Turysta spadł z Rysów. Koziołkował przez 300 metrów. Miał ogromne szczęście, jest lekko ranny

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Turysta, który spadł z Rysów, trafił już do szpitala. Mężczyzna może mówić o ogromnym szczęściu. Przekoziołkował całą rysą. Nabawił się jedynie drobnych ran, które na dodatek zrobił sobie własnym czekanem.

Do wypadku doszło przed godz. 15. Ratownicy ruszyli na miejsce na pokładzie śmigłowca ratunkowego. - W dolnej części tzw. rysy znajdował się mężczyzny, który jak się okazało przekoziołkował całą rysę z góry na dół. Był przytomny. Miał niewielkie obrażenia. Został śmigłowcem przetransportowany do szpitala w Zakopanem - mówi Witold Cikowski, ratownik TOPR.

Mężczyzna miał bardzo dużo szczęście. - Przekoziołkował bowiem ok. 300 metrów stromym żlebem, ale mocno wyśnieżonym żlebem. Tam nie było ani jednego kamienia. Te obrażenia, których się nabawił, zostały spowodowane jego własnym czekanem - mówi Witold Cikowski.

Ratownicy podejrzewają, że mężczyzna schodząc z Rysów zahaczył rakiem o swoje odzienie. To wytrąciło go z równowagi i spowodowało, że upadł. - Zdarzy się czasem chwila nieuwagi, dekoncentracja. Szczególnie osoby, które nie umieją chodzić, albo mało chodziły w rakach, mają większe szanse, by spowodować taki błąd - kwitują ratownicy.

Obecnie w Tatrach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. - Pokrywa śnieżna jest zróżnicowana w zależności od wystawy i wysokości. Zalegający na szlakach śnieg jest w godzinach porannych bardzo twardy i zmrożony. W godzinach popołudniowych robi się w wielu miejscach mokry i grząski. Na graniach utworzyły się nawisy śnieżne. Poruszanie się w takich warunkach wymaga doświadczenia, umiejętności oceny lokalnego zagrożenia lawinowego oraz dostosowania trasy do aktualnie panujących warunków, jak również posiadania sprzętu zimowego (raki, czekan, kask, lawinowe ABC) wraz z umiejętnością posługiwania się nim - informuje Tatrzański Park Narodowy.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Materiał oryginalny: Turysta spadł z Rysów. Koziołkował przez 300 metrów. Miał ogromne szczęście, jest lekko ranny - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie