Szkoła pod skrzydłami

Nauka w anonimowych molochach, odnotowywane przez policję uczniowskie bójki czy zatrzymania narkotykowych dealerów - taki obraz polskiej szkoły ma dziś przed oczami wielu rodziców.

Nauka w anonimowych molochach, odnotowywane przez policję uczniowskie bójki czy zatrzymania narkotykowych dealerów - taki obraz polskiej szkoły ma dziś przed oczami wielu rodziców. Czy uczeń bydgoskiej szkoły może się w niej czuć bezpiecznie? - zastanawiali się wczoraj członkowie miejskiej Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego.

Od kilku lat w Bydgoszczy realizowany jest program "Bezpieczna szkoła". W jego ramach w wielu placówkach pojawili się strażnicy miejscy, których zadaniem było pilnowanie porządku na terenie szkoły i w jego okolicy. Zadaniem municypalnych, było także wychwytywanie narkotykowych dealerów i zapobieganie szkolnym bójkom. Od września szeregi mundurowych zastąpiło 19 ochroniarzy. Przeszli oni między innymi szkolenie z zakresu profilaktyki i przeciwdziałania uzależnieniom.

- Wycofanie strażników ze szkół to nic innego jak likwidacja programu "Bezpieczna szkoła". Ich obecność powodowała, że placówki były bezpieczniejsze i mniej otwarte na ataki osób z zewnątrz. Ochroniarze tej roli nie przejmą, bo nie mają ku temu odpowiednich narzędzi - twierdzi Jacek Bukowski, zastępca przewodniczącego komisji.

Z krytyką programu nie chciał się jednak zgodzić Andrzej Kaszubowski, komendant Straży Miejskiej w Bydgoszczy. W jego opinii, w mieście istnieją bezpieczne placówki, w których nigdy nie było strażników oraz takie, w których obecność municypalnych nie wpłynęła na jego poprawę.

- Dyrektorzy niektórych szkół scedowali na strażników obowiązek utrzymania porządku na ich terenie. A nie tak to powinno wyglądać, bo to przede wszystkim szefowie powinni troszczyć się o bezpieczeństwo wychowanków, a my możemy ich w tych działaniach wspierać. Najlepszym tego przykładem jest chociażby wtorkowa interwencja strażników w Zespole Szkół Ogrodniczych - dodaje komendant A. Kaszubowski.

O tym jak wygląda bydgoska szkoła "od podszewki", członkowie komisji mieli okazję przekonać się przeglądając 130-stronicowy raport o stanie bezpieczeństwa. Ratuszowy Wydział Oświaty przedstawił w nim wyniki ankiet, które tydzień temu rozesłał do szkół. Urzędnicy poprosili, by szefowie placówek wypowiedzieli się w nich na temat zagrożeń, jakie zidentyfikowali w prowadzonych przez nich szkołach. Pytano o ataki przemocy i agresji wobec uczniów oraz nauczycieli, problemy związane z piciem alkoholu, paleniem papierosów i narkotykami.

O tym jak stan bezpieczeństwa w swoich placowkach oceniają dyrektorzy napiszemy wkrótce.

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie