Magister przed pośredniakiem

Andrzej Pawełczak
W Powiatowym Urzędzie Pracy w Bydgoszczy zarejestrowanych jest ponad tysiąc młodych magistrów i inżynierów. Lada dzień dołączą do nich nowi. O jakąkolwiek często pracę dobijają się absolwenci nawet tych kierunków, które ...

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Bydgoszczy zarejestrowanych jest ponad tysiąc młodych magistrów i inżynierów. Lada dzień dołączą do nich nowi. O jakąkolwiek często pracę dobijają się absolwenci nawet tych kierunków, które jeszcze do niedawna dawały gwarancję zatrudnienia - ekonomiści, prawnicy, specjaliści od marketingu, zarządzania, administracji. Samo ukończenie studiów, i to nawet na renomowanej uczelni, dzisiaj nie daje nic. A dla pracodawców nie jest już wystarczającym atutem znajomość języka obcego czy umiejętność obsługi komputera. Na pewno okazją do pokazania się na rynku pracy są staże i praktyki w firmach - i to podjęte jeszcze podczas studiów.

Rządowy program "Pierwsza praca" stawia przede wszystkim na przedsiębiorczość i aktywne poszukiwanie pracy przez samych absolwentów. Pomóc w tym mają między innymi szkolenia pozazawodowe organizowane przez Powiatowy Urząd Pracy, na których ich uczestnicy będą mogli zapoznać się ze sposobami poszukiwania pracy, zaprezentowania się pracodawcy.

Cykl zajęć informacyjno - warsztatowych organizuje również Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej przy bydgoskim oddziale Wojewódzkiego Urzędu Pracy. - Zajmujemy się przede wszystkim poradnictwem zawodowym. Osoby, które do nas trafiają, mają możliwość dowiedzieć się, jak napisać dokumenty aplikacyjne, przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej z pracodawcą. Pomożemy dokonać także oceny własnych możliwości i preferencji zawodowych. Zdarza się, że ktoś skończył, na przykład, marketing, ale nie widzi siebie w tym zawodzie. Pomoc doradcy pozwoli mu ocenić, jaki ma potencjał umiejętności, wiedzy, jaki zawód powinien wykonywać - wyjaśnia Anna Dudek z Centrum Planowania Kariery Zawodowej.

Student szuka pracy
Jak podkreślają eksperci, najwięcej zależy jednak od samych absolwentów, ich aktywności w poszukiwaniu pracy. Poszukiwania najlepiej rozpocząć już podczas studiów. Nawet okresowe zatrudnienie jest ważną kartką przetargową i liczącym się argumentem dla pracodawcy. Czy studenci szukają pracy i jakie mają możliwości jej uzyskania?
- Prawie żadnych - mówi Rafał Kochanowski, kończący chemię na Akademii Techniczno - Rolniczej. - Teraz nie miałem specjalnie czasu, aby się rozejrzeć, bo piszę pracę magisterską, ale kolega rozesłał dosłownie tony swoich dokumentów do wielu firm w Bydgoszczy i regionie - żadnego odzewu. Bez znajomości czy koneksji nie ma szans. Sezonowo można znaleźć pracę w jakichś serwisach czy supermarketach. Jedyna możliwość zatrudnienia to jako przedstawiciel handlowy, ale w tym wypadku trzeba mieć samochód i dużo czasu. Jak to połączyć ze studiami?

Adrian Basa kończy w tym roku kończy politologię o specjalności dziennikarskiej na Akademii Bydgoskiej. Od ponad roku jest stałym współpracownikiem "Expressu Bydgoskiego". - W moim wypadku zadecydował kontakt z dziennikarzami, którzy prowadzą zajęcia ze studentami tej specjalizacji. Radzili spróbować, szukać możliwości nawiązania współpracy z mediami. Kilka osób się na to zdecydowało i wiem, że im się powiodło. Trafili do radia, do bydgoskiego ośrodka telewizji. Pracują, jeszcze nie stałych etatach, ale nie są już anonimowi, nie będą osobami, które pojawiły się nagle z ulicy i pytają o pracę. Ja zacząłem od tego, że zapytałem prowadzącego zajęcia czy mógłbym w "Expressie" odbyć praktykę. Miałem napisać tekst, napisałem i w ten sposób trafiłem do redakcji. Muszę przyznać, że na początku miałem raczej mgliste pojęcie, na czym polega praca w gazecie. Sporo się nauczyłem, chociaż wiem, że jeszcze wiele mi brakuje.

Na dwa miesiące udało się znaleźć zatrudnienie w firmie farmaceutycznej Annie Helmin, która kończy w tym roku studia na analityce medycznej bydgoskiej Akademii Medycznej. - Nie jest tak, że firmy farmaceutyczne przyjmują każdego i płacą duże pieniądze. Swoją ofertę złożyłam we wrześniu poprzez agencję pracy czasowej ATC, zajmującą się wyszukiwaniem pracowników dla różnych firm. Wcześniej już też pracowałam w agencji promocyjnej z Poznania. Praca polegała na promocji różnych produktów od piwa po proszki do prania. Muszę jednak powiedzieć, że dało mi to bardzo dużo, przede wszystkim doświadczenie w nawiązywaniu kontaktu z ludźmi. Myślę, że to między innymi zaprocentowało podczas rozmowy kwalifikacyjnej z firmą farmaceutyczną.

Czy są perspektywy zatrudnienia na stałe? - Trzeba się wykazać. Tylko najlepsi mogą liczyć po tych dwóch miesiącach na przedłużenie umowy na umowę - zlecenie, a później ewentualnie na stały etat. Ja swoją przyszłość wiążę z pozostaniem na uczelni i mam na to dużą szansę, ale to dopiero od października. Zamierzam podjąć studia doktoranckie. O to też nie było łatwo. Przez rok pracowałam na uczelni praktycznie charytatywnie, ale zdobywałam doświadczenie, głównie przy zbieraniu materiałów i wykonywaniu analiz do publikacji naukowych. Żeby zdobyć pracę trzeba przejść naprawdę ciężką drogę, trzeba próbować, szukać, wykazać się. Po moim kierunku szanse na zatrudnienie są bardzo małe - mówi Anna Helmin.
Pierwsze doświadczenia zawodowe ma również Anna Pokrzywińska - IV rok historii, specjalność integracja europejska na Akademii Bydgoskiej. - Dorabiałam sobie jako agent ubezpieczeniowy, ale trudno jest pogodzić tę pracę ze studiami. Decydując się na taką specjalizację miałam nadzieję, że z pracą nie powinno być problemów. Okazuje się jednak, że to nie jest takie proste. Trzeba mieć znajomości i określić się politycznie. Ofert ewentualnych stażów czy praktyk w zasadzie nie ma. Kilka osób pracowało w biurach poselskich, współpracują z mediami. Jeżeli ktoś szuka pracy, to od razu w Warszawie, tam możliwości zatrudnienia są dużo większe. Sporo osób w czasie wakacji wyjeżdża za granicę do Anglii, Szwecji. Niektórzy myślą o tym, aby zostać tam na stałe.

Uczeń i mistrz
Studenci podkreślają, że o staże absolwenckie nie jest łatwo. Jednak niemal powszechna opinia jest taka, że absolwenci muszą przede wszystkim liczyć na siebie. Jedyną ofertą potencjalnych pracodawców są praktyki. Pozwalają one co prawda na doskonalenie umiejętności i praktyczne zweryfikowanie nabytej na uczelni wiedzy - na zasadzie - uczeń - mistrz, ale zatrudnienia nikt nie gwarantuje.
Od wielu lat, tak wynika z sondaży prowadzonych wśród studentów, jednym z najbardziej pożądanych pracodawców jest Telekomunikacja Polska S.A. Szans na pracę tutaj jednak nie ma. - Przyjmujemy studentów na obowiązkowe praktyki, które muszą odbyć w ramach programu kształcenia. Tego wymaga uczelnia. Są to studenci wydziałów technicznych, głównie telekomunikacji i informatyki - mówi Mirosława Chabowska z Obszaru Telekomunikacji Polskiej S.A. w Bydgoszczy.
Możliwość odbycia praktyki stwarza również Kujawsko - Pomorski Urząd Wojewódzki. Od stycznie do maja skorzystało z nich 15 osób, następne 10 praktykować będzie od czerwca do września. - Są to praktyki studenckie i uczniowskie. Jeżeli chodzi o staże absolwenckie, to bardzo byśmy chcieli. Wiadomo, że wiąże się to z refundacją kosztów zatrudnienia absolwenta, ale w przypadku urzędu jest to czasami niemożliwe. Stażyści nie mogą mieć kontaktu z dokumentami objętymi klauzulą tajności, co wynika z ustawy o ochronie danych osobowych. Mamy bardzo dużo zgłoszeń od studentów zainteresowanych praktyką, nikomu nie odmawiamy, ale wiadomo, że wszystkich nie jesteśmy w stanie przyjąć - tłumaczy rzecznik wojewody Małgorzata Dysarz.

Najwięcej osób praktykuje w biurze integracji europejskiej oraz wydziałach rolnictwa i środowiska Urzędu Wojewódzkiego.
W bydgoskim Urzędzie Miasta, na podstawie skierowania z Powiatowego Urzędu Pracy, staże absolwenckie odbywają 22 osoby - 12 - od 15 marca do 13 lipca i 10 absolwentów - od 1 marca do 31 sierpnia. - Te osoby otrzymują wynagrodzenie, stypendium z PUP w wysokości zasiłku dla bezrobotnych. Drugą grupę stanowią studenci, głównie administracji, którzy odbywają w ratuszu bezpłatne praktyki zawodowe. Takich osób jest 31. Stażyści i praktykanci trafiają do różnych wydziałów urzędu. Odbycie stażu czy praktyki nie gwarantuje zatrudnienia, ale na pewno jest to kolejne doświadczenie - mówi Wojciech Woźniak, rzecznik prezydenta Bydgoszczy.

Na staż lub chociażby wakacyjne zatrudnienie nie mogą liczyć studenci w Zakładach Chemicznych "Organika - Zachem". - Generalnie nie podpisujemy takich umów. Przyjmujemy studentów na bezpłatne praktyki, które muszą odbyć w ramach studiów. Są to osoby zarówno kierowane przez uczelnię, jak i studenci, którzy zgłoszą się do nas indywidualnie - wyjaśnia Halina Zblewska, zastępca kierownika działu kadr "Zachemu".

Szef Biura karier, promocji i rekrutacji Akademii Bydgoskiej Marcin Habel
- Uczelnia ma charakter głównie pedagogiczny. Wielu studentów dostrzega już ten problem - kończą studia bez szans na zatrudnienie - i szuka możliwości przekwalifikowania się, zmiany ścieżki kariery zawodowej. Biuro działa dopiero od kilku miesięcy, ale już zgłosiło się do nas około 140 studentów. Zainteresowani są zarówno praktykami, stażami, jak i pracą sezonową czy czasową. Ofert, przynajmniej na razie, mamy niewiele. Głównie są to prace polegające na obsłudze sekretariatu, biur poselskich. Trzeba mieć jednak świadomość, że biuro nie zajmuje się pośrednictwem pracy. Naszym zadaniem jest przede wszystkim budowanie bazy danych o potencjalnych pracodawcach, zbieranie informacji. Organizujemy także warsztaty aktywnego poszukiwania pracy.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie