Puszcza Bydgoska. Rozczłonkowane ciało sarny tuż pod amboną. Czy to zasadzka na wilki?

Dorota Witt
Dorota Witt
Na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, jak wynika z danych, które zebrała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, żyje ok. 120-130 wilków. Nadesłane
- Najpierw zobaczyłam tropy wilków i ślady butów człowieka, który za nimi szedł. To doprowadziło mnie do ambony, na którą, co łatwo było zauważyć, ten człowiek wchodził. Pod amboną leżała sarna, a właściwie jej część (najcenniejsze mięso wycięto). Poćwiartowany koziołek leżał tak, że dochodzący do niego wilk ustawiłby się bokiem, tuż przed amboną. Idealna pozycja do strzału na „komorę" - opowiada Małgorzata Kulczyńska, pasjonatka wilków, która zgłosiła sprawę na policję. Zrobiła też bogatą dokumentację fotograficzną - niektóre zdjęcia są drastyczne. Sprawdziliśmy, co na temat porzuconej w lesie albo podrzuconej pod ambonę sarny mają do powiedzenia strażnicy leśni i myśliwi.

Zobacz wideo: Do kiedy trzeba wykorzystać zaległy urlop z 2020 roku?

- Śnieg pozwala na łatwe wytropienie tropów wilków, dzięki temu można ocenić nie tylko, jak liczna jest wilcza rodzina, ale też, w jakiej kondycji są jej członkowie i czy nikt ich nie niepokoi - mówi Małgorzata Kulczyńska, pasjonatka wilków, która od lat śledzi losy wilczej rodziny w Puszczy Bydgoskiej. - Na dłuższy spacer po lesie wybrałam się rano, w sobotę, 10 stycznia. Zaobserwowałam, że ktoś przede mną podążał śladem wilków. Najpierw zobaczyłam tropy wilków i ślady butów człowieka, który za nimi szedł. To doprowadziło mnie do ambony, na którą, co łatwo było zauważyć, ten człowiek wchodził. Pod amboną leżała sarna, a właściwie jej część. Poćwiartowany koziołek leżał tak, że dochodzący do niego wilk ustawiłby się bokiem, tuż przed amboną. Idealna pozycja do strzału na „komorę" - opowiada Małgorzata Kulczyńska. - Było to najprawdopodobniej nęcisko przygotowane na wilka - ktoś chciał go zwabić i ustrzelić - uważa pani Małgorzata.

Sarnę porzucona przed amboną na terenie Puszczy Bydgoskiej

Jej zdaniem nie mogły to być pozostałości po obiedzie leśnych drapieżników. - Rysie jedzą elegancko, nie brudzą, a nawet przykrywają resztki, by zostawić po sobie porządek. Wilki rzeczywiście robią bajzel, po ich posiłku można znaleźć pozostałości i ślady krwi, ale sarna leżąca pod amboną nie miała na szyi śladów po kłach wilków, nie miała zresztą także śladów po wnykach, nie stwierdzono, by została postrzelona. Być może została potrącona przez samochód i ktoś skorzystał z okazji, by użyć jej jako nęcisko. Najcenniejsze mięso - szynki - zostało wycięte.

Małgorzata Kulczyńska o sprawie powiadomiła policję i straż leśną, a ta - myśliwych z Koła Łowieckiego Sokół, które dzierżawi teren, na którym znajduje się ta ambona.

- Podczas oględzin, na których była obecna także pani Małgorzata, nie stwierdziliśmy, by sarna była skłusowana. Śladów na miejscu było bardzo dużo, ten las to popularne miejsce dla spacerowiczów, w pobliżu są ścieżki. Nie wykluczam, że na ambonę mógł wchodzić myśliwy, ale nikt z naszego koła tam nie strzelał. Prowadzę dokładną ewidencję polowań, wiem to więc na pewno. Trudno powiedzieć, żeby ktoś specjalnie tropił wilki. Wygląda na to, że sarnę porzucono pod amboną przypadkiem. Być może rzeczywiście została potrącona - wyjaśnia Andrzej Maltański, łowczy z Wojskowego Koła Łowieckiego Sokół.

Marcin Kostrzyński: wilki w kraju giną z broni palnej

- Nie wierzę w takie przypadki - komentuje Marcin Kostrzyński, przyrodnik, który dobrze zna wilczą rodzinę mieszkającą na tym obszarze Puszczy Bydgoskiej. - Nie przesądzam, że było to nęcisko przygotowane na wilki, może na inne drapieżniki. Takie sytuacje muszą jednak budzić niepokój zwłaszcza w świetle informacji, jakie docierają z kraju - o tym, że wilki giną z broni palnej. Sarna leżąca pod amboną wyglądała na pozyskaną nielegalnie, bo myśliwy, który ustrzeliłby zwierzę legalnie, sprzedałby je do skupu lub zabrał i wykorzystał na własny użytek. Ktoś potrącił sarnę i niósł ją od drogi, by podrzucić akurat pod amboną? Jeśli nawet, dzierżawca terenu czy gospodarz lasu ma obowiązek usunąć padlinę. Wyrzucanie padliny do lasu jest wykroczeniem.

Straż leśna nie zajmuje się wilkami, które nie należą do zwierzyny łownej, ale poinformowany o znalezisku strażnik przyjechał we wskazane przez panią Małgorzatę miejsce. - Jeśli było to nęcisko, nie jest powiedziane, że akurat na wilki. A jeśli rzeczywiście ktoś usiłował przyczaić się na wilki, to jest temat dla policji, nie dla straży leśnej - słyszymy.

Policja będzie się zajmowała sprawą. - Spodziewam się, że może zostać umorzona, mimo to, uważam, że należy takie niepokojące sytuacje zgłaszać, by pokazywać, że to się dzieje. Cieszy mnie też szybka reakcja straży leśnej i policjanta, który przyjechał na miejsce. Nie zbagatelizowali problemu - komentuje Małgorzata Kulczyńska.

Czytaj także

Wilki w województwie kujawsko-pomorskim

W województwie kujawsko-pomorskim, jak wynika z danych, które zebrała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, żyje ok. 120-130 wilków. Życie tracą albo z przyczyn naturalnych, albo w wyniku wypadków drogowych. Ostatni miał miejsce kilka dni temu. - 10 stycznia 2021 roku w Nadleśnictwie Solec Kujawski w wypadku komunikacyjnym zginął jeden z najstarszych wilków żyjących w Puszczy Bydgoskiej. Miał około 10 lat i był najprawdopodobniej potomkiem pierwszych wilków - protoplastów, które przybyły do Puszczy w 2004 roku - poinformował Jan Fiderowicz, rzecznik Nadleśnictwa Solec Kujawski. Przez ostatnie lata zbierał dane podobnych zdarzeniach. - Z przeprowadzonych przeze mnie badań wynika, że od 2004 roku w województwie kujawsko-pomorskim zginęło 50 wilków w tym udokumentowanych przypadków było 43, pozostałe siedem to niepotwierdzone informacje - mówi. - W samej Puszczy Bydgoskiej zginęło 17 wilków. Większość z nich to młode osobniki, samce.
Nie było dotąd w województwie przypadku zastrzelenia wilka z broni palnej (co byłoby złamaniem prawa). Nie ma też skarg na to, że wilki zagrażają człowiekowi. - Jedyny sygnał dotyczący wilków, jaki sobie przypominam, to zawiadomienie, że ktoś płoszy te zwierzęta. Nie potwierdziło się - informuje Anna Gondek, rzeczniczka RDOŚ w Bydgoszczy.

Odstrzał hybryd wilka w Nadleśnictwie Szubin

W trakcie całego 2021 roku na terenie Nadleśnictwa Szubin możliwy będzie odstrzał hybryd wilka i psa. To w imię ochrony wilków.
- Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, stosując się do przepisów prawa, a także międzynarodowych porozumień – jak Konwencja Berneńska – wydał zgodę na odstrzał z broni myśliwskiej do 15 osobników hybryd wilka z psem domowym. Oznacza to, że odstrzelonych nie może być więcej osobników, może być za to odstrzelonych mniej osobników - w zależności od możliwości identyfikacji hybryd w terenie - informuje Piotr Otrębski, rzecznik GDOŚ.

Odstrzał będzie ściśle kontrolowany.

  • Zostanie sporządzona dokumentacja fotograficzna każdego z odstrzelonych zwierząt przedstawiająca w szczególności cechy morfologiczne świadczące o hybrydyzacji.
  • Wyeliminowane zwierzęta zostaną poddane oględzinom.
  • Na tę okoliczność zostanie spisany protokół zawierający informacje o każdym z wyeliminowanych osobników (m.in. wiek, płeć, dokładana lokalizacja zabicia zwierzęcia, cechy świadczące o hybrydyzacji).

Wideo

Materiał oryginalny: Puszcza Bydgoska. Rozczłonkowane ciało sarny tuż pod amboną. Czy to zasadzka na wilki? - Express Bydgoski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie