródłem wielu konfliktów. Ale przecież tak było zawsze, więc czemu właściwie my się dziwimy?

Wsparcie emocjonalne przyszłych rodziców, czyli kim jest doula?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie