Śledztwo bez pluskwy

jar
Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku odpowiedziała na pismo byłego prezydenta Bydgoszczy Romana Jasiakiewicza w sprawie rzekomej inwigilacji jego osoby przez służby specjalne.

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku odpowiedziała na pismo byłego prezydenta Bydgoszczy Romana Jasiakiewicza w sprawie rzekomej inwigilacji jego osoby przez służby specjalne. - W czynnościach procesowych wykonywanych wobec pana jasiakiewicza nie było podłuchiwania i rejestrowania rozmów telefonicznych - zapewnia rzecznik prokuratury Krzysztof Trynka.

W marcu tego roku Roman Jasiakiewicz upublicznił list, jaki wystosował do gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej. Były prezydent Bydgoszczy nawiązał w nim do postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, dotyczącego rzekomych nieprawidłowości w funkcjonowaniu Urzędu Miasta w latach 1998-2002. R. Jasiakiewicz zarzucił rzecznikowi prasowemu prokuratury, że sugeruje jaki będzie dalszy rozwój sprawy. Najwięcej jednak dostało się służbom specjalnym, które R. Jasiakiewicz oskarżył o prowadzenie wobec niego nielegalnej inwigilacji, która miała polegać m.in. na zainstalowaniu podsłuchu w jego mieszkaniu. Udziału spec-służb były prezydent dopatrywał się we włamaniu jakie 25 listopada 2000 roku miało miejsce w jego domu w Gdyni. Nic wówczas nie zginęło, natomiast - według R. Jasiakiewicza - ktoś mógł właśnie wtedy podłożyć "pluskwę".

- Potraktowaliśmy pismo pana Jasiakiewicza nie jako doniesienie o przestępstwie, ale jako skargę dotyczącą postępowania prowadzonego wobec jego osoby. Zarzuty wobec rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej nie znalazły potwierdzenia, ponieważ jego informacje nie przesądzały tego, że przestępstwo zostało popełnione. Co do działań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to należy podkreślić, że nie podjęła ona działań mających na celu kontrolę i utrwalanie rozmów telefonicznych. Decyzja o umorzeniu sprawy włamania nie została zaskarżona przez poszkodowanych, dlatego brak jest podstaw do kwestionowania jego zasadności - mówi prokurator Krzysztof Trynka, rzecznik prasowy gdańskiej Prokuratury Apelacyjej.

Prokurator zaznacza, że byłemu prezydentowi pozostaje jeszcze droga zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. - Takie zawiadomienie nie zostało złożone - dodaje prokurator Trynka.

Przypomnijmy, gdańska Prokuratura Okręgowa prowadzi - z doniesienia prezydenta Bydgoszczy Konstantego Dombrowicza - postępowanie w sprawie poczynań Zarządu Miasta w latach 1998-2002. Śledczy sprawdzają czy złamano ustawę o zamówieniach publicznych w przypadku ratuszowych ogłoszeń zamieszczanych w "Trybunie Pomorza i Kujaw", badają także wątek głośnej transakcji R. Jasiakiewicza z firmą developerską w sprawie sprzedaży domu w Bydgoszczy.

Po co nam Polski Ład?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie