Szkoła z głową

Sprzedawca, referent ekonomiczny, kucharz i mechanik samochodów osobowych - takimi zawodami najczęściej legitymują się bezrobotni absolwenci naszego regionu.

Sprzedawca, referent ekonomiczny, kucharz i mechanik samochodów osobowych - takimi zawodami najczęściej legitymują się bezrobotni absolwenci naszego regionu. Wśród młodych bez pracy najmniej jest zaś elektroników, techników telekomunikacji, monterów maszyn oraz mechaników pozostałych specjalności.

Liczba młodych mieszkańców Kujaw i Pomorza bez pracy pod koniec pierwszego kwartału 2002 wynosiła niespełna 30 procent wszystkich zarejestrowanych w pośredniaku. Zdecydowana większość - ponad 40 procent - to niedawni uczniowie zasadniczych szkół zawodowych oraz absolwenci szkół policealnych i techników. Ponad 10 procent młodych bez pracy nie ma żadnego zawodu. Szczegółową analizę sytuacji bezrobotnych absolwentów przeprowadzili eksperci z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Toruniu. Jej wyniki ujęli w specjalnym raporcie.

- W tym roku zdecydowana większość gimnazjalistów wybrała naukę w ogólniakach i liceach profilowanych. Myślę jednak, że na ich decyzję nie miały wpływu tego typu informacje - uważa Andrzej Stobrawa, specjalista do spraw kształcenia zawodowego w Kujawsko - Pomorskim Kuratorium Oświaty. - Od tego roku nauka w liceach trwa trzy lata, czyli tyle samo co w zawodówkach. Identyczny czas kształcenia to zdecydowany atut szkół maturalnych - dodaje.

Nie bez znaczenia dla absolwentów była też możliwość składania podań do nieograniczonej liczby ogólniaków. Wcześniejsze egzaminy wstępne zdecydowanie odstraszały od liceów słabszych uczniów.

- Coraz więcej młodzieży zamierza się kształcić na studiach. Wydłużenie czasu kształcenia i dyplom wyższej uczelni to ich zdaniem lepsza przepustka do świata zawodowego - dodaje A. Stobrawa.

Piętnastolatkowie nauczyli się także wybierać szkoły, które "nie wypuszczają" bezrobotnych absolwentów. W ubiegłym roku w Bydgoszczy do placówek takich należały, między innymi Liceum Ogólnokształcące Towarzystwa Salezjańskiego, Technikum Elektroniczne oraz Zasadnicza Szkoła Ogrodnicza. Każdego roku liczba chętnych do tych szkół przewyższa zdecydowanie liczbę wolnych miejsc.

- Zdobycie dobrego i poszukiwanego zawodu w jednym mieście nie oznacza jednak pewnej pracy w innym. Na przykład połowa absolwentów Liceum Handlowego w Żninie to bezrobotni, a w Brodnicy tylko 16 procent uczniów po "handlówce" nie ma pracy. Dlatego przed wyborem szkoły warto też przyjrzeć się jak wygląda rynek pracy w mieście - dodaje A. Stobrawa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie