Śmiertelne porażenie prądem na bocznicy w Bydgoszczy - trwa śledztwo, prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
. Dwaj nastolatkowe mieli wejść na teren bocznicy zwanej "cmentarzyskiem starych wagonów", na której znajdują się, m.in. maszyny przeznaczone do zniszczenia. Jak informowała policja, 16-latek wchodząc wraz z 17-latkiem na lokomotywę chwycił za przewód wysokiego napięcia trakcji elektrycznej i został porażony prądem.
. Dwaj nastolatkowe mieli wejść na teren bocznicy zwanej "cmentarzyskiem starych wagonów", na której znajdują się, m.in. maszyny przeznaczone do zniszczenia. Jak informowała policja, 16-latek wchodząc wraz z 17-latkiem na lokomotywę chwycił za przewód wysokiego napięcia trakcji elektrycznej i został porażony prądem. Pixabay
Udostępnij:
Prokuratura badała, czy ze strony spółki kolejowej zarządzającej terenem, na którym znajduje się bocznica kolejowa, nie doszło do zaniedbań bezpieczeństwa. Nie dopatrzono się nieprawidłowości. Śledztwo w sprawie tragicznej śmierci nastolatka trwa, a prokuratura czeka na opinię z sekcji zwłok.

Zobacz wideo: Tak znikał wiadukt przy Wojska Polskiego w Bydgoszczy

- Prokurator był obecny przy stole sekcyjnym, kiedy wykonywano badanie. Wstępne wnioski są takie, że przyczyną śmierci było porażenie prądem. Nie dopatrzono się innych - mówi prok. Michał Mikulski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ. - Czekamy jeszcze oczywiście na pełną ekspertyzę po sekcji.

Chodzi o tragiczne zdarzenie, które miało miejsce 10 grudnia na terenie bocznicy kolejowej przy ulicy Gajowej w Bydgoszczy. Dwaj nastolatkowe mieli wejść na teren bocznicy zwanej "cmentarzyskiem starych wagonów", na której znajdują się, m.in. maszyny przeznaczone do zniszczenia. Jak informowała policja, 16-latek wchodząc wraz z 17-latkiem na lokomotywę chwycił za przewód wysokiego napięcia trakcji elektrycznej i został porażony prądem.

- Pomimo podjętych czynności ratunkowych, stwierdzono jego zgon. Drugi z chłopców doznał urazu. W tej sprawie toczy się postępowanie pod nadzorem prokuratora w kierunku art. 160 paragraf 2 Kodeksu karnego - poinformowała nas kom. Lidia Kowalska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Tablice ostrzegały przed zagrożeniem

Na miejscu, w pewnym oddaleniu przebywało też kilku innych chłopców (m.in. kuzyni). Kiedy usłyszeli krzyk, ruszyli na pomoc. Jeden z nich wszedł na dach lokomotywy, by ratować porażonego prądem samemu również narażając się na niebezpieczeństwo. Na miejscu pierwszej pomocy udzielali poszkodowanym medycy z zespołu ratownictwa, który zjawił się jako pierwszy. Potem o życie 16-latka walczyli lekarze w szpitalu.

Prokurator Adam Lis zaznaczał, iż badane są również okoliczności zdarzenia, w którym uczestniczyła grupa łącznie czterech osób. - Od uczestników zdarzenia została pobrana krew w celu przeprowadzenia badań, zostaną też przesłuchani w charakterze świadków - mówi prok. Lis.

Z ustaleń śledczych wynika, że na bocznicy było kilku uczestników imprezy, która odbywała się w pobliżu. Nie wszystkich świadków jeszcze przesłuchano. - Część tych młodych osób była w szoku po zdarzeniu. Ich stan nie pozwalał na to, by złożyli zeznania. Te czynności jeszcze przed prokuratorem nadzorującym postępowanie - mówi prok. Mikulski.

Drugi z pokrzywdzonych chłopców doznał poparzenia ręki, gdyż chwycił za dłoń swego kuzyna, który został porażony prądem.

Śledczy zapowiadali, że sprawdzać będą również, czy teren kolejowy był właściwie zabezpieczony. Tu nie mają już wątpliwości:

- Zbadaliśmy kwestię dostępności terenu dla osób postronnych. Nie dopatrzono się zaniechań ze strony PKP. Teren był ogrodzony; wprawdzie ogrodzenie było regularnie niszczone, ale systematycznie je naprawiano. Wszędzie były również tabliczki informujące o groźbie porażenia prądem - wyjaśnia prok. Mikulski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie