Dawno, dawno temu w Bydgoszczy był kogut Twardowskiego. A dziś?

Redakcja
Archiwum Adama Goździewskiego
Szukamy informacji i zdjęć o kogucie Twardowskiego, który niegdyś stał przy ulicy Mostowej. A może, ktoś wie, gdzie się ukrywa?

Tydzień temu pisaliśmy w naszym wydaniu piątkowym o pomyśle dwojga kandydatów do rady miasta, by wypromować bydgoskie wypieki - kruche koguciki Twardowskiego.
Pomysł, przypomnijmy, wziął się ze starego zdjęcia, które znalazł Adam Goździewski w rodzinnych archiwach.
- To moja mama, jako dziewczynka, siedzi na kogucie. Zdjęcie było wykonane, wedle naszych obliczeń prawdopodobnie w 1961 roku - twierdzi. - Próbowaliśmy ustalić, w którym miejscu stał.

My też. Spichlerz na Wyspie Młyńskiej odpadł, gdyż wykonany jest w innym wzorze sztachulca. Nie mogły to być dwa nieistniejące już spichrze przy Grodzkiej, ponieważ po spaleniu rozebrano je w 1960 r.
Wzór muru pruskiego pierwszego spichrza od Rybiego Rynku pokrywa się z tym na zdjęciu. - Wydaje nam się, że ten kogut stał gdzieś mniej więcej w miejscu, gdzie teraz jest kamienica Sowy, po drugiej strony ulicy Grodzkiej - podejrzewa kandydat na radnego.

- Tak, z naszych informacji wynika, że stał właśnie tam - potwierdza Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. - Na zielonym skwerze, na którym później wybudowano fontannę. Dziś jest tam nowa kamienica.
Kogut był odlany najprawdopodobniej z brązu. - Na to wskazują zdjęcia - twierdzi Jerzy Derenda.

Jak wspomina, kiedy po studiach w 1968 r. przyjechał do Bydgoszczy, koguta już nie było. - Nie kojarzę go. Z informacji, jakie udało się zebrać był w Bydgoszczy od początku lat 60 nie dłużej niż do 68 roku.
Ale co się z nim dalej stało? - Nie wiemy. Rozmawiałem z Zielenią Miejską. Tam deponowano niektóre rzeźby miejskie, ale koguta ponoć nie mają i nie mieli - twierdzi prezes TMMB. - Ale jestem przekonany, że wśród Czytelników "Pomorskiej" są osoby, które coś tam o rzeźbie wiedzą.
I dodaje: - Gdyby udało się ustalić np. kiedy został odsłonięty, to myślę, że w archiwach lokalnych gazet znaleźlibysmy więcej informacji o nim. A może ktoś zna autora rzeźby?
Wszelkie informacje na temat koguta Twardowskiego mogą przydać się, by odtworzyć jego historię, może nawet znaleźć go i przywrócić, jako miejską atrakcję.
- Jeśli się znajdzie, to na pewno znajdziemy dla niego odpowiednie miejsce - zaznacza Derenda.
- Myślałem, żeby może takiego koguta postawić na Wyspie Młyńskiej, gdzie trafiają turyści i jest wiele dzieci - proponował Adam Goździewski.
Prezes Derenda jednak widzi lepsze miejsce dla tej rzeźby. - W miejscu, gdzie pierwotnie stał nie możemy go umieścić, bo jest tam teraz kamienica, ale uważam, że powinien stanąć gdzieś w pobliżu. Na pewno przy ul. Mostowej i to właśnie po tej stronie. To przecież tamtędy, wedle legendy Twardowski wjechał do  Bydgoszczy na swoim kogucie wśród wiwatów mieszkańców.
O legendach wiążących koguta Twardowskiego z Bydgoszczą można przeczytać więcej w ramce po prawej. 

Czekamy zatem na wszelkie zdjęcia z rodzinnych albumów z kogutem z brązu. Ale nie tylko z nim. Wiemy, że na mieście pojawiały się też inne, czasem zabawniejsze, czasem bardziej posępne koguty, jak choćby ten na zdjęciu poniżej. To zdjęcie wcześniejsze z 1957 roku z kogutem po drugiej stronie ul. Mostowej przy skwerze Barciszewskiego, na którym siedzi Danka z mamą Barbarą Mikołajską.
Czekamy na zdjęcia, ale też na wszelkie informacje o naszym kogucie Twardowskiego. Kto wie, kiedy się pojawiły? Kiedy je zabrano i dlaczego? Gdzie moga teraz być? Kto był autorem tego odlanego z brązu?
Czekamy pod nr tel 52 326 31 83 lub e-mailem [email protected]

Agata Kozicka

Nowe mandaty od straży miejskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie