Oferują pomoc seniorom w Bydgoszczy. Kim są wolontariusze Widzialnej Ręki?

Dorota Witt
Dorota Witt
Pan Dawid zbierał doświadczenie jako wolontariusz w ramach akcji Szlachetna paczka. Teraz chce pomóc seniorom Nadesłane
Już w marcu bydgoszczanie oferowali swoją pomoc tym, którzy seniorom i tym, którzy nie mogli opuszczać z domów ze względu na kwarantannę. Teraz, gdy sytuacja epidemiczna znów się zaostrzyła, coraz więcej osób potrzebuje sąsiedzkiego wsparcia. Kim są wolontariusze Widzialnej Ręki i ile poświęcają, by móc pomagać?

Zobacz wideo: "Pogrzeb praw kobiet" pod siedzibą PiS w Bydgoszczy.

Dawid Szramke z Bydgoszczy ma 32 lata i - jak sam mówi - podbija statystyki. Przyjmuje się, że średnia długość życia chorego na mukowiscydozę w Polsce obecnie wynosi około 30 lat (na szczęście wydłuża się wraz z poprawą dostępu do leczenia, ale do średniej kanadyjskiej - 50 lat - czy amerykańskiej - 40, wciąż nam brakuje). - Niestety ciągle wielu chorych w Polsce nie dożywa pełnoletności, mam to szczęście, że dość dobrze znoszę chorobę, to nie najcięższa postać - mówi pan Dawid.

Pomoc dla seniorów

Codzienne inhalacje zajmują czas, dyscypliny wymaga regularne przyjmowanie leków. W tym wszystkim pan Dawid znajduje czas i energię na pracę. A po pracy? Chce pomagać. Ma już doświadczenie, bo kilka razy był wolontariuszem akcji Szlachetna paczka. W czasie pandemii, mimo strachu przed zakażeniem koronawirusem, co w jego przypadku byłoby dużym zagrożeniem zdrowia, oferuje pomoc seniorom, do których pry okazji apeluje: zostańcie w domu.

- Gdyby jakaś starsza osoba potrzebowała zakupów czy żeby wyjść z jej psem na spacer chętnie pomogę. Sam choruje na mukowiscydozę, ale chętnie pomogę starszym. Fordon najlepiej. Trzymajcie się zdrowo - napisał na facebookowym profilu Widzialna ręka - Bydgoszcz, który skupia wolontariuszy i osoby, które - głównie ze względu na pandemię - szukają wsparcia.

- Pomagając innym czuję się o wiele lepiej, bo wiem , że robię coś dobrego - mówi pan Dawid. - Na chwilę zapominam o chorobie, przestaję skupiać się na konsekwencjach, które przynosi ona w moim życiu. Zamiast nad tym, zastanawiam się, jak ulżyć, tym, którzy w czasie pandemii są samotni, bezradni. Z uwagi na swój stan, jestem w stanie wesprzeć starsze osoby, które nie są zakażone, nie przebywają na kwarantannie. Być może moja oferta pomocy pozwoli choć kilku seniorom zostać w domu, to ważne.

Widzialna Ręka

Beata Szcześniak sama wychowuje dwie córki. Z zawodu jest opiekunką medyczną, przez sześć lat pracowała z seniorami. Z pracy musiała jednak zrezygnować, bo jej młodsza córka jest poważnie chora, ma skrajnie niską odporność. - Spełniam się, opiekując się seniorami, myślałam nawet, by zgłosić się do szpitala jako wolontariuszka, niestety nie dostałam zgody od lekarza młodszej córki - dla niej zakażenie koronawirusem byłoby śmiertelnym zagrożeniem. W marcu napisałam w sieci, że chętnie pomogę tym, którzy boją się lub nie mogą wychodzić z domu, na szczęście potem sytuacja się uspokoiła i nikt takiej pomocy nie potrzebował. Niedawno trafiłyśmy na kwarantannę, bo starsza córka miała kontakt z zakażoną dziewczynką. Wtedy to my potrzebowałyśmy wsparcia. Mamy trzy psiaki. Paczka, Juki i Laila są spokojne, ale potrzebują częstych spacerów. Byłyśmy w kropce. Rano wychodziła z nimi sąsiadka, ale co dalej? Poprosiłam o pomoc grupę Widzialna Ręka. Szybko znalazła się pani, która wykupiła nam antybiotyki (akurat miałyśmy anginę), dwóch panów na zmianę wyprowadzało nasze psy dwa razy popołudniami i wieczorami. Nie jestem nieufna, przeciwnie, ale stresowałam się, jak zwłaszcza Laila zareaguje na obce osoby - to psiak po przejściach, trafiła do nas z ulicy, była wychudzona, zlękniona z powody tego, że wcześniej ją bito. Wisiałam na telefonie z panami, by opowiedzieć o zwyczajach naszych psiaków, aby spacery przebiegły bezproblemowo. Wszystko się udało. Jak tylko będę mogła, chciałabym poznać osobiście osoby, które nam pomogły i podziękować.

Pani Beata otrzymaną pomoc chce oddać. Pierwsza w kolejce do obdarowania wsparciem jest bydgoska rodzina, która bardzo potrzebuje profesjonalnej opieki: mama, seniorka, i syn w średnim wieku, chorujący na nowotwór.

Ugotuję obiad, wyprowadzę psa, zajmę się dziećmi

- Oferuję pomoc. Nie jestem może dorosła, ale zrobienie zakupów, wyjście z psem, ugotowanie posiłku bądź cokolwiek innego, co jestem w stanie zrobić, to nie problem. Mogę również zaopiekować się dziećmi, ponieważ sama mam młodszego brata i nie stwarza mi to problemów. Mam bardzo dużo wolnego czasu i mam zamiar go mądrze wykorzystać - napisała na profilu Widzialna Ręka - Bydgoszcz Wiktoria Mazur. Ma 15 lat, jest uczennicą Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Bydgoszczy.

- Mama jest ze mnie bardzo dumna, że chcę pożytecznie spędzić czas - mówi. - Wie, że dam radę, gdy ktoś poprosi mnie o przygotowanie posiłku czy zrobienie zakupów. Moich rodziców nie ma w domu do 19., popołudniami zajmuję się więc 7-letnim bratem, zrobienie obiadu to dla mnie też nie kłopot. Chętnie wesprę zwłaszcza seniorów, którzy są najbardziej narażeni na ciężki przebieg choroby Covid-19.

Legalne graffiti zdobi już tunel na ulicy Kruszwickiej w Byd...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie