Sportowiec też człowiek - Jarosław Marcinkowski.

Krzysztof Wypijewski
Imię i nazwisko: Jarosław Marcinkowski. Data i miejsce urodzenia: 30 lipca 1963 roku, rem (40 km na południe od Poznania). Znak zodiaku: Lew. Pseudonim boiskowy: Dino.

Imię i nazwisko: Jarosław Marcinkowski.
Data i miejsce urodzenia: 30 lipca 1963 roku, rem (40 km na południe od
Poznania).
Znak zodiaku: Lew.
Pseudonim boiskowy: Dino.

Wykształcenie: Ukończyłem Zespół Szkół Zawodowych w Śremie. Z
zawodu jestem mechanikiem-kierowcą pojazdów samochodowych. Nigdy w
swoim zawodzie nie pracowałem, jednak znam się na samochodach i potrafię go
naprawić.
Największy sportowy sukces: Z pewnością zdobycie siedmiu medali (3, 1,
3) mistrzostw Polski z drużyną poznańskiego Lecha. Do sukcesów zaliczyłbym
także: udział w mistrzostwach Europy w Rzymie, gdzie zajęliśmy 7. miejsce, gra
z Lechem w ośemce najlepszych drużyn Starego Kontynentu oraz awans z
Notecią Inowrocław do I ligi (obecnie ekstraklasa).

Największa sportowa porażka: Spadek Noteci, dwa lata temu, do I ligi.
Życiowa dewiza: Umiesz liczyć - licz na siebie.
Rodzina: Mam żonę Urszulę oraz dwójkę dzieci: 17-letnią Martę i 11-letniego
Marcina. Syn już od trzech lat bawi się w koszykówkę w Młodzieżowym Klubie
Koszykówki "Pyra" Poznań.
Nałogi: Konkretnych nałogów nie mam. Bardzo lubię za to grać w gry
komputerowe.

Najlepszy dzień w życiu: Najlepszego jeszcze nie miałem. Mam nadzieję,
że taki dopiero przede mną.
Najgorszy dzień w życiu: W 1994 roku miałem wypadek samochodowy.
Wszystko wyglądało bardzo groźnie, na szczęście dla mnie wyszedłem z tego
bez szwanku.
Ideał sportowca: Z pewnością Waldemar Marszałek, którego podziwiałem
za to, że po groźnych wypadkach potrafił pozbierać się, walczyć dalej i
zdobywać kolejne trofea. Pamiętam jak przebywając z kadrą na zgrupowaniu w
Cetniewie spotkałem Marszałka "świeżo" po wypadku. Nie wyglądał wówczas
najlepiej, a jednak później zdobył tytuł mistrza świata.

Ulubiony kolor: Niebieski.
Ulubiona potrawa: Czernina. Sam nie potrafię jej przyrządzić, jednak bardzo
mi smakuje.
Ulubiony napój: Sok pomarańczowy.
Samochód: Aktualnie jeżdżę Hondą Accord. Jednak moim największym
marzeniem jeżeli chodzi o samochód jest z pewnością Mercedes klasy S. Nie
wiem jednak czy kiedykolwiek będzie mnie na niego stać.
Hobby: Moje hobby uwarunkowane jest od pory roku. Latem bardzo lubię
wędkowanie. Zimą, w długie wieczory gotuję. Swoje zdolności odkryłem
stosunkowo niedawno, jakieś dwa lata temu. Co najlepiej mi wychodzi? Przede
wszystkim zupy - żurek i grochówka. Kolejnym moim hobby są, wspomniane już
wcześniej gry komputerowe.

Ulubiona muzyka, zespół: Muzyka przede wszystkim lekka, łatwa i
przyjemna. Z zespołów wymieniłbym: Electric Light Orchestra, Bee Gees,
Bajm, Budka Suflera oraz stare Czerwone Gitary.
Inne sporty: Bardzo lubię grać w tenisa ziemnego oraz w piłkę nożną. Parę
lat temu był bardzo duży "boom" na bilard. Wtedy też sporo czasu spędzałem
przy stole. Teraz jest ich jednak coraz mniej w pubach.

Ulubiony film: Wymieniłbym tutaj film, który oglądałem już dość dawno -
"Lepiej być nie może" z Jackiem Nickolsonem. Bardzo mi się podobał,
widziałem go kilkakrotnie.
Ulubiona książka: "Ptaki".
Ulubiony aktor: Jack Nicolson. Lubię go także dlatego, że jest fanem
koszykówki.
Wady: Jestem "w gorącej wodzie kąpany". Jeżeli chcę coś osiągnąć, zdobyć
muszę to mieć od razu. Jestem wtedy niecierpliwy.
Zalety: Jestem skrupulatny, dbam o porządek, wszystko musi być
poukładane. Niektórzy mówią, że jestem pedantem.
Kraj, który chciałbym zobaczyć: Byłem już w wielu krajach. Nigdy nie
udało mi się jednak pojechać do Stanów Zjednoczonych. Bardzo chciałbym
kiedyś zwiedzić to państwo.

Pieniądze: Uważam, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają. Obecnie z
finansami jest różnie. Klub przechodzi, nie z własnej winy, mały kryzys.
Spowodowane jest to tym, że sponsorzy (firmy) zawsze na początku roku
sporządzają bilans wydatków. Potrafię jednak to wszystko zrozumieć, gdyż sam
prowadzę niewielką firmę transportową.
Najtrudniejsza życiowa decyzja: Parę lat temu po zakończonym sezonie w
Lechu Poznań żaden z klubów nie rozmawiał ze mną na temat nowego kontraktu.
Postanowiłem wówczas zakończyć karierę i poszukać pracy. Zerwanie z
parkietem to była chyba najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Rozpocząłem
pracę w konsulacie Stanów Zjednoczonych w Poznaniu. Po jego rozwiązaniu
propozycję gry w Noteci złożył mi Piotr Baran i w ten sposób wróciłem do
koszykówki.

Chciałbym spotkać się z...: Prezydentem RP Aleksandrem Kwaśniewskim.
Marzenia: Powiem tylko tyle, że chcę aby moje marzenia się spełniły.
Jednak czego one dotyczą pozostawiam dla siebie.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie