Toruńskie porachunki gangów. Kałasznikow ukryty w torbie

piet
Na razie nie wiadomo kim jest zamachowiec, który w poniedziałek wieczorem w Toruniu śmiertelnie postrzelił Pawła S. a dwóch innych mężczyzn ranił. Zabójca strzelał z kałasznikowa ukrytego w torbie. Broń zabezpieczono.

Na razie nie wiadomo kim jest zamachowiec, który w poniedziałek wieczorem w Toruniu śmiertelnie postrzelił Pawła S. a dwóch innych mężczyzn ranił. Zabójca strzelał z kałasznikowa ukrytego w torbie. Broń zabezpieczono. Wczoraj w prokuraturze toruńskiej przesłuchano kilkunastu świadków w tej sprawie.

Z dotychczasowych ustaleń policji i prokuratury wynika, że zamachowiec przyjechał pomarańczowym fiatem 126 p. Zaparkował go przy ul. Jagiellońskiej, kilka przecznic od miejsca gdzie padły strzały. Do centrum handlowego przy ul. Rejtana udał się pieszo. Ogień otworzył gdy czterej mężczyźni ruszali spod sklepu czerwonym audi.

- Za kierownicą siedział Grzegorz Ch. , obok Paweł S. Tylne siedzenia zajmowali dwaj młodzi ludzie - informuje prokurator Jacek Trawicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu. - Pierwsze strzały padły w kierunku przedniej szyby z dość bliskiej odległości, gdy audi zwalniało przed ulicznym garbem. Potem zmachowiec mierzył w bok pojazdu. W sumie oddał 15 strzałów w trzech seriach.
Dwie kule trafiły w brzuch kierowcy audi, 29 - letniego Grzegorza Ch. Mężczyzna przebywa w toruńskim szpital, a lekarze jego stan oceniają jako bardzo ciężki. Siedzący obok kierowcy 27 - Paweł S. w wyniku odniesionych ran zmarł po przewiezieniu do szpitala. Trzecia ofiara zamachowca,23 - letni Miłosz W. został postrzelony w udo. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Czwartemu z pasażerów ostrzelanego samochodu nic się nie stało. Początkowo śledczy myśleli, że mężczyzna zbiegł z miejsca. Tymczasem jak potem tłumaczył śledczym - udał się do pobliskiej pralni, "by umyć ręce od krwi". Wczoraj w charakterze świadka został przesłuchany w toruńskiej prokuraturze.
Śledczy przesłuchali kilkunastu świadków. Ustalono, że zabójcą jest młody mężczyzna w wieku 20 - 25 lat. Nieoficjalnie wiadomo, że działał na zlecenie, a poniedziałkowe strzały to element porachunków zwalczających się toruńskich grup przestępczych.

Zamiarem zamachowca było najprawdopodobniej zabicie Grzegorza Ch., uchodzącego za groźnego przestępcę. Nieprawomocnym wyrokiem toruńskiego Sądu Okręgowego mężczyzna skazany został za współudział w głośnej strzelaninie w jego gmachu. Przeżył już dwa zamachy.
- Prowadzimy intensywne śledztwo w tej sprawie. Mężczyźnie, który oddał strzały, postawiony zostanie zarzut zabójstwa z użyciem broni palnej. Grozi mu od 25 lat więzienia do dożywocia - powiedział prokurator J. Trawicki.

Polacy boją się biedy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie