Zarzuty dla kierowcy autobusu linii 31N, który spowodował wypadek w Bydgoszczy

Justyna Tota
Justyna Tota
Zaktualizowano 
Prokurator postawił zarzut kierowcy autobusu linii 31N, który spowodował wypadek w Bydgoszczy
Prokurator postawił zarzut kierowcy autobusu linii 31N, który spowodował wypadek w Bydgoszczy nadesłane
Prokurator postawił już kierowcy z Bydgoszczy zarzut spowodowania wypadku drogowego, w którym jedna z osób (drugi kierowca) doznała poważnych obrażeń ciała.

Okoliczności wypadku autobusów linii nocnych na ul. Bernardyńskiej są badane przez Prokuraturę Rejonową Bydgoszcz-Południe.

Wobec kierowcy linii 31N prokurator zastosował też dozór policyjny. Ale na tym nie koniec dochodzenia. Tymczasem w mediach społecznościowych pojawił się apel o zbiórkę krwi dla poszkodowanego kierowcy. Szpital nie udziela informacji o aktualnym stanie zdrowia, ale też nie zaprzecza, by taka zbiórka nie była potrzebna. Pasażerowie, którzy byli poszkodowani w niedzielnym wypadku, są już w domach - przynajmniej połowa z nich.

Policja po czołowym zderzeniu autobusów linii nocnych standardowo zabezpieczyła monitoring i prowadzi dochodzenie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe.

- To, co do tej pory z całą pewnością można stwierdzić, to fakt, że autobus linii 31N zjechał na przeciwległy pas ruchu i doszło do zderzenia z autobusem linii 32N. Biorąc pod uwagę te okoliczności, został przedstawiony zarzut doprowadzenia do wypadku drogowego, w którym jedna z osób doznała poważnych obrażeń ciała. Zastosowano dozór policyjny w stosunku do kierowcy autobusu linii 31N - poinformował nas prok. Włodzimierz Marszałkowski, który podkreśla, że są to ustalenia wynikają z samego przebiegu zdarzenia.

Zdjęcia z miejsca wypadku:

Groźny wypadek w Bydgoszczy: czołowe zderzenie autobusów mie...

- Od tego momentu będą także istotne dalsze kwestie: stan zdrowia osób uczestniczących w wypadku, czyli kierowców autobusów oraz stan techniczny pojazdów. Te dwa aspekty muszą zostać szczegółowo zweryfikowane, wtedy będzie można odpowiedzieć na podstawowe pytanie: jak mogło w ogóle dojść do takiego zdarzenia - dodaje prok. Włodzimierz Marszałkowski z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz- Południe.

Na nasze pytanie o stan zdrowia kierowców, zwłaszcza jednego z nich, prokurator potwierdza jedynie, że obrażenia były bardzo poważne. - Ten fakt przełożył się na kwalifikacje prawne, czyli zarzut spowodowania wypadku, gdzie jeden z uczestników poniósł bardzo poważne obrażenia ciała. Co do szczegółów odsyłam do szpitala - mówi prokurator.

Jak udało nam się ustalić, jeden z kierowców nocnych autobusów przebywa w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. dr. A. Jurasza w Bydgoszczy.
- Niestety, nie udzielamy informacji o aktualnym stanie zdrowia bez zgody pacjenta, a to jest teraz niemożliwe. Jedna osoba poszkodowana znajduje się w szpitalu, co do pozostałych nie mam informacji. Nie wykluczam, że takie osoby mogą jeszcze u nas przebywać na obserwacji - mówi Marta Laska, rzecznik prasowy szpitala Jurasza.

Tymczasem na Facebooku w niedzielę przed północą pojawił się apel dotyczący zbiórki krwi dla kierowcy autobusu, poszkodowanego w wypadku (o zbiórce krwi piszemy w tym artykule - kliknij, żeby przejść). Początkowo informowano, że zbiórka krwi prowadzona jest w szpitalu "Jurasza": - W dokumentacji nie mamy odnotowane, aby była rozmowa z rodziną pacjenta na temat zbiórki, nie była więc to inicjatywa szpitala. Natomiast takie akcje zawsze są bardzo potrzebne. My, jako szpital, krwi potrzebujemy każdego dnia. W okresie wakacyjnym jest ona szczególnie potrzebna, bo krwiodawców jest mniej, a wypadków więcej - odpowiada dyplomatycznie Marta Laska, rzecznik prasowy szpitala Jurasza.

Z kolei w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy potwierdzają, że zgłaszają się mieszkańcy, którzy przyszli odpowiedzieć na zamieszczony apel. Każdy kto może oddać krew, pomoże uratować zdrowie - czy to kierowcy autobusy, czy innym potrzebującym pacjentom.

Część z 18 poszkodowanych w niedzielnym wypadku autobusów nocnych na ul. Bernardyńskiej jest już w domach. - W niedzielną noc trafiło do nas sześć osób, z czego pięcioro z lekkimi potłuczeniami po kilku godzinach wróciło do domów. Jeden pacjent został w szpitalu na noc na obserwacji, został dziś (10 czerwca) wypisany. W tej chwili nie mamy już nikogo z wypadku autobusów nocnych - przekazała nam Kamila Wiecińska, rzecznik prasowy szpitala Biziela w Bydgoszczy.

Więcej informacji o wypadku: Po zderzeniu czołowym autobusów 31N i 32N w Bydgoszczy. Kierowcy zakleszczeni w kabinach, 18 poszkodowanych

Młodzi kierowcy wciąż najbardziej niebezpieczni

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3