Przedszkola niepubliczne w Bydgoszczy w czasie pandemii? Które dzieci można przyjąć?

Małgorzata Pieczyńska
Małgorzata Pieczyńska
Do 11 kwietnia przedszkola niepubliczne funkcjonują z ograniczeniami.
Do 11 kwietnia przedszkola niepubliczne funkcjonują z ograniczeniami. Andrzej Banas/Zdjęcie ilustracyjne
Do 11 kwietnia w związku sytuacją epidemiologiczną z ograniczeniami funkcjonują bydgoskie przedszkola niepubliczne. - Dla nas to trudny czas, bo nie dostajemy żadnej pomocy od państwa - twierdzą dyrektorzy placówek.

Zobacz wideo: Duże zmiany w prawie drogowym od czerwca 2021 roku!

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji i nauki z 26 marca br. na wniosek rodziców złożony do dyrektora placówki do przedszkoli mogą być przyjmowane dzieci rodziców zatrudnionych: w podmiotach wykonujących działalność leczniczą (np. lekarzy, pielęgniarek), realizujących zadania publiczne w związku z koniecznością zahamowania pandemii w Polsce (np. służb mundurowych), dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Wśród uprawnionych są też np. dzieci rodziców zatrudnionych w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, w jednostkach systemu oświaty, czy w formach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej, czy w ogrzewalniach i noclegowniach.

Do Przedszkola Niepublicznego Radość uczęszcza normalnie ponad 200 dzieci.

- W tym gronie 30 proc. rodziców spełnia wymagania wymienione w rozporządzeniu. Jeśli rodzic jest uprawniony i złożył wniosek, to dziecko przyjmujemy - mówi Urszula Pachnik, dyrektor placówki. - We wtorek (6 kwietnia) mamy w przedszkolu 29 dzieci. Na razie opłaty za przedszkole pozostają bez zmian. Za marzec w przypadku dzieci, które nie uczęszczały do przedszkola, odliczyliśmy jednak stawkę za wyżywienie.

W Przedszkolu Niepublicznym „U Kubusia” w tygodniu przed świętami wiele dzieci chorowało i choć cała kadra była w przedszkolu, to nie przyszło żadne dziecko.

- We wtorek 6 kwietnia stacjonarnie mamy 3 osoby - mówi Anna Filipczak-Krugły, dyrektor placówki. - Przyjmujemy tylko dzieci rodziców, którzy są uprawnieni. Składają oni pisemny wniosek, potwierdzają w nim, że pracują w zakładzie pracy spełniającym wymagania określone w rozporządzeniu i podają numer do pracy oraz swój numer telefonu. Potwierdzają podpisem, że dane są zgodne z prawdą. Wzór takiego wniosku przesłałam do kuratorium.

Rodzice bydgoskich przedszkolaków są już zmęczeni ograniczeniami

Anna Filipczak-Krugły przyznaje, że sytuacja nie jest łatwa.

- Rodzice są już zmęczeni tymi ograniczeniami - mówi. - Mamy obowiązek odsyłać do domów dzieci z objawami chorobowymi, ale nie dla wszystkich rodziców katar to powód i czasem rodzi to nieporozumienia. U nas rodzice opłacają czesne z góry plus opłatę za wyżywienie. W ubiegłym roku podczas lockdownu nie pobieraliśmy opłat za wyżywienie. Teraz dzieciom, które zostają w domach też je odliczamy i zaliczamy na poczet przyszłego miesiąca. W efekcie rodzic płaci pomniejszone czesne na kolejny miesiąc. Skoro dziecko nie uczęszcza do przedszkola, to nie pobieramy również opłat za zajęcia dodatkowe. Na pewno nie jest łatwo. Nie mamy żadnej pomocy od państwa, otrzymujemy tylko dotację z miasta. Tymczasem nauczycielom, którzy realizują zajęcia zdalnie z przedszkola i innym pracownikom trzeba wypłacać pensje.

"Pod Akacjami" przyjmuje dzieci, których rodzice pracują i nie mają z kim zostawić swoich pociech

Dyrekcja Przedszkola Niepublicznego „Pod Akacjami” w Fordonie zdecydowała, że mogą przychodzić dzieci zapisane do placówki wszystkich rodziców, którzy pracują i nie mają z kim zostawić dziecka.

Jesteśmy placówką usługową i nie mogę odmówić przyjęcia dziecka, skoro rodzic nie ma z kim zostawić swojej pociechy, musi iść do pracy, a za pobyt w przedszkolu zapłacił z góry - mówi Lucyna Jendryka, dyrektor Przedszkola Niepublicznego "Pod Akacjami".

- Nie wymagamy od rodziców zaświadczenia z pracy, bo nie ma tego jasno określonego w rozporządzeniu - mówi Lucyna Jendryka, dyrektor przedszkola. - Wiemy, gdzie rodzice pracują, dlatego prosiłam, aby ten, kto może zapewnił dziecku opiekę w domu i nie posyłał dziecka do przedszkola. Wszyscy walczymy z pandemią, ale jesteśmy placówką usługową i nie mogę odmówić przyjęcia dziecka, skoro rodzic nie ma z kim zostawić swojej pociechy, musi iść do pracy, a za pobyt w przedszkolu zapłacił z góry. Liczymy się z tym, że mogą z tego powodu być kłopoty, ale trzeba też wiedzieć, że nie mamy żadnej pomocy od państwa. Dostajemy jedynie dotację z miasta.

Marek Gralik, kurator oświaty, przyznaje, że nie jest wymagane od rodziców zaświadczenie z pracy.

- Wniosek o przyjęcie dziecka do przedszkola może być złożony ustnie lub pisemnie, ale rodzic musi spełniać wymagania określone w rozporządzeniu - mówi. - W przypadku wątpliwości zgłoszonych przez dyrektora lub inny podmiot, możemy dokonać kontroli.

Polecamy

W Bydgoszczy w Śródmieściu historyczne ulice ze stylowymi ch...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie