Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wstrząsająca relacja bydgoskiego motorniczego: - Gdybym nie uważał, zabiłbym 2-3 pieszych dziennie

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Tłum pasażerów na przystanku tramwajowym Jagiellońska/Łużycka. - Strach podjeżdżać. I jeszcze niefrasobliwość, gapienie się w komórki - mówi bydgoski motorniczy.
Tłum pasażerów na przystanku tramwajowym Jagiellońska/Łużycka. - Strach podjeżdżać. I jeszcze niefrasobliwość, gapienie się w komórki - mówi bydgoski motorniczy. FB/Bydgoski Hydepark
Bydgoscy motorniczowie coraz częściej biją na alarm - piesi nie zachowują podstawowych zasad bezpieczeństwa. Niektórzy prowadzący tramwaje wpadają w traumę - z jednej strony muszą zachowywać ostrożność, z drugiej dbać o przestrzeganie rozkładów jazdy. Niedawno na rondzie Grunwaldzkim troje młodych ludzi prowokowało motorniczego. Sprawdzali, czy... tramwaj zdąży wyhamować.

Do zdarzenia na rondzie Grunwaldzkim doszło 31 stycznia. Motorniczy, prowadzący wówczas tramwaj, opowiada: - Tam jest taki układ świateł, że trzeba po ruszeniu z przystanku w kierunku Wilczaka trochę rozpędzać tramwaj, tak nieco ponad pół mocy, żeby jeszcze zdążyć na zielonym i nie utknąć na jezdni. Oczywiście i uniknąć opóźnień. Na przejściu już na czerwonym świetle stała trójka osób, tak 16-17 lat, jedna dziewczyna. Weszli mi prawie pod tramwaj, wyglądało to z mojej strony, jakby dla żartu sprawdzali, czy tramwaj zdąży wyhamować. Co ja zza szyby mogę widzieć? Całkowita bezmyślność, która odbija się na naszym zdrowiu. Nie wiem, co się z tymi ludźmi dzieje...

Tramwaj się ślizga

Motorniczy po raz kolejny zwraca uwagę, że ważącego 40 ton składu nie da się zatrzymać w miejscu. - Niewiele osób pewnie wie, że przy gwałtownym hamowaniu skład ślizga się po szynach, to nie jest samochód osobowy - mówi.

Ostatnio w Bydgoszczy doszło do dwóch wypadków ze skutkiem śmiertelnym z udziałem tramwajów i pieszych. W Fordonie pod tramwaj wpadła 14-latka. Motorniczy opowiada: - Ona była ciągnięta przez tramwaj. Po zatrzymaniu składu motorniczy do niej podbiegł. Była przytomna, spod tramwaju wystawała jej głowa. Mówiła: "Ja bardzo pana przepraszam, chcę do mamy". Jak się czuje taki motorniczy, jak się czuje rodzina?

Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, prowadzący ten tramwaj złożył dokumenty o przeniesieniu go na inne stanowisko.

Nagranie z monitoringu na policję

Motorniczowie zwracają uwagę na beztroskę pieszych nie po raz pierwszy. - To jest coś nieprawdopodobnego, ludzie wchodzą na przejścia na czerwonym świetle patrząc w smartfony. Jak dojdzie do wypadku, kto jest winny? Motorniczy... - mówią. Stwierdzają, że na uwagę zasługują newralgiczne przejścia, głównie przy węzłach komunikacyjnych. Jeden opowiada, co dzieje się na przystanku Jagiellońska/Łużycka. - Tam peron jest wąski, tłum pasażerów z "elektronika" czy Akademii Medycznej - opowiada motorniczy, który miał incydent na rondzie Grunwaldzkim. - Strach podjeżdżać. I jeszcze niefrasobliwość, gapienie się w komórki. Płaskie czoło, ale z torowiska nogi nie może zdjąć... Stoi na torach... Szczerze mówiąc, pracuję 10 godzin, wstaję o 2.30 w nocy, muszę zachować ostrożność przy prowadzeniu składu, gdybym prowadził tramwaj i nie uważał, mogę zabić nie przesadzając 2-3 osoby dziennie.

Tłum na przystanku tramwajowym Jagiellońska/Łużycka
Tłum na przystanku tramwajowym Jagiellońska/Łużycka FB/Bydgoski Hydepark
  • Nagranie z monitoringu tramwajowego z zajścia na rondzie Grunwaldzkim ma trafić na Komisariat Policji Bydgoszcz Błonie.

Pod opiekę psychologa

Dariusz Piotrowski, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji NSZZ „Solidarność” przy bydgoskich Miejskich Zakładach Komunikacyjnych mówi, że motorniczowie i kierowcy autobusów będą objęci pomocą. - Chodzi o pomoc psychologiczną dla tych prowadzących pojazdy, którzy mieli podobne przypadki. Z jednej strony opieką obejmie ich nasz dział BHP, z drugiej - po rozmowach naszego zarządu z ratuszem - Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Bydgoszczy.

Będą zmiany na Akademickiej?

- Apelujemy o zachowanie rozwagi - mówi kom. Lidia Kowalska z zespołu komunikacji społecznej bydgoskiej Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. - Pieszy ma pierwszeństwo na pasach, ale nie może na nie nagle wejść. Przy przechodzeniu przez jezdnię nie wolno też patrzeć w smartfona czy korzystać z innych urządzeń, zabrania tego prawo. Patrzymy na światła, jeżeli ich nie ma na przejściu, zachowujemy szczególną ostrożność.

Sytuacji na przejściu dla pieszych na ul. Akademickiej przyjrzał się zastępca prezydenta Mirosław Kozłowicz - ma ona być przedmiotem posiedzenia zespołu ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Pismo dotyczące zmian na skrzyżowaniu skierowała ponadto Rada Osiedla Nowy Fordon, prosząc o zwiększenie czasu palenia się świateł przeznaczonego na przejście; interpelację w tej samej sprawie skierowała natomiast fordońska radna Katarzyna Zwierzchowska.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bydgoszcz.naszemiasto.pl Nasze Miasto