Procedura wypadkowa

jk
- Od poniedziałku mój 12-letni syn leży w szpitalu. Lekarska diagnoza brzmi - wstrząśnienie mózgu. Waldek został pobity podczas przerwy w szkole przez starszych kolegów.

- Od poniedziałku mój 12-letni syn leży w szpitalu. Lekarska diagnoza brzmi - wstrząśnienie mózgu. Waldek został pobity podczas przerwy w szkole przez starszych kolegów. Nie byłem świadkiem zajścia więc mogę opierać się jedynie na relacjach uczniów, którzy je widzieli oraz na wyjaśnieniach mojego dziecka. Między chłopcami doszło do utarczki słownej. Jednak na kłótni się nie skończyło. Zaczęła się szamotanina. Agresorem był Łukasz, uczeń starszy o rok od mojego syna. Najprawdopodobniej pomagał mu jeszcze inny kolega. W pewnym momencie Łukasz usiłował kopnąć Waldka. Za drugim razem podstawił mojemu synowi nogę. Chłopak upadł tak nieszczęśliwie, że tyłem głowy uderzył o posadzkę. Czuł się na tyle źle, że zostało wezwane pogotowie. Syn miał zawroty głowy, wymiotował. W szpitalu okazało się, że ma wstrząśnienie mózgu. Natychmiast podano mu kroplówkę i położono na oddział intensywnej terapii.

Jego stan zdrowia wprawdzie się poprawił, ale do dziś lekarze nie potrafią mi powiedzieć, kiedy będę mógł zabrać dziecko do domu. W całej tej sprawie nie mogę zrozumieć postępowania dyrekcji Szkoły Podstawowej numer 63 przy ulicy Goszczyńskiego. Otóż wobec ucznia, który spowodował tak ciężki wypadek mojego syna nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. Dyrektor szkoły zapewnił mnie, że sprawę wyjaśni, ale jak na razie do tego się nie kwapi. Łukasz, który jest przewodniczącym samorządu uczniowskiego, powinien świecić przykładem. Teraz jest jednak potwierdzeniem dla innych uczniów, że w tej szkole rządzi prawo pięści. Nie mogę pogodzić się ze stanowiskiem dyrekcji szkoły, więc o wyjaśnienie sprawy zwróciłem się do policji - opowiada pan Dariusz, ojciec Waldka (nazwisko i adres do wiadomości redakcji).

O komentarz zwróciliśmy się do Rafała Rachubińskiego, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 63.

- Przesłuchaliśmy już wszystkich świadków tego zajścia i sprawę będziemy wyjaśniać nadal. Rozmawiałem z ojcem Waldka i rodzicami Łukasza, którzy ubolewają z powodu tego, co się stało. Czekamy na powrót Waldka ze szpitala, bo z nim również musimy porozmawiać. Wówczas podejmę ostateczną decyzję. Zgodnie z prawem mamy 14 dni na zakończenie tak zwanej procedury wypadkowej. Niestety, w tak dużej szkole jak nasza, do przepychanek między uczniami może dochodzić dość często.

Ubolewam, że tak się dzieje, ale nie jesteśmy w stanie wyeliminować tego zjawiska całkowicie. To po prostu niemożliwe, by na przerwie upilnować każdego ucznia z osobna. Zapewniam, że to nie jest tak, że po tym zdarzeniu jeden uczeń jest poszkodowany, a drugi chodzi po szkole w glorii. Nie chcemy jedynie wyciągać pochopnych wniosków i podejmować decyzji pod wpływem emocji. Na razie zawiesiliśmy Łukasza w czynnościach przewodniczącego samorządu uczniowskiego. Całe zajście wyjaśnimy najszybciej, jak będzie to tylko możliwe - zapewnia dyrektor Rachubiński.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie