Zakażeń w szkołach przybywa, więc rodzice muszą iść z dziećmi kwarantannę i tracą pieniądze

Ewa Abramczyk-Boguszewska
Ewa Abramczyk-Boguszewska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Rodzice uczniów, którzy razem z dziećmi trafiają na kwarantannę z powodu zakażeń koronawirusem w szkołach, mają dość. - Tracimy pieniądze, a musimy spłacać kredyty i za coś żyć - mówią. Nie mogą jednak pójść do pracy i boją się, że za chwilę ją stracą.

MEN poinformowało w środę, że obecnie 98,75 proc. szkół i placówek oświatowych w kraju pracuje w trybie stacjonarnym. Można więc powiedzieć, że nie dzieje się nic specjalnie niepokojącego, skoro tylko nieliczne szkoły przechodzą na tryb zdalny bądź hybrydowy.

Zostawieni sami sobie

A jednak niemal codziennie docierają informacje o kolejnych szkołach, także w regionie, w których stwierdza się przypadki zarażenia COVID-19. Wystarczy jeden uczeń, aby na kwarantannę została skierowana cała klasa i uczący w niej nauczyciele. Ale to nie koniec.

- To nie jest tak, że posadzi się dzieci w domu przed komputerem, a życie będzie dalej toczyć się normalnie - denerwuje się pan Marek, tata nastoletniego Kuby. - Kiedy na kwarantannę idzie uczeń, w domu musi siedzieć cała rodzina! Tak właśnie było u nas. Czekaliśmy 10 dni, aż skończy się kwarantanna. W tym czasie mogłem na szczęście wziąć urlop, ale niestety wolne dni na ten rok już mi się skończyły. Co będzie, jeśli sytuacja w szkole syna się powtórzy? Będę musiał pójść na zwolnienie, a żona nie pracuje. Mamy na utrzymaniu trójkę dzieci i naprawdę musimy liczyć się z wydatkami.

Zdaniem pana Marka procedury dotyczące kierowania rodzin uczniów na kwarantannę są niedopracowane. - Ktoś znowu o czym nie pomyślał. Rząd opowiada nam o strategiach walki z koronawirusem, a zostawia rodziców samych sobie!

Pani Joanna także musiała spędzić w domu 10 dni z powodu kwarantanny w klasie córki. - Wzięłam zwolnienie lekarskie, straciłam pieniądze, a i tak zarabiam niewiele. Poza tym mój szef nie był zachwycony, że nie było mnie prawie dwa tygodnie. Boję się, że jeśli znów będziemy musieli iść na kwarantannę, bo w szkole pojawi się koronawirus, to w końcu stracę pracę. Kto chce mieć pracownika, którego co chwilę nie ma - dodaje bydgoszczanka.

Zdalnie pracują też skierowani na kwarantannę nauczyciele, jeśli dobrze się czują. - Chętnie poszłabym na zwolnienie, bo prowadzenie lekcji z domu jest uciążliwe, ale nie mogę sobie na to pozwolić - mówi pani Beata, nauczycielka geografii. - Mieszkam sama, spłacam kredyt za mieszkanie i gdybym dostawała mniejszą pensję, nie wystarczyłoby mi od pierwszego do pierwszego.

Zdaniem wielu rodziców najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście na nauczanie zdalne bądź hybrydowe, bo to zapobiegłoby rozprzestrzenianiu się zakażeń.

Dyrektorzy szkół jednak rozkładają ręce. Profilaktycznie szkoły zamknąć nie mogą. Zgodnie z obowiązującymi przepisami najpierw w placówce musi wystąpić przypadek COVID-19. Dopiero wówczas za zgodą sanepidu i organu prowadzącego szkoła może przejść na zdalne lub hybrydowe lekcje.

Potrzebna decyzja

Sytuacja jest więc bardzo trudna, jeśli nie patowa.

- Osoby poddane kwarantannie, jeśli zawnioskują do ZUS o świadczenie chorobowe potraktowane będą jako osoby niezdolne do pracy. W takim przypadku nie powinny świadczyć pracy, również w formie zdalnej - mówi Łukasz Betański, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bydgoszczy - Świadczenie pracy w trakcie pobierania chorobowego wzajemnie się wykluczają. Samo wydanie decyzji o konieczności odbycia kwarantanny jest jednoznaczne z tym, że osoba ta uznana jest za niezdolną do pracy.

Krystyna Michałek, rzecznik regionalny ZUS województwa kujawsko-pomorskiego, wyjaśnia z kolei, że jeśli rodzice podlegają ubezpieczeniu chorobowemu to za okres odbywania kwarantanny przysługuje im zasiłek chorobowy. - Podstawą do jego wypłaty będzie decyzja o kwarantannie wystawiona na dziecko, o ile rodzice nie otrzymali odrębnej imiennej decyzji. Wraz z decyzją należy złożyć oświadczenie o odbywaniu obowiązkowej kwarantanny, które jest dostępne na stronie ZUS-u. Natomiast jeżeli inspektor sanitarny wyda decyzję o konieczności kwarantanny lub izolacji niepełnoletniego dziecka, jednemu z rodziców dziecka, który opiekuje się w tym czasie dzieckiem, przysługuje zasiłek opiekuńczy

Krystyna Michałek dodaje, że oświadczenie i decyzję pracownik lub zleceniobiorca powinien złożyć do swojego płatnika składek, np. pracodawcy, zleceniodawcy.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie