Rada na radcę?

piet
Radca prawny Spółdzielni Mieszkaniowej "Zrzeszeni? otrzymał prawie 10 tysięcy złotych odprawy. To ta sama osoba, która przyznała się do nanoszenia zmian w protokole posiedzenia zarządu, już po jego zakończeniu.

Radca prawny Spółdzielni Mieszkaniowej "Zrzeszeni? otrzymał prawie 10 tysięcy złotych odprawy. To ta sama osoba, która przyznała się do nanoszenia zmian w protokole posiedzenia zarządu, już po jego zakończeniu. Dopiski te miały uwiarygodnić potrzebę zaciągnięcia przez spółdzielnię kredytu. Od kilku miesięcy tę sprawę bada bydgoska policja.

Przypomnijmy, że policyjne postępowanie toczy się w sprawie wyłudzenia kredytu na podstawie sfałszowanej uchwały rady nadzorczej spółdzielni. Bank w którym spółdzielnia zabiegała o pożyczkę, zażądał jej zgody. Jak już pisaliśmy, uchwałę podjęto w korytarzowych okolicznościach, ponieważ na obradach w ogóle ona nie stawała. Tymczasem z nagłówka uchwały, jaką do banku zawiózł prezes spółdzielni Roman Dembek (obecnie dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej), wynika, że podjęta ona została 27. marca ubiegłego roku.

Pod dokumentem podpisali się dwaj członkowie prezydium ówczesnej rady nadzorczej - jej przewodniczący Zbigniew Lewandowski (były dyrektor bydgoskiego oddziały Narodowego Banku Polskiego) oraz jego zastępca Marek Kowalczyk (były dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy). Tymczasem z listy obecności wynika, że Marek Kowalczyk nie uczestniczył tego dnia w obradach. Ponadto, do protokołu z posiedzenia dopisano zdanie mające uprawdopodobnić debatę na temat potrzeby zaciągnięcia kredytu. Nie ma ani słowa o tym, że rada wyraziła zgodę na jego zaciągnięcie.

Jak już pisaliśmy osoba, która dopisywała ten fragment, to radca prawny spółdzielni. Przyznała się ona do dopisania tego fragmentu, ale nie pamięta, na czyje zlecenie to zrobiła. Teraz okazało się zaś, że otrzymała odprawę w wysokości prawie 10 tysięcy złotych brutto.

- To skandal, zważywszy na fakt, że osoba ta zamieszana jest w taką aferę. Miała być zwolniona i co? Została nagrodzona - mówi Czytelnik, który zadzwonił do naszej redakcji.

- Radczyni prawna przeszła na emeryturę. To zrozumiałe, iż może wzbudzać oburzenie wśród niektórych fakt, że otrzymała odprawę. Ale wynika on z praw jakie daje jej Kodeks Pracy. Gdybyśmy nie wypłacili przysługujących radczyni pieniędzy, najpewniej wystąpiłaby na drogę sądową, a spółdzielnia musiałaby ponieść dodatkowe koszty. Jak choćby procesu, czy odsetek. Postąpiliśmy zgodnie z prawem - usłyszeliśmy w spółdzielni. Argumentowano w niej także, że gwarantowana odprawa dotyczy przebiegu całej drogi zawodowej pracownika.

Tymczasem, jak sprawdziliśmy, na finał policyjnego postępowania trzeba jeszcze poczekać. Na razie kończą się przesłuchania świadków. Jak na razie, swoje zeznania złożyło kilkanaście osób. - Ze względu na dobro postępowania nie możemy zdradzać szczegółów dotyczących treści tych zeznań. Po zakończeniu przesłuchań wszystkich świadków prokurator nadzorujący je podejmie decyzję o dalszym kierunku śledztwa. Nie jest wykluczone, że sprawa zostanie prowadzona "przeciwko", a nie "w sprawie" i postawione będą zarzuty - poinformowała Ewa Przybylinska, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Bydgoszczy.

OFE zlikwidowane. Masz 5 miesięcy na decyzję

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie