Grzegorz J. skazany na 25 lat za zabójstwo byłej żony, policyjnej psycholog znaleziony martwy. Powiesił się w celi

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Grzegorz J. został znaleziony martwy w celi Aresztu Śledczego w Bydgoszczy
Grzegorz J. został znaleziony martwy w celi Aresztu Śledczego w Bydgoszczy Paweł Relikowski
W poniedziałek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok Grzegorza J. Prokuratura bada, czy okoliczności jego śmierci wskazują na inne przyczyny, niż samobójstwo.

Zobacz wideo: Szczepienia w szkołach wciąż mało popularne

- Trwa postępowanie w sprawie śmierci mężczyzny, którego ciało znaleziono w celi aresztu śledczego - potwierdza prok. Włodzimierz Marszałkowski, szef Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe.

Sekcja zwłok 44-letniego Grzegorza J. ma odbyć się w poniedziałek 27 września o godzinie. 8.30. Ciało mężczyzny znaleziono w nocy z 22 na 23 września. O sprawie jako pierwsza poinformowała Gazeta Wyborcza. Ułożenie zwłok wskazuje na samobójstwo - wstępnie przyjęto, że mężczyzna powiesił się na haku od telewizora.

Grzegorz J. 17 września wyrokiem Sądu Okręgowego w Bydgoszczy został skazany na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo swojej żony, policyjnej psycholog.

Grzegorz J. i Agnieszka S. byli parą, która rozwiodła się kilka lat temu. W październiku 2019 roku zgłoszono zaginięcie 37-letniej kobiety. Szeroko zakrojone poszukiwania nie przyniosły efektu - policjantów zmylił, m.in. samochód Agnieszki S. porzucony w pobliżu Brdy. W piątej dobie poszukiwań aresztowano za to Grzegorza J. Mężczyzna przyznał się do uduszenia byłej żony i zakopania jej ciała w... garażu. Pomieszczenie było wcześniej przeszukiwane przez policję, ale sprawca tak zamaskował miejsce zakopania zwłok, że nic nie zwróciło uwagi kryminalnych.

Po tym zdarzeniu bydgoska policja opublikowała komunikat: "Z wielkim smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci (11/12.10.2019 r.) naszej Koleżanki. Agnieszka była pracownikiem cywilnym Zespołu Profilaktyki Społecznej, Nieletnich i Patologii Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Jej niespodziewana śmierć spowodowała pustkę w sercach wszystkich, którzy ją znali. Zawsze przyjazna, pomocna i otwarta. Będzie nam Ciebie brakowało!"

Incydent w szpitalu

Proces w sprawie zabójstwa Agnieszki S. rozpoczynał się z trudnościami. W październiku 2020 roku oskarżony doznał złamania nogi podczas próby ucieczki ze Szpitala MSWiA w Bydgoszczy, gdzie przebywał od pewnego czasu. Do lecznicy trafił po tym, kiedy zasłabł na sali rozpraw. Pogotowie zabrało go z sądu w związku z podejrzeniem udaru. Stwierdzono, że faktycznie pacjent wymaga hospitalizacji.

- Podczas konwojowania tymczasowo aresztowanego przez dwóch funkcjonariuszy Aresztu Śledczego w Bydgoszczy, w trakcie pobytu w publicznej placówce służby zdrowia, w trakcie korzystania z toalety osadzony odepchnął dozorującego funkcjonariusza i wyskoczył z okna znajdującego się z toalecie - mówiła kpt. Agnieszka Wollmann, rzeczniczka Okręgu Inspektoratu Służby Więziennej w Bydgoszczy. - Funkcjonariusze podjęli bezpośredni pościg, oddano strzał ostrzegawczy. Osadzonego ujęto w pościgu bezpośrednim.

Rzeczniczka dodała, że w SW przeprowadzono "czynności wyjaśniające" w tej sprawie. - W ich toku stwierdzono, że napaść na funkcjonariusza dozorującego osadzonego w trakcie korzystania z toalety umożliwiła osadzonemu wyskoczenie przez okno. Nie stwierdzono nieprawidłowości i błędów mających bezpośredni wpływ na wystąpienie lub przebieg zdarzenia - tłumaczyła Wollmann. - Ponadto przeprowadzone czynności wyjaśniające wykazały, że funkcjonariusze właściwie realizowali czynności związane z konwojowaniem osadzonego w związku z powyższym nie wszczęto wobec nich postępowania dyscyplinarnego.

- To nie była próba ucieczki - mówiła z kolei adw. Justyna Mazur, obrońca Grzegorza J. - Zaprzeczam temu. To, że on wyskoczył przez okno, absolutnie nie należy wiązać z tym, że próbował uciec ze szpitala. Nie mogę nic więcej w tej sprawie powiedzieć z uwagi na to, że mój klient jeszcze nie składał w tej sprawie wyjaśnień. Prokuratura nie postawiła mu zarzutów w związku z rzekomą próba ucieczki.

Parę miesięcy po tym incydencie, kiedy oskarżony przebywał już w Areszcie Śledczym w Bydgoszczy, spadł ze schodów (po wcześniejszym wypadku, w wyniku którego doznał skomplikowanych złamań kończyn, nie powrócił do sprawności, poruszał się o kulach).

Trwa głosowanie...

Najbardziej urocza uliczka w Bydgoszczy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie