Zakaz kupowania alkoholu po godzinie 19? Co na to miasto Bydgoszcz, sprzedawcy i producenci? "Ludzie będą pić nielegalny alkohol"

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Rząd zamierza wprowadzić ograniczenie sprzedaży alkoholu. Chodzi o to, żeby w czasie pandemii ludzie sie ze sobią nie stykali. Przepisów na razie nie ma, Bydgoszcz ograniczeń nie wprowadza.
Rząd zamierza wprowadzić ograniczenie sprzedaży alkoholu. Chodzi o to, żeby w czasie pandemii ludzie sie ze sobią nie stykali. Przepisów na razie nie ma, Bydgoszcz ograniczeń nie wprowadza. Dariusz Bloch
Pomysł rządu, który chciał ograniczyć sprzedaż alkoholu do godziny 19 chyba spalił na panewce. - Wyborcy by nam tego nie wybaczyli - mówi poseł PiS. Bydgoszcz na razie ograniczać sprzedaży nie ma zamiaru.

Zobacz wideo: Droższe napoje przez podatek cukrowy.

- Proponowaliśmy przy okazji drugiej fali pandemii wprowadzić godzinowe zaostrzenia w sprzedaży alkoholu, taka propozycja konkretnie padła - opowiada poseł PiS. - Chodziło o to, żeby ograniczyć kontakty międzyludzkie w sklepach w czasie pandemii. Niestety część posłów nie tylko z regionu zaprotestowała, zasłaniając się tym, że wyborcy im tego nie zapomną.

Właściciel monopolowego się śmieje

- To robienie dobrej miny do złej gry - mówi właściciel jednego z "monopoli" w Bydgoszczy. - Wszystkie ceny skoczyły w górę, ja już nawet robię promocje, żeby towar schodził. Za moment i tak będzie drożej... Tymczasem rządowy pomysł zakładał, że sprzedaż alkoholu kończy się o godz. 19. A ja mam w ofercie np. wodę, soki, gorące kubki itp. To znaczy co? Mam sklep zamykać czy bić się z kolesiami, którzy muszą sobie kupić buteleczkę wódki, ale przyszli o 19.10? Przecież zaraz będą awantury. Poza tym - nie ukrywajmy - ze sprzedaży alkoholu idą podatki. Ten pomysł jest alogiczny...

Producenci alkoholu przeciwko

Obostrzenia związane z pandemią krytykują też przedstawiciele branży. - Skutek tego będzie taki, że ludzie będą pić nielegalny alkohol - ocenia Janusz Palikot, prezes Tenczyńska Okovita S.A. To samo twierdzi Andrzej Szumowski, prezes stowarzyszenia Polska Wódka.

Na razie rząd Mateusza Morawieckiego nie ograniczył sprzedaży alkoholu. W sklepach obowiązują ogólne limity klientów robiących zakupy. Rząd zamknął dla gości restauracje, bary i puby. Tyle tylko, że z przestrzeganiem tych zakazów różnie bywa.

Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Bydgoszczy, pytana o ew. zaostrzenia sprzedaży alkoholu, zauważa: - Od czasu do czasu pojawiają się takie pomysły, ale bez konkretów. Nie rozważamy, czekamy na konkretne regulacje ze strony rządu

.

W Bydgoszczy pozwolenia na handel alkoholem średnio rocznie ma ponad poł tysiąca sklepów i ponad 200 punktów gastronomicznych.

Jak jest w Europie?

Ze sprzedażą alkoholu w Europie jest ciężko. Zwłaszcza w krajach przyzwyczajonych do tego, że ich mieszkańcy uwielbiają nocami przesiadywać w pubach i barach.

- W Irlandii puby są zamknięte - opowiada znajomy. - To samo jest w Szkocji i zdaje się w Walii... W Irlandii po godz. 22 alkoholu w sklepie nie kupisz.

W Belgii i Holandii zamknięto wszystkie bary i restauracje. Jest tam zakaz sprzedaży alkoholu po godz. 20. W Holandii do godz. 7 rano nawet nie wolno mieć przy sobie butelki gorzałki. W Czechach za picie "pod chmurką" grozi kara 10 tys. koron - to mniej więcej 1700 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie