Eljazz wygrał proces z ZAiKS-em, a poszło o klub Destylarnia. Jest wyrok bydgoskiego sądu

Maciej Czerniak
Maciej Czerniak
Józef Eliasz nie ma wątpliwości, że poprzez sprawę Destylarni chciano uderzyć w niego
Józef Eliasz nie ma wątpliwości, że poprzez sprawę Destylarni chciano uderzyć w niego Archiwum
Udostępnij:
Bydgoski sąd nie podzielił ustaleń prokuratury w sprawie dotyczącej rzekomego bezprawnego wykorzystywania utworów muzycznych w klubie przy ulicy Krętej. Józef Eliasz nie ma wątpliwości, że sprawa miała uderzyć w niego.

Zobacz wideo: Bydgoska "drogówka" podsumowała rok 2021. Ponad 16 tys. mandatów

Wyrok zapadł w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy. Jest nieprawomocny, bo strona skarżąca złożyła odwołanie.

- W tym zawiadomieniu zaatakowano moją żonę - mówi Józef Eliasz, właściciel klubu Eljazz i prezes Stowarzyszenia Artystycznego Eljazz. - Te oskarżenia były bezpodstawne już z samego tego względu, że to nie żona zajmuje się kwestiami dotyczącymi odtwarzania muzyki w klubie, tylko ja.

Chodzi o postępowanie, któremu początek dała wizyta kontrolerów ZAiKS-u u Józefa Eliasza w 2019 roku. Kontrolerzy, jak wynika z akt sprawy, badali legalność korzystania z utworów muzycznych w klubie Destylarnia mieszczącego się pod tym samym adresem, co działający od lat klub Eljazz. Pracownicy ZAiKS zawiadomili policję oskarżając Kingę Eliasz, która przez firmę Kinga Eliasz Eljazz prowadzi kluby Eljazz i Destylarnia w Bydgoszczy.

Zarzucono, że Destylarnia "nie legitymuje się zgodą ZAiKS".

Dowodami były, m.in. "zrzuty" ekranu z FB Destylarni o planowanych imprezach. Kinga Eliasz tłumaczy jednak, że ostatecznie wydarzenia nie odbyły się. Oskarżonej zarzucano działanie na szkodę nie samych artystów, których utwory miały być wykorzystywane bezprawnie, a samego stowarzyszenia ZAiKS. - Chodziło o ponad 8 tys. zł, które próbowano od nas wyłudzić - mówi Józef Eliasz.

- Nie wskazano poszkodowanego artysty, ani utworu, który byśmy wykorzystali bezprawnie - zaznaczała Kinga Eliasz.

Bez praw osób trzecich

Z kolei Józef Eliasz dodaje, że firma nie miała obowiązku podpisywać z ZAiKS-em umowy. - Na drzwiach do klubu wisiał regulamin, który każdy wykonawca potwierdzał. Muzyka, którą tam wykonywał, nie jest obciążona prawami osób trzecich.

Trwa głosowanie...

Czy balujesz w tym roku w karnawale?

Muzyk twierdzi, iż poprzez tę sprawę chciano uderzyć w niego. - ZAiKS skierował do prokuratury 18 innych postępowań w tej samej sprawie dotyczących Eljazzu - wylicza Eliasz. - To próba zniszczenia mnie.

- Pół roku temu do mojego domu wkroczyła policja, zabezpieczono mi dokumenty, które wcześniej i tak udostępniono ZAiKS-owi, a z klubu zabrano laptopy - mówi bydgoski muzyk. - ZAiKS żąda ode mnie pieniędzy nie wiadomo za co, nie wiadomo, dla kogo.

Jeszcze w trakcie procesu pytaliśmy o sprawę Wiesława Łatasia, szefa Dyrekcji Okręgowej ZAiKS-u w Poznaniu. Twierdził, iż "wielokrotnie" występował do prowadzącego Destylarnię z propozycją podpisania umowy licencyjnej. W czerwcu 2021 roku Eliasz zamieścił na stronie FB Eljazzu nagranie z kontroli z roku 2019. Zarzuca, że para kontrolerów próbowała wyłączyć jego dyktafon. Na nagraniu zarejestrowanym drugim urządzeniem słychać, jak mężczyzna odzywa się do kobiety mówiąc, by robiła "z siebie idiotkę", jak on robi "z siebie".

Ta sprawa jest badana przez prokuraturę. Według Wiesława Łatasia "nie jest to wszystko tak jednoznacznie określone, jak to zostało przedstawione".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie