Służąc w WOT, pomaga ludziom i spełnia swoje marzenia

Partnerem cyklu jest Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej
Pomaganie daje mi dużo satysfakcji, a służba w WOT to niesamowita przygoda i spełnienie moich marzeń - mówi kpr. Joanna Czerwińska z 8 Kujawsko-Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Jak zrodził się pomysł, by wstąpić do WOT?

Służbę pełni się na obszarze swojego zamieszkania i to był ważny argument. Wiedziałam, że nie będę musiała wyjeżdżać daleko, zostawiać rodziny na dłużej, że będę pomagać lokalnej społeczności. Mam 43 lata. W wieku 42 lat ukończyłam psychologię społeczną na UKW w Bydgoszczy. Na ostatnim roku studiów zapisałam się do Legii Akademickiej. Po odbyciu i pozytywnym zaliczeniu części teoretycznej, trafiłam do jednostki wojskowej w Toruniu na część praktyczną, tj. odbycie ćwiczeń wojskowych. Po 3 tygodniach odbyła się przysięga. Mogłam na tym zakończyć przygodę z LA, ale poszłam za ciosem i przeszłam jeszcze 3-tygodniowe szkolenie podoficerskie. Uzyskałam stopień kaprala. Praca w policji i wojsku zawsze mnie interesowała. Na studiach miałam praktyki w policji i sprawdziłam się w Legii Akademickiej. Już będąc na szkoleniu LA wiedziałam, że kolejnym moim krokiem będzie złożenie wniosku o powołanie do Terytorialnej Służby Wojskowej w Wojskach Obrony Terytorialnej.

Kiedy podjęła Pani ostateczną decyzję?

To było 4 listopada 2019 roku. Pracuję w branży rozrywkowej jako inspektor w kasynie. Rano, zaraz po nocnej zmianie w pracy, pojechałam do Wojskowej Komendy Uzupełnień. Byłam zdecydowana i złożyłam wniosek o przyjęcie do WOT. Dobrze zapamiętałam ten dzień, ponieważ tego dnia miałam urodziny. Zrobiłam sobie prezent urodzinowy.

Co było dalej?

Zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do Wojskowej Komendy Uzupełnień. Musiałam wykazać się wiedzą ogólnowojskową. Komisja oceniła również moje wykształcenie, kwalifikacje i predyspozycje do pełnienia służby. Po uzyskaniu rekomendacji, zostałam skierowana do wojskowej pracowni psychologicznej oraz wojskowej komisji lekarskiej w celu określenia zdolności do pełnienia czynnej służby wojskowej w jednostkach WOT. Badania przeszłam pomyślnie. No i otrzymałam kartę powołania od Wojskowego Komendanta Uzupełnień. Przydzielono mnie do 82 Batalionu Lekkiej Piechoty w Inowrocławiu. Podczas wcielenia do TSW zostałam poddana testowi sprawności fizycznej. Aby zostać żołnierzem WOT, musiałam przejść 8-dniowe szkolenie wyrównawcze. Odbyłam je w Toruniu. Po tych wszystkich etapach, z pełnym wyposażeniem mundurowym terytorialsa, poczułam się żołnierzem.

Jest Pani mamą 17-letniego syna i 14-letniej córki. Dom, rodzina, praca zawodowa i jeszcze służba w WOT. Udaje się to wszystko pogodzić?

Rodzina zawsze była i jest na pierwszym miejscu. Moi bliscy mnie wspierają i staram się poświęcać im jak najwięcej uwagi. Mój mąż jest zawodowym żołnierzem i doskonale wie, że praca w wojsku do łatwych nie należy, szczególnie dla kobiety, więc gdy zostałam wcielona do Wojsk Obrony Terytorialnej, szczerze mi pogratulował i życzył powodzenia. Lubię też i szanuję moją pracę zawodową. Jest dla mnie bardzo ważna, a WOT miał być czymś dodatkowym.

Wezwania do jednostki na tzw. rotacje, gdzie trenujecie m.in. strzelanie z broni, taktykę, elementy przetrwania, czy szkolicie się z pierwszej pomocy przedmedycznej, odbywają się jeden weekend w miesiącu. To miało wpływ na decyzję o wstąpieniu do WOT?

Na pewno. Terminy rotacji mamy wyznaczone na cały rok, więc można uprzedzić pracodawcę o nieobecności. Uznałam, że 1 weekend w miesiącu pasuje do mojego życia i nie koliduje z pracą. Jednak wcielając się do WOT, nie mogłam przewidzieć pandemii, nikt nie mógł. Gorzej, jeśli trzeba stawić się w jednostce poza podanymi terminami, tak jak pod koniec października br., gdy wszyscy żołnierze WOT zostali powołani w trybie natychmiastowego stawiennictwa. To nieco komplikuje życie osoby pracującej zawodowo, mającej rodzinę i życie poza wojskiem. Na szczęście, przełożeni w pracy i batalionie są wyrozumiali. Jednak nie chciałabym tego nadużywać.

Czy od początku służby w WOT zaskoczyły Panią jeszcze jakieś sytuacje?

W marcu przed pandemią już na drugiej rotacji dowiedziałam się, że będę dowódcą plutonu. To było wyzwanie. Liczyłam się z tym, że mogę zostać dowódcą sekcji. Tyle że sekcja liczy 12 osób, a pluton ponad 30. No, ale rozkaz to rozkaz.

Do zadań WOT należy np. utrzymanie powszechnej gotowości do obrony terytorium RP, ochrona ludności przed skutkami klęsk żywiołowych, udział w akcjach poszukiwawczych. Teraz na pierwszy plan wysuwa się walka z pandemią. W jakich działaniach brała już Pani udział?

Podczas akcji „Odporna Wiosna”, która trwała od marca do czerwca br., uczestniczyłam w patrolach mieszanych z bydgoską policją. To były patrole zarówno piesze, jak i zmotoryzowane. Sprawdzaliśmy, między innymi, czy mieszkańcy noszą maseczki i nie grupują się. Podczas tych działań ważna jest umiejętność rozmowy z ludźmi i tu przydało mi się właśnie moje przygotowanie psychologiczne. Teraz żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej już samodzielnie monitorują przestrzeganie zasad kwarantanny. Ja obecnie pomagam w rekrutacji do WOT. Oczywiście, działania WOT są znacznie szersze. Żołnierze cały czas angażują się w pomoc, mającą na celu powstrzymanie epidemii i łagodzenie jej skutków. Część żołnierzy pomaga w szpitalach, mierzy temperaturę, pobierają wymazy, opiekują się pacjentami, odciążając w ten sposób personel medyczny. Żołnierze wspierają również seniorów, pomagają kombatantom, tak jak wspomniałam, monitorują również przestrzeganie kwarantanny, a także pomagają sanepidowi, urzędom w pracach biurowych.

Co daje Pani służba w Wojskach Obrony Terytorialnej?

Przede wszystkim satysfakcję, bo mogę pomagać ludziom oraz zachęcać do wstąpienia do TSW. Mam poczucie, że robię coś ważnego. Służba w Wojskach Obrony Terytorialnej to niesamowita przygoda. Polecam wszystkim, którzy chcą zrobić coś dobrego dla ojczyzny. Wiem, że biorę na siebie dużo, ale spełniam marzenia i realizuję siebie. Podjęte przez siebie zobowiązania staram się wykonać dobrze, najlepiej jak potrafię.

Materiał oryginalny: Służąc w WOT, pomaga ludziom i spełnia swoje marzenia - Kujawsko-Pomorskie Nasze Miasto

Dodaj ogłoszenie