Bydgoszcz. Strefa płatnego parkowania droga nie tylko dla kierowców

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Już niedługo stare parkomaty w strefie zaczną być zastępowane nowymi - w tych już zapłacimy kartą. Strefa jednak podrożeje, zajmie też większą część Bydgoszczy niż obecnie.
Już niedługo stare parkomaty w strefie zaczną być zastępowane nowymi - w tych już zapłacimy kartą. Strefa jednak podrożeje, zajmie też większą część Bydgoszczy niż obecnie. Dariusz Bloch
Udostępnij:
Prawie pięć milionów złotych ma kosztować wymiana wszystkich parkomatów, dostawienie nowych oraz utrzymanie nowej strefy płatnego parkowania w Bydgoszczy. Większy obszar strefy spowoduje większy tłok, przed którym już zaczynają bronić się spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe.

Zobacz wideo: Nowe przepisy działają! Zmalała liczba wypadków drogowych

Od lutego przyszłego roku w Bydgoszczy zacząć działać nowa, rozszerzona strefa płatnego parkowania. Mają być też nowe parkomaty - ratusz chce wymienić wszystkie, na nowoczesne, takie jak choćby w Grudziądzu czy Toruniu. Dziś najstarsze urządzenie na ulicach w Bydgoszczy pochodzi z 2002 roku.

- W pierwszym półroczu 2022 roku planowane jest ogłoszenie postępowania w przedmiocie dzierżawy parkomatów - informuje Mirosław Kozłowicz, zastępca prezydenta Bydgoszczy. - Szacunkowy koszt utrzymania strefy płatnego parkowania po modernizacji to ok. 4,5 mln zł.

Karę też zapłacimy w parkomacie

W kwocie tej zamyka się koszt nowych maszyn, ich utrzymania i serwisu, koszt zatrudnienia obsługi strefy i m.in. operacji bezgotówkowych. Oznakowanie strefy to dodatkowe pieniądze. Nowe urządzenia na ulicach nie pojawią się od razu - będą wymieniane sukcesywnie.

Parkomaty będą zasilane energią słoneczną. Zapłacimy w nich kartą, będą także miały możliwość do wygenerowania e-biletu kodem QR. Co więcej, maszyny będą mogły sprzedawać bilety w oparciu o numery rejestracyjne samochodu. Karę też w nich zapłacimy - oczywiście z odpowiednią zniżką, jeżeli zrobimy to szybko.

Więcej pieniędzy z droższej strefy

Płacić od lutego przyszłego roku będziemy więcej. Pierwsza godzina parkowania w strefie I to już nie trzy złote, ale 3,80 zł, a w strefie II zamiast 1,5 zł - 2,60 zł. Całodzienne parkowanie wyniesie w strefie I - 36,50 zł a w strefie II - 25 zł. Pierwsze pół godziny parkowania przy Urzędzie Miasta przy ul. Grudziądzkiej będzie bezpłatne.

Podwyżki spowodują, że miasto będzie miało więcej pieniędzy ze strefy. Dotąd wpływy szły w miliony złotych. 2020 rok to ponad 5,4 mln zł.

- Od stycznia do października 2020 roku wpływy ze strefy płatnego parkowania to ponad 4,6 mln zł, w tym samym czasie tego roku - prawie 5,2 mln zł - informuje Tomasz Okoński, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy.

Strefa się rozrośnie

Nie tylko parkomaty się zmienią - strefa uprzykrzy parkowanie nowym kierowcom, bo będzie większa. Obejmie prawie całą ulicę Grunwaldzką aż do Wrocławskiej. Podobnie będzie na Śląskiej i Granicznej. Strefa sięgnie do ulicy Toruńskiej, niemal pod halę Łuczniczka. Będzie na Jagiellońskiej. W SPP znajdą się ul. Ogińskiego, Skłodowskiej-Curie i Sułkowskiego. Z kolei strefa B ustanowiona zostanie również między ulicami Powstańców Wielkopolskich, Wyszyńskiego i Kamienną, a w jej zasięgu znajdą się m. in. ulice Chodkiewicza, Lelewela, Emilii Plater, Kilińskiego i Cicha.

Będzie tłok

Powiększona strefa obejmuje nierzadko kompleksy biurowe i siedziby firm, przy których do tej pory ich pracownicy zostawiali samochody za darmo. Teraz to się skończy, a z nadmiarem samochodów może być kłopot, bo samochody mogą zacząć pojawiać się np. na parkingach przy sklepach wielkopowierzchniowych. Przy Biedronce przy Powstańców Wlkp. na parkingu - teoretycznie przeznaczonym dla klientów - mieszkańcy okolicznych bloków już zostawiają auta na całą noc i część dnia. Ciaśniej może być też przy pobliskim Lidlu leżącym niedaleko Chodkiewicza, która już w strefie się znajdzie.

Ogrodzenie przed autami ze strefy

Z problemu zdają sobie sprawę spółdzielnie mieszkaniowe i wspólnoty. Te pierwsze zaczynają zakładać szlabany na przyblokowych parkingach, jak zrobiła to niedawno SM "Zjednoczeni" Wówczas jej prezes, Jarosław Skopek, wyjaśniał, że szlabany są po to, żeby miejsca parkingowe były dla mieszkańców. Teraz takie kontrowersyjne dla niektórych rozwiązanie może być jak znalazł.

Wspólnoty mieszkaniowe myślą o tym, żeby grodzić swoje tereny. Z prawnego punktu widzenia nie jest to trudne - postawienia ogrodzenia nie wymaga pozwolenia na budowę. Kłopotem mogą być pieniądze, które po prostu trzeba znaleźć w budżecie, być może dopiero w przyszłym roku. - Nie wydaje mi się, żeby wspólnoty zwoływały dodatkowe zebranie na koniec roku - mówi przedstawiciel jeden ze wspólnot. - Tak czy inaczej muszą się spotkać do końca marca i rozliczyć rok poprzedni wraz z zaplanowaniem nowego budżetu.

Właściciele podwórek zacierają ręce

Ręce zacierają właściciele prywatnych terenów - nawet podwórek - leżących w obszarze poszerzonej SPP. Część z nich na pewno zarobi na wynajmowaniu miejsc parkingowych. Cena takiego miejsca na miesiąc w okolicach ul. warszawskiej kosztowała ok. 100 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie