Zachem Bydgoszcz. Działka po produkcji DNT na dawnym terenie fabryki skażona ponad normy!

Wojciech Mąka
Wojciech Mąka
Obecnie na terenie działki po produkcji DNT, na dawnym kompleksie monomerów Z.Ch. Zachem, z instalacji niewiele zostało. Wcześniej - jak ujawniają autorzy raportu - dochodziło tu do zdarzeń, które fatalnie wpływały na środowisko. To np. wyciek tzw. kwasu siarkowego dymiącego na ówczesną ulicę Marchlewskiego spowodowany rozszczelnieniem rurociągu, który miało miejsce w 2007r.
Obecnie na terenie działki po produkcji DNT, na dawnym kompleksie monomerów Z.Ch. Zachem, z instalacji niewiele zostało. Wcześniej - jak ujawniają autorzy raportu - dochodziło tu do zdarzeń, które fatalnie wpływały na środowisko. To np. wyciek tzw. kwasu siarkowego dymiącego na ówczesną ulicę Marchlewskiego spowodowany rozszczelnieniem rurociągu, który miało miejsce w 2007r. RDOŚ
Udostępnij:
Jako pierwsi ujawniamy niepublikowane od 2020 roku wyniki badań działki na terenie byłych zakładów Zachem w Bydgoszczy, na której do 2012 roku produkowano DNT, m.in. składnik materiałów wybuchowych. Analizy wskazują na obecność szkodliwych związków w ilościach przekraczających najwyższe dopuszczalne normy!

Zobacz wideo: Od lutego rosną opłaty za parkowanie w Bydgoszczy

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zleciła badania terenu dawnej działki na Zachemie w Bydgoszczy w 2019 roku. Teren w linii prostej jest oddalony od budynków na Kapuściskach o 1,2 km, a od najbliższego ujęcia wody na terenie dawnych zakładów chemicznych - 400 metrów. RDOŚ chciał sprawdzić środowisko gruntowo-wodnego zlikwidowanej instalacji po produkcji DNT (dinitrotoluen, wykorzystywany m.in. przy produkcji materialów wybuchowych - red.). Instalacja dopiero w 2006 roku została objęta pozwoleniem zintegrowanym wojewody kujawsko-pomorskiego, ale w praktyce działała od 1948 roku.

Badania laboratorium w Czechach

Badania liczącej ponad 1,5 hektara działki - użytkowanej wieczyście przez warszawską spółkę Fermapole - przeprowadziła poznańska firma "Prote. Technologia dla Środowiska". Pobieranie próbek i badania przeprowadziło akredytowane laboratorium ALS Czech Republic z Pragi.

Próbek gruntu pobrano 56, pięć dodatkowych - z wód podziemnych. Gruntowe analizowano pod kątem występowania niebezpiecznych dla życia i zdrowia węglowodorów aromatycznych: rakotwórczych benzenu, toluenu, etylobenzenu, styrenu, nitrobenzenu, a także m.in. dinitrotoluenu; ponadto szukano metali ciężkich. Próbki wód prześwietlono w dużej części tak samo.

Ponad wszelkie dopuszczalne normy

Autorzy raportu - Józef Czechowski i Michał Tatera - zaznaczają wprost, że stężenia szkodliwych związków na działce na dawnym Zachemie przekraczają wszelkie ustalone normy.

- W toku prowadzonych badan jednoznacznie stwierdzono występowanie związków chemicznych mogących negatywnie wpływać i zanieczyszczać środowisko naturalne, w ilościach na poziomie przełamującym najwyższe dopuszczalne stężenia (...) zaobserwowane związki i substancje chemiczne pochodzenia antropogenicznego, głównie w postaci nitrozwiązków aromatycznych (głównie izomery dinitrotoluenu) występują w gruntach w strefie w gruntach o głębokości do 0,25 i powyżej 0,25 metra. Ponadnormatywne stężenia ww. parametrów wykazano również pobranych próbkach wód gruntowych - oceniają Józef Czechowski i Michał Tatera z firmy Prote, która prowadziła badania terenu działki po produkcji trotylu na dawnym Zachemie.

Punktem odniesienia dla badającej teren firmy były normy określone przez Ministra Środowiska w 2016 roku i przez Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w 2019. Ponieważ jednak same nitrozwiązki aromatyczne nie są normowane tymi rozporządzeniami, wykorzystano jako wzorcowe wskazania Amerykańskiej Agencji Środowiskowej (EPA). - Wykazano przekroczenia izomerów dinitrotoluenu w próbkach powierzchniowych oraz izomerów nitrotoluenu i dinitrotoluenów w próbkach wgłębnych, głównie pomiędzy 3 a 6 m pod powierzchnia terenu - czytamy w raporcie Prote.

RDOŚ się nie chwalił

RDOŚ wynikami specjalnie się nie chwalił, mimo występowanie jednego z bydgoszczan z pytaniem w trybie dostępu do informacji publicznej. Informacji o wynikach odmówiono także naszej redakcji. Potrzebna była dopiero opinia prawna w tej sprawie.

Obecnie na terenie działki po produkcji DNT, na dawnym kompleksie monomerów Z.Ch. Zachem, z instalacji niewiele zostało. Wcześniej - jak ujawniają autorzy raportu - dochodziło tu do zdarzeń, które fatalnie wpływały na środowisko. To np. wyciek tzw. kwasu siarkowego dymiącego na ówczesną ulicę Marchlewskiego spowodowany rozszczelnieniem rurociągu, który miał miejsce w 2007r. Zdarzenie w rejestrach Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska ujęto jako "poważną awarię".

Kłopot na barkach samorządu?

Przypomnijmy, że powoli kończą się prace nad specustawą, która obowiązek rekultywacji skażonych terenów poprzemysłowych zrzuca na barki samorządów. Na liście wymienione są także dawne Zakłady Chemiczne Zachem w Bydgoszczy.

- Dwukrotnie występowaliśmy do: Sekretarza Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Ministra Klimatu i Środowiska w sprawie zaproponowanych rozwiązań ujętych w projekcie oraz rodzących się wątpliwości w zakresie planowanych zadań dla gmin. W ocenie Miasta zarządzanie rekultywacją wielkoobszarowego terenu zanieczyszczonego przekracza możliwości - organizacyjne i finansowe - samorządu gminy - informuje Marta Stachowiak, rzeczniczka prezydenta Bydgoszczy.

Trwa głosowanie...

Czy jesteś już po trzeciej, przypominającej, dawce szczepionki na COVID-19?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie